Kundelek jamnikowaty, skundlony owczarek niemiecki i mały owczarek niemiecki wpadły w ostatnim czasie w ręce nieznanego mężczyzny. Właściciele dwóch z nich zostawili zwierzęta przy polomarketach, a trzeci pies był przy domu. Wszystkie znalazły się. Jeden krążył po okolicy ze smyczą i obrożą, drugi znalazł się blisko domu, a trzeciego znaleziono w Grotnikach, czyli aż 15 km od Aleksandrowa Łódzkiego.
- Rozmawiałam z klientami sklepów, którzy byli świadkami uprowadzenia psów. Nieznany mężczyzna, odwiązując psy powiedział, że robi wszystko dla dobra tych psów, bo są źle utrzymane. To nieprawda, bo psy były zabezpieczone przy sklepach. Miały smycze, obroże i kagańce - mówi Katarzyna Rezler, pełnomocnik burmistrza ds. zwierząt i realizacji programu przeciwdziałania bezdomności w Urzędzie Miejskim w Aleksandrowie Łódzkim.
Urzędnikom udało się nagrać mężczyznę, który wypuszcza psa w parku. Być może to osoba, która porywa czworonogi. Nagranie trafiło do policji, która szuka złodzieja psów.