Organizatorzy mistrzostw Europy w piłce ręcznej uatrakcyjniają kibicom przerwy w meczach na różne sposoby, m.in. wysyłając na parkiet cheerleaderki. Nie wszystkim to się jednak podoba. Szwedzi, którzy swoje mecze rozgrywają we Wrocławiu, uważają, że jest to... uprzedmiotowianie kobiet i niszczenie walki niektórych związków o równe traktowanie obu płci.
Temat poruszył kapitan reprezentacji Szwecji Tobias Karlsson, który stwierdził, że jest tyle innych, wspaniałych rzeczy, które można robić w przerwach, a występy rozebranych cheerliderek, uprzedmiotowiają je jako kobiety.
- Bardzo cieszymy się z zainteresowania, cheerleading to sam w sobie sport i mamy nadzieję, że dzięki temu nie będziemy traktowane jako dodatek do rywalizacji. Nie czujemy się kobietami uprzedmiotowionymi. Uważamy, że pokazy są kobiece, ale nie wulgarne. Na pewno będziemy mocno dopingować Szwedom, jak i każdym innym zespołom - powiedziały dziewczyny z Cheerleaders Wrocław.
Cheerleaderki z Wrocławia: "Nie czujemy się uprzedmiotowione"
A co Wy sądzicie? Czy piękne dziewczyny umilające czas podczas przerw w meczach piłki ręcznej powinny czuć się uprzedmiotowione? Czekamy na Wasze komentarze.