1/11
Wystarczy jakieś 40 minut drogi autem z Warszawy w kierunku...
fot. Pixabay

Mostówka - największe wrzosowisko w kraju

Wystarczy jakieś 40 minut drogi autem z Warszawy w kierunku Białegostoku, by dotrzeć do Mostówki, gdzie rozciąga się największe wrzosowisko w Polsce. To 70 hektarów dosłownie pokrytych wrzosowym dywanem mieniącym się wieloma odcieniami fioletu. Teren jest bardzo urozmaicony, przecięty relatywnie wysokimi pasami wydmowymi - Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie zostały objęte programem ochrony Natura 2000 - cały obszar chroniony obejmuje 300 hektarów. Las stopniowo przechodzi w otwartą, porośniętą milionami wrzosów przestrzeń z nielicznymi wyspami drzewek i krzewów iglastych. W porze kwitnienia wrzosów wygląda to wręcz bajecznie - a skojarzenia z pejzażami południowej Szkocji są jak najbardziej na miejscu.

Co interesujące, do powstania tak ogromnego wrzosowiska przyczynił się pożar lasu na początku lat 90. Spłonęła również spora warstwa ściółki, odsłaniając pokłady krystalicznego, pięknego piasku. W ten sposób powstały naprawdę niezłe warunki do rozprzestrzeniania się wrzosów.

Sama Mostówka jest dziś niezbyt wyróżniającą się wsią, przed wojną miejscowość miała jednak status uzdrowiska. W pobliskiej miejscowości Gaj jest klasztor benedyktynek, który jako miejsce wakacyjnego odpoczynku upodobali sobie kardynałowie Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. Aha, ważne - wrzosy zaczynają kwitnąć w połowie sierpnia. Choć zawsze znajdą się chętni, by je podziwiać, tłumów w rodzaju tych w Dolinie Chochołowskiej w porze kwitnienia krokusów nie musimy się spodziewać.

2/11
Jedno z najciekawszych widokowo miejsc w Dolinie Bobru na...
fot. https://www.facebook.com/pg/PerlaZachodu

Schronisko Perła Zachodu w Dolinie Bobru

Jedno z najciekawszych widokowo miejsc w Dolinie Bobru na Pogórzu Izerskim. Spory drewniany budynek schroniska zawieszony jest na kamiennym podeście, będącym jednocześnie tarasem widokowym, wmurowanym w skalne urwisko nad Jeziorem Modrym - malowniczym zalewem na Bobrze.

Widok tego miejsca od razu kojarzy się z Alpami, Tyrolem czy Bawarią. Skojarzenie ma pewien sens, bo dzisiejsze schronisko powstało w 1927 roku jako gospoda Turmsteinbaude - a cały rejon należał wtedy do Niemiec, co tłumaczy charakterystyczną stylistykę obiektu. Po wojnie dawna niemiecka gospoda stała się schroniskiem PTTK o nazwie Perła Zachodu. W latach 70. i 80. schronisko podupadało. Powód był prosty - woda w Bobrze była tak koszmarnie zanieczyszczona, że schronisko dorobiło się ironicznej nazwy „Perła Smrodu”. Dziś jednak skażony Bóbr to odległa przeszłość. Woda jest czysta, a Jezioro Modre przepiękne. Prowadzą dookoła niego bardzo malownicze szlaki, w tym rowerowe. Poruszanie się po okolicy ułatwia między innymi bardzo efektowna kładka przewieszona nad zalewem.

3/11
W 1679 roku wieś - razem z kilkoma pobliskimi przysiółkami...
fot. Anatol Chomicz

Kruszyniany - wieś Tatarów

W 1679 roku wieś - razem z kilkoma pobliskimi przysiółkami (Nietupa, Łużany, Poniatowicze) - została uroczyście nadana polskim Tatarom przez Jana III Sobieskiego. Była to nagroda za wierną służbę Polsce podczas wojny z Turkami. Zamieszkał w Kruszynianach między innymi legendarny pułkownik Samuel Murza Krzeczowski, który uratował króla Jana podczas bitwy pod Parkanami. Razem z nim osiedliło się tam około 45 rodzin zasłużonych tatarskich żołnierzy.

Okoliczna ludność nazywała Tatarów z Kruszynian i okolic Lipkami - to określenie przetrwało jeszcze wśród starszych ludzi do naszych czasów.

Niedługo po ufundowaniu przez Jana III Sobieskiego Kruszyniany stały się ważnym ośrodkiem ideowo-religijnym dla muzułmanów mieszkających w regionie. Nie brakowało tam uczonych duchownych, we wsi spisywano też kitaby, czyli teksty religijno-obyczajowe będącą wykładnią poszczególnych partii Koranu.

Społeczność tatarska w Kruszynianach i okolicach przetrwała do dzisiaj - choć jest to łącznie kilkadziesiąt osób. W spisie powszechnym wyznanie muzułmańskie zadeklarowało 33 mieszkańców.

We wsi znajduje się piękny drewniany meczet, jest też muzułmański cmentarz (mizar) z nagrobkami sprzed dekad i stuleci - najstarsze są z XVIII wieku.

4/11
Mało kto wie, że tuż obok wielkiego i malowniczego jeziora...
fot. Polimerek/CC BY-SA 3.0

Suchary - ale całkiem mokre

Mało kto wie, że tuż obok wielkiego i malowniczego jeziora Wigry na Suwalszczyźnie znaleźć można jeziorka o zupełnie innym charakterze. To tzw. suchary - których nazwa pochodzi od słowa „suchy”, co oznaczało w miejscowej gwarze bezrybny. Biologia ma na to zjawisko lepsze określenie - suchary to mianowicie jeziora dystroficzne - będące w trakcie stopniowego zaniku i przekształcania się w torfowiska. Suchary powstawały w miejscu wytapiania się ostatnich brył tzw. martwego lodu z okresu ostatniego zlodowacenia, stąd ich zbliżony do koła lub owalu regularny kształt. Dziś stopniowo zarastają mchem torfowcem, który tworzy na ich powierzchni niezwykły (i bardzo niebezpieczny, jeśli uznamy go za fragment stałego lądu) dywan, pod którym wciąż stoi woda. Woda w sucharach jest na skutek tego silnie zakwaszona - i rzeczywiście bezrybna, jak również pozbawiona większości występującej w okolicznych wodach fauny. Głębokość sucharów sięga kilkunastu metrów - kolejną zaś ich niezwykłą cechą jest ta, że różnica temperatur na głębokości zaledwie 1 metra może latem sięgać kilku stopni Celsjusza. W Wigierskim Parku Krajobrazowym sucharów jest łącznie 17. Największy (choć nadal mały) jest Duży Sucharek o powierzchni niecałych 9 h, najgłębszy zaś Wądołek - 15 metrów. Większość sucharów znajduje się nad Wigrami w rejonie półwyspu Dąbek i jeziora Białego Wigierskiego.

Polecamy

Putin chce zastraszyć zachód konfliktem jądrowym

Putin chce zastraszyć zachód konfliktem jądrowym

Papszun znów krytykuje Ekstraklasę. "To okalecza polską piłkę"

Papszun znów krytykuje Ekstraklasę. "To okalecza polską piłkę"

Bryl i Łosiak zaczynają się rozpędzać na kortach Rolanda-Garrosa

Bryl i Łosiak zaczynają się rozpędzać na kortach Rolanda-Garrosa

Zobacz również

Budżet na ratownictwo medyczne zwiększy się do 4 miliardów

Budżet na ratownictwo medyczne zwiększy się do 4 miliardów

Przypuszczalny Wisły na mecz z Chojniczanką

Przypuszczalny Wisły na mecz z Chojniczanką