
KROK DO PRZODU: MAREK SUSKI - WICEPRZEWODNICZĄCY KLUBU PIS
Cały czas jest przede wszystkim posłem drugiego planu - ale w tej roli wypada coraz bardziej przekonująco. Punkty zdobywa przede wszystkim pracą w komisji ds. Amber Gold, mimo wpadki z carycą Katarzyną zyskuje w miarę jak zyskuje cały zespół. Konsekwentnie umacnia też swoją pozycję w partii. Jest wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego PiS. Jego przewodniczący Ryszard Terlecki - mówiąc eufemistycznie - nie jest specjalistą od dyscyplinowania klubu. Suski to wykorzystuje, umacniając swoją pozycję. W ten sposób postępuje „susłoizacja” polskiej polityki.

STOJĄ W MIEJSCU: JOACHIM BRUDZIŃSKI - PRZEWODNICZĄCY KOMITATU WYKONAWCZEGO PIS
Trudno uwolnić się od przekonania, że znalazł się w tym miejscu na własne życzenie. Joachim Brudziński ma wszystkie atuty do tego, by wykonać solidny polityczny krok do przodu - wpływy w partii oraz duże zaufania prezesa. On woli trzymać się z tyłu, jakby uznał, że ważna rola w PiS mu wystarczy. To sprawia, że stoi w miejscu. Oddzielna sprawa, że być może i tak przyjdzie mu zrobić krok do przodu. Spekuluje się, że w rządzie mógłby zastąpić Antoniego Macierewicza. Gdyby tak się nie stało, ale za to premierem został Kaczyński, jego rola wewnątrz partii jeszcze wzrośnie. Trudno znaleźć scenariusz, w którym on spada w dół.

STOJĄ W MIEJSCU: GRZEGORZ SCHETYNA - PRZEWODNICZĄCY PO
Jako jedyny z opozycji podjął w miarę udaną grę o utrzymanie się w głównym nurcie tej jesieni. Wszystko dzięki dobremu pomysłowi z wnioskiem o odwołanie rządu Beaty Szydło, który komplikuje domknięcie rządowej układanki. Dlaczego więc Schetyny nie ma wśród polityków idących do przodu? Bo takie zagrania taktyczne jak wotum nieufności wobec rządu, czy zgłoszenie Rafała Trzaskowskiego do wyborów w Warszawie to za mało. Słabość PO najlepiej było widać, gdy w tym tygodniu złożyła sześć projektów ustaw dotyczących gospodarki. Nie zainteresowało to nikogo - co dowodzi, że Platforma ma ciągle bardzo niską wiarygodność. Bez przełamania tego Schetyna do przodu nie pójdzie.

STOJĄ W MIEJSCU: ZBIGNIEW ZIOBRO - MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI
Dużo go w sądowym kryzysie, ale w tej politycznej przepychance jego bilans wychodzi na zero. Trochę on przepchnie, trochę jego przepchną, efekt taki, że stoi w miejscu. Na pewno sporo zyskał przy okazji wet Andrzeja Dudy w lipcu. Dwie odrzucone ustawy w dużej mierze uderzały w niego (bo zapisano w nich duże wzmocnienie jego kompetencji), ale podpisana przez prezydenta ustawa o sądach powszechnych poszerzyła jego pole działania . Ale mu mało. Przy okazji prac w nad ustawami o Sądzie Najwyższym i KRS znów próbuje przeforsować zmiany, które wzmocnią jego pozycję. Próbuje się przepchnąć - ale za chwilę pewnie znów przepchną jego. Bilans się nie zmieni.