
Sprawą krów z Ciecierzyc cała Polska żyje od 2 maja. Wtedy to wojewoda lubuski i wojewódzki lekarz weterynarii poinformowali, że minister rolnictwa przekazał 350 tys. zł na zabicie i utylizację zwierząt. Stado 170 krów miało zostać wybite, bo od lat nie było badane, stanowiło więc zagrożenie epidemiologiczne i epizootyczne. Z kolei mieszkańcy skarżyli się na to, że krowy stanowiły zagrożenie na drodze oraz zjadały plony z pól.

Gdy tylko informacja o planach wybicia zwierząt poszła w świat, sprawą zainteresowali się obrońcy zwierząt. W sprawie krów napisali m.in. do papieża, Białego Domu a także prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Minister rolnictwa zapowiada, że krowy z Ciecierzyc nie pójdą do uboju.

Minister rolnictwa zapowiada, że krowy z Ciecierzyc nie pójdą do uboju.