Tak wyglądały pierwsze ataki III Rzeszy na Polskę. W tych miejscach doszło do pierwszych starć II wojny światowej

Damian Kelman
Damian Kelman
Wideo
od 16 lat
Agresją na Polskę 1 września 1939 roku III Rzesza rozpoczęła II wojnę światową. W porozumieniu z ZSRR Niemcy dokonali napaści niemalże na całej długości granicy międzypaństwowej i zaatakowali wiele punktów w Polsce. Według telegramów Armii Krajowej pierwszy atak nastąpił na Górnym Śląsku o godzinie 3:14, ale po latach od wojny kilka miejsc zapisało się w historii jako symboliczne punkty rozpoczynające globalny konflikt.

Spis treści

Gdzie doszło do pierwszych ataków III Rzeszy na Polskę?
Gdzie doszło do pierwszych ataków III Rzeszy na Polskę? wikipedia.org

Ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte

Jednym z symboli agresji III Rzeszy na Polskę 1 września 1939 roku i rozpoczęcia II wojny światowej jest Westerplatte i ostrzał z pancernika Schleswig-Holstein. Okręt przypłynął do Gdańska kilka dni wcześniej z zupełnie innego powodu.

25 sierpnia wziął udział w obchodach służących uczczeniu poległych na Morzu Bałtyckim w związku z katastrofą krążownika "Magdeburg" w 1914 roku, jednak plany pancernika były znane jego dowódcy od początku.

O 4:48 nastąpiły pierwsze strzały, a kampania szturmowa ruszyła spod pokładu pancernika na ląd.

Znacznie mniej liczni Polacy bronili się od 1 do 7 września na Westerplatte, próbując odeprzeć ataki wroga, jednak liczebność odegrała kluczowe znaczenie. Po polskiej stronie znajdowało się nieco ponad 200 osób, a po stronie niemieckiej około 4000 żołnierzy, z czego ponad 2000 stanowiło formacje lądowe.

Przez tydzień obrońcy Westerplatte byli w stanie odeprzeć 13 szturmów. Ostatecznie jednak o 10:15 Henryk Sucharski wydał rozkaz poddania się.

Obrona mostów tczewskich

Do innego starcia doszło w Tczewie, gdzie Niemcy próbowali zdobyć most kolejowy i most drogowy. Był to ważny węzeł komunikacyjny w korytarzu pomorskim, bo łączył Rzeszę z terenami Prus Wschodnich i Gdańskiem.

O godzinie 4:34, czyli 14 minut przed atakiem na Westerplatte, niemiecka eskadra lotnicza z Elbląga zbombardowała dworzec kolejowy oraz zachodni przyczółek mostów, a także koszary 2 Batalionu Strzelców. Bombardowanie nastąpiło też w centrum miasta w rejonie elektrowni.

Nie był to jedyny nalot. Niemcy powtórzyli go dwa razy i trwał łącznie dziesięć minut, a wśród ofiar nie brakowało ludności cywilnej.

Wraz z nalotem do Lisewa miały dotrzeć pociągi niemieckie, ale przybyły po jednym z nalotów, który nie wywołał większych szkód. O 4:42 wreszcie na miejscu pojawił się pociąg z żołnierzami i pociąg pancerny. Rozpoczęła się walka, która zakończyła się wygraną Polski za sprawą ciężkich karabinów maszynowych i znajomości terenu.

O 5:30 nasze oddziały otrzymały jednak rozkaz wycofania się i wysadzenia mostów. Czterdzieści minut później wysadzono przyczółek wschodni, a kolejne 30 później zachodni.

Walki w mieście trwały natomiast do końca dnia.

Bombardowanie Wielunia

Kolejne wydarzenie, które dla wielu nazywane jest początkiem wojny, to bombardowanie Wielunia. Atak odbywał się przez bombowce nurkujące i jest przytaczany jako przykład nieuzasadnionego terroru niemieckiego lotnictwa.

Wszystko zaczęło się o 4:40, gdy rozpoznawczy samolot wystartował z niemieckiego lotniska. Mgła utrudniała jednak widoczność, nie zmieniło to jednak celów nazistów.

O 5:02 wystartowało 29 Junkersów Ju 87B, a pierwsze bomby spadły na szpital Wszystkich Świętych, który wyraźnie oznakowany był symbolami Czerwonego Krzyża. W tym ataku zginęły 32 osoby, a to nie był koniec.

W sumie Niemcy zrzucili na miasto aż 112 pięćdziesięciokilogramowych bomb burzących i 29 najcięższych bomb zapalających o wadze pół tony każda, czego ofiarami było wielu cywilów. Szacunki są bardzo rozbieżne, ale mówi się o nawet kilkuset ofiarach.

Bombardowanie zniszczyło również zabudowę miasta w 75 procentach, w tym ze wspomnianym szpitalem i wszelkimi zabytkami.

Prowokacja gliwicka

Wydarzenie z 31 sierpnia, chociaż nie było samym atakiem porównywalnym z poprzednimi, miało duże znaczenie dyplomatyczne w początku II wojny światowej.

Była to operacja dywersyjna Niemców na niemiecką radiostację w Gliwicach, którą propaganda wykorzystała, by mówić o polskiej prowokacji. Media III Rzeszy mówiły również o atakach rzekomych powstańców na terytorium Niemiec, których wspierać miały oddziały Wojska Polskiego. To sprawiło, że jeszcze przed północą Rzeczpospolita została oskarżona o rozpoczęcie wojny.

Adolf Hitler wykorzystał incydenty jako alibi do ataku na Polskę, z kolei Francja mogła posiadać pretekst, by nie udzielić nam militarnej pomocy.

Jednym z odpowiedzialnych za przygotowanie prowokacji był agent Abwehry - niemieckiego wywiadu - Oskar Schindler.

Akcja była skrupulatnie zaplanowana przez niemieckie władze, ale finalnie nie przebiegła do końca tak jak powinna. Ostatecznie jednak lektor przeczytał z radiostacji, poprzez mikrofon burzowy - ponieważ zwykły nie chciał działać - kilkuminutowy komunikat. Do odbiorców dotarło jednak tylko dziewięć słów: "Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach...".

Chociaż nie wszystko potoczyło się tak jak powinno, niemiecka propaganda mogła ruszyć.

"Polscy powstańcy śląscy zameldowali się przy mikrofonie jako polska radiostacja gliwicka (...). Ogłosili, że miasto Gliwice i radiostacja (...) znajdują się w polskich rękach oraz ogłosili podłą i oszczerczą mowę względem Niemiec (...)" - podawał wówczas m.in. "Das 12 Uhr Blatt".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl