Olsztyn od kuchni. Spędziłam w stolicy Warmii cały weekend na jedzeniu i relaksie. Żałuję tylko tego, że musiałam tak szybko wyjechać

Karolina Głogowska
Karolina Głogowska
Maść czarownic i paprykarz warmiński to tylko dwie z wielu pysznych przystawek serwowanych w restauracji Cudne Manowce w Olsztynie.
Maść czarownic i paprykarz warmiński to tylko dwie z wielu pysznych przystawek serwowanych w restauracji Cudne Manowce w Olsztynie. Karolina Głogowska
Olsztyn to miasto, które obfituje w atrakcje turystyczne. Oferuje ono tak wiele opcji spędzenia wolnego czasu, że nawet przez kilka tygodni pobytu mielibyśmy program wypełniony po brzegi. Tym razem miałam do dyspozycji tylko weekend i skupiłam się na walorach kulinarnych oraz relaksacyjnych stolicy Warmii. Zapraszam cię w tę krótką, ale niezwykle przyjemną podróż.

W skrócie

Ryby na śniadanie? Poproszę! Wizyta w restauracji Nie Lada Ryba

Moja wizyta w Olsztynie rozpoczęła się od kolacji w Hotelu Pirat, położonym malowniczo nad samym brzegiem pięknego Jeziora Ukiel. Jeśli mam być szczera, to już sama lokalizacja obiektu jest jak wygrana na loterii i choćby z tego powodu warto zdecydować się na pobyt w tym obiekcie. Atrakcji jest jednak w Piracie znaczniej więcej. Nie byłabym redaktorką Strony Kuchni, gdybym nie zaczęła od oceny jedzenia. W trakcie kolacji najbardziej zaskoczyła mnie wyśmienita, gęsta i sycąca zupa bawarska z wędzonką i odrobiną musztardy miodowej. Jeśli będziesz kiedyś w restauracji Nie Lada Ryba! należącej do obiektu, koniecznie zapytaj o to pyszne danie. Przyznam, że jedną z rzeczy, które najdokładniej oceniam podczas wizyt w hotelach, są śniadania. Tutaj również czekała na mnie miła niespodzianka, bo śniadanie w formie bufetu było świeże, smaczne, różnorodne i jak przystało na miejscówkę z kuchnią warmińską, nie brakowało w nim przekąsek z ryb.

Z wagonu kolejowego do Spa, czyli historia hotelu Pirat

Dobra kuchnia i genialna lokalizacja to nie jedyne zalety Pirata. Początki hotelu sięgają 1989 roku i… wagonu kolejowego. Tak, tak, to właśnie w zwykłym wagonie, który pełnił funkcję baru powstał pomysł budowy hotelu. Dziś obiekt zachęca przyjemnie urządzonymi pokojami oraz strefą Wellness&Spa. Nad jeziorem znajduje się także sauna zewnętrzna oraz bania z podgrzewaną wodą. Nie odmówiłam sobie odwiedzenia tych miejsc tuż po krótkim morsowaniu. Największym przeżyciem była jednak dla mnie poranna wycieczka houseboatem. To nic innego, jak luksusowy, pływający domek, który na co dzień można wynająć, spędzić w nim noc albo poeksplorować zakątki jeziora Ukiel.

Widok na Jezioro Ukiel z plaży należącej do Hotelu Pirat. Przy pomoście zacumowany boathouse, w którym można spędzić noc lub popływać po jeziorze.
Widok na Jezioro Ukiel z plaży należącej do Hotelu Pirat. Przy pomoście zacumowany boathouse, w którym można spędzić noc lub popływać po jeziorze. Karolina Głogowska

Gdzie spać i wypoczywać w Olsztynie? Oczywiście nad jeziorem

Czy wspomniałam już, że weekend w hotelu nad wodą, to dla mnie jak wygrana na loterii? Cóż, jak się okazuje w Olsztynie to jednak coś zupełnie normalnego. W stolicy Warmii znajduje się aż 11 jezior (w tym osiem dużych), więc znalezienie interesującej miejscówki nad jednym z nich to naprawdę nic trudnego. Nie byłam w stanie odwiedzić ich wszystkich, ale udało mi się złożyć krótką wizytę w jednym z najlepszych olsztyńskich obiektów, czyli czterogwiazdkowym Hotelu Przystań. Od wejścia robi na gościach duże wrażenie nowoczesną architekturą i przestrzennym, pełnym światła wnętrzem. Hotel jest otwarty na plażę z białym piaskiem, drewnianymi podestami i urokliwą mariną. To bardzo instagramowe miejsce i wiele osób przychodzi tu tylko po to, żeby wypić kawę lub zrobić sobie efektowne zdjęcie na media społecznościowe. W ogóle im się nie dziwię i sama nie odmówiłam sobie tej przyjemności. Duże wrażenie zrobiła na mnie poza tym luksusowa strefa Spa&Wellness z basenem, z którego również można podziwiać jezioro. Bardzo zaciekawiła mnie oferta Medical Spa, które oferuje zabiegi z zakresu fizjoterapii estetycznej i rehabilitacji pooperacyjnej. W takim miejscu powrót do zdrowia z pewnością przebiega bardziej komfortowo.

Nie starczyło mi czasu ani – bądźmy szczerzy – miejsca w brzuchu na obiad w żadnej z dwóch hotelowych restauracji: Przystań oraz Port. Jeśli jednak serwowane potrawy są tak pyszne, jak ciasta, które zdążyłam zjeść na pięknym tarasie, to z pewnością wkrótce to nadrobię.

Czytaj także: Olsztyn. Nietypowe spacery tropem skamielin i zderzeń kontynentów

Napięty grafik tego dnia pozwolił mi jeszcze na krótką wizytę w kolejnym świetnym hotelu – Omega, położonym – a jakżeby inaczej – nad brzegiem jeziora. Obiekt, w odróżnieniu od dość gwarnego (w dobrym tego słowa znaczeniu) Hotelu Przystań, emanuje atmosferą wyciszenia. Na szczególną uwagę zasługuje letni ogród z częścią rekreacyjną i placem zabaw oraz przestronne sale konferencyjne z naprawdę zjawiskowym widokiem. Imprezy firmowe czy rodzinne w takim miejscu muszą robić niezapomniane wrażenie.

Niestety ze względu na czas oraz zwykły zdrowy rozsądek nie mogłam nic zjeść w Hotelu Omega. Musiałam zostawić miejsce na coś, co było dla mnie gwoździem programu, czyli obiad w restauracji Cudne Manowce. Zanim do niej dotarłam, zahaczyłam jeszcze o miejsce naprawdę wyjątkowe. Słoneczna Polana to Centrum Żeglarstwa Wodnego i Lodowego. Można w nim wypożyczyć sprzęt sportowy, skorzystać z siłowni, zajęć sportowych lub odnowy biologicznej. Ja poprzestałam na masażu oraz napawaniu się (ponownie) widokiem na jezioro.

Widok na Jezioro Ukiel z plaży należącej do Hotelu Przystań.
Widok na Jezioro Ukiel z plaży należącej do Hotelu Przystań. Karolina Głogowska

Karmuszka, dzyndzałki i maść czarownic – specjały kuchni warmińskiej

O Cudnych Manowcach słyszałam wiele dobrego, a po wizycie mogę tylko stwierdzić, że to jedna z najlepszych regionalnych restauracji w Polsce. Już sam wystrój lokalu to prawdziwa uczta dla zmysłów. Oczekując na posiłek, można nasycić oczy widokiem przepięknego rękodzieła, mebli, dekoracji i naczyń, przypominających o historii i kulturze Warmii. Właściciele i kucharze dokładają największych starań, aby dopieścić podniebienia gości. Nie mogłam się doczekać aż spróbuję słynnej karmuszki, czyli dania, które określa się jako zupę gulaszową z warzywami. Karmuszka to tradycyjny, warmiński specjał, który można przygotować na wiele sposobów, z dodatkiem różnych jarzyn i ziół. Ta serwowana w Cudnych Manowcach jest gęsta, sycąca i niesamowicie aromatyczna.

Specjalnością kuchni warmińskiej są różnego rodzaju pierogi. W ramach drugiego dania byłam w stanie skosztować tylko dwóch: z kozim serem oraz z gęsiną i zapewniam, że było to istne niebo w gębie. Oszczędność wynikała z tego, że koniecznie chciałam jeszcze przetestować słynne dzyndzałki warmińskie. To coś w rodzaju kołdunów z mięsem oraz kaszą gryczaną, okraszonych skrzeczką, czyli po prostu skwarkami. Jeśli trafisz do Cudnych Manowców i będziesz musiał zdecydować się tylko na jedno danie, to koniecznie zamów właśnie dzyndzałki.

Tutejsze przystawki zasługują na osobny akapit, tak samo, jak na wiele nagród i medali. Podpłomyki z różnego rodzaju omastami, to mistrzostwo świata. Dodawane są do nich sery oraz wędliny wyrabiane przez lokalnych wytwórców. Moje serce i podniebienie skradły marynowane klopsy z leszcza, które przestałam jeść tylko dzięki silnej woli zostawienia miejsca na inne specjały. Takie jak np. kultowa maść czarownic do latania. To nie pomyłka, ale nazwa kolejnego regionalnego przysmaku, a konkretnie smarowidła do chleba, które powstaje na bazie gęsiego smalcu z dodatkiem ziół.

Wybór pierogów warmińskich w restauracji Cudne Manowce
Wybór pierogów warmińskich w restauracji Cudne Manowce Karolina Głogowska

A może nawarzyć piwa? Wizyta w lokalnym browarze

Po takim obiedzie zamarzyłam już tylko o wycieczce rowerowej jedną z olsztyńskich ścieżek, podczas której mogłabym spalić pochłonięte kalorie. W Olsztynie i wokół niego nie brakuje oczywiście malowniczych tras rowerowych, jednak przyznaję, że ostatecznie miałam siłę już tylko na spacer po urokliwych uliczkach starego miasta.

Tego dnia na szczęście nie musiałam już nic jeść, ale za to mogłam się napić się czegoś naprawdę wyjątkowego. Czekała mnie degustacja w lokalnym browarze Ukiel. Historia tego miejsca jest równie niesamowita. Założyciel browaru swoją przygodę z warzeniem piwa rozpoczął bowiem zupełnym przypadkiem (a może to było przeznaczenie?), nie mając o tym trunku wielkiego pojęcia. Pierwsze napoje warzył metodą prób i błędów, systematycznie i na własną rękę zdobywając wiedzę oraz doświadczenie. Poszło mu tak dobrze, że pierwszy produkt pod szyldem Browar Ukiel, czyli West Coast Ipa, zdobyło złoty medal w konkursie Kraft Roku. Potwierdzam – jest znakomite, podobnie jak inne wyroby tej warzelni. Warto odwiedzić ją zwłaszcza latem, kiedy działa urokliwy ogródek i można posiedzieć w słońcu na leżaku.

Do zobaczenia (w) Olsztynie

Ostatniego dnia mojej zdecydowanie za krótkiej wizyty w Olsztynie, odwiedziłam Wodne Centrum Rekreacyjno-Sportowe Aquasfera. To potężny obiekt, w którym można skorzystać z dwóch basenów (w tym olimpijskiego), sauny oraz dużej strefy rekreacyjnej. Oprócz nauki pływania dla dorosłych i dzieci odbywają się tu m.in. zajęcia z aquaerobiku oraz gry sportowe. Warto także spróbować swoich sił na desce SUP przed wypłynięciem na szersze wody któregoś z olsztyńskich jezior.

A ponieważ moja babcia zawsze mówiła, że woda „wyciąga” i wzmaga apetyt, przed wyjazdem z Olsztyna musiałam się jeszcze posilić. I z wielką przyjemnością zrobiłam to w restauracji LOFT 2.0., gdzie spałaszowałam wyborne udko z kaczki z modrą kapustą i kopytkami w sosie z calvadosem.

Po obiedzie skusiłam się jeszcze na sentymentalny spacer po Olsztynie, w którym często bywałam jako dziecko. Już wtedy stolica Warmii odznaczała się olbrzymim potencjałem turystycznym, ale teraz naprawdę zachwyca. Wystarczy przypomnieć, że w granicach miasta leży kilkanaście jezior oraz Las Miejski – jeden z największych parków w Europie. Nie brakuje tu interesujących zabytków, oferty kulturalnej oraz rekreacyjnej. Olsztyn zachęca nie tylko do krótkich wizyt czy dłuższych wakacji. W najnowszym rankingu Business Insider został uznany za najlepsze miasto do życia w całej Polsce.

O widoczność Olsztyna w Polsce oraz na świecie doskonale dba Biuro Promocji i Turystyki Urzędu Miasta, któremu bardzo dziękuję za zaproszenie oraz zorganizowanie całej wizyty. Z pewnością oraz wielką przyjemnością będę wracać w te niezwykle urokliwe strony. Nie tylko na wyśmienite jedzenie!

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Stronę Kuchni codziennie.
ObserwujStronaKuchni.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Olsztyn od kuchni. Spędziłam w stolicy Warmii cały weekend na jedzeniu i relaksie. Żałuję tylko tego, że musiałam tak szybko wyjechać - Strona Kuchni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl