Na początku 2015 r. każdego poznańskiego ucznia, wchodzącego do szkoły, mieli witać patroni miasta Poznania. Świętych - Piotra i Pawła - zobaczyć przy wejściu miały też przedszkolaki. Na pomysł umieszczenia herbu Poznania we wszystkich publicznych przedszkolach i szkołach - podstawówkach, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych pod koniec 2014 r. wpadł ówczesny wiceprezydent Dariusz Jaworski. Nie został on jednak nigdy zrealizowany.
– Herbów nie można było umieścić w szkołach ze względu na problem z prawami autorskimi. Tak przynajmniej twierdzili pracownicy gabinetu prezydenta – mówi nam jeden z urzędników.
Od tego czasu minął ponad rok. W czerwcu 2016 r. na fakt, że miasto nie wykorzystuje aktywnie herbu zwrócił uwagę radny PiS Michał Boruczkowski, który w tej sprawie wystosował interpelację do prezydenta Poznania. Jacek Jaśkowiak w odpowiedzi na pismo radnego stwierdził, iż miasto wykorzystuje herb w sposób ograniczony - na flagach, listownikach, czy wizytówkach.
"Jest to spowodowane brakiem pełnego prawa do zarządzania herbem przez miasto. Obecnie prowadzone są negocjacje z plastykiem, z którego opracowania miasto obecnie korzysta, a który zgodnie z umową zawartą w połowie lat 90-tych ma prawa do zarządzania herbem miasta w jego obecnym kształcie" – napisał prezydent (pisownia oryginalna).
Czytaj też: Urzędnicy z poznańskiego magistratu służbowo brali udział w konwencji partyjnej. Robili zdjęcia do szuflady
Dalej tłumaczył też, że rozmowy mają doprowadzić do całkowitego zarządzania symbolem oraz odkupienia praw do niego, a w konsekwencji, częstszego wykorzystywania herbu.
Jak się skończyło?
Rzecznik urzędu miasta Hanna Surma tłumaczy, że były podejmowane rozmowy i próby negocjacji uregulowania kwestii przekazania miastu praw autorskich do wykorzystywania wizerunku herbu w celach komercyjnych. – Jednak obecnie miasto nie ma takich potrzeb i zamiarów, więc nie jest to sprawa priorytetowa – mówi H. Surma.
Jak twierdzi magistrat, autor opracowania herbu zezwolił na niezarobkowe wykorzystywanie przyjętych projektów bez konieczności zapłaty dodatkowego wynagrodzenia, wyłącznie dla potrzeb miasta, bez ograniczeń czasowych i ilościowych. Mimo to, na co zwracają uwagę radni, herb nie jest specjalnie eksponowany.
– Oczywiście jego wykorzystanie nie jest sprawą pierwszorzędną w mieście, ale dzięki herbowi buduje się klimat życzliwości, przywiązania do miejsc i historii. Obawiam się, że dziś wielu mieszkańców nie wie jak wygląda herb Poznania – twierdzi Dariusz Jaworski, radny PRO i były wiceprezydent stolicy Wielkopolski.
To zdaniem H. Surmy jest efekt rozgraniczenia identyfikacji wizualnej urzędu od prowadzonych działań promocyjnych.
– W roku 2016 przyjęto nowe wzory papeterii i innych oficjalnych druków dla prezydenta Poznania i jego zastępców, przewodniczącego rady miasta, sekretarza i skarbnika. Wszystkie one, dla podkreślenia godności urzędu, zawierają wizerunek herbu. Natomiast do szeroko rozumianej promocji, służy system identyfikacji wizualnej miasta, oparty o logotyp POZnan* – wyjaśnia rzecznik.
Choć teoretycznie herb ma się dobrze, magistrat przymierza się do zlecenia analizy heraldycznej. – Od jej wyników zależeć będzie ewentualna korekta herbu – mówi H. Surma.
POLECAMY:
Uczniowie piszą, a nauczyciele płaczą! HITY KLASÓWEK
Życzenia na Dzień Matki [ŚMIESZNE I POWAŻNE]
Najpopularniejsze nazwiska żeńskie w Wielkopolsce
Sprawdź, czy jesteś bystry [QUIZ]
Wszystko o Lechu Poznań [NEWSY, TRANSFERY]
Quizy gwarowe, które pokochaliście [SPRAWDŹ SIĘ]