Przed meczem Rakowa Częstochowa z Arisem Limassol w III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów zanosiło się na zderzenie dwóch piłkarskich filozofii. Uporządkowanego i opartego na precyzyjnej taktyce świata mistrzów Polski z fantazyjnym i nieco chaotycznym, zwłaszcza w ofensywie, stylem mistrzów Cypru.
Początek spotkania był jednak zaskakujący. Raków błyskawicznie opanował sytuację na boisku, a goście wyglądali tak, jakby wciąż kołysali się w samolocie, którym ze względu na grad podrózowali dzień wcześniej tam i z powrotem (z tego powodu zaliczyli dwunastogodzinne opóźnienie w przylocie). Częstochowianie ich ospałość wykorzystali z zabójczą precyzją. W 6 minucie Fran Tudor przedarł się prawą stroną, bez problemu radząc sobie z obrońcą, dośrodkował wzdłuż bramki, a tam Fabian Piasecki nie sięgnął piłki taranując za to wśizgiem bramkarza Vanę Alvesa, za to Vladyslav Kochergin bezlitośnie zamknął akcję pakując piłkę do siatki.
Po zdobyciu gola nastąpiła dość długa przerwa na pomoc medyczną dla golkipera i ten czas wyraźnie Cypryjczykom pomógł. Po wznowieniu gry zaczęli prezentować się tak, jak oczekiwano. Wymieniali piłkę błyskawicznie, na dużej szybkości, i w efekcie defensywa częstochowian miała coraz większe problemy. Do przerwy wynik już jednak nie drgnął.
Po zmianie stron emocje jednak już tylko rosły. Gospodarzom serca zadrżały po główce Fabiana Piaseckiego, który na szczęście nie trafił do własnej bramki, ale chwilę później to Raków miał swoje minuty i i Bogdan Racovitan oddał strzał instynktownie odbity przez Alvesa. Jednocześnie zaczął padać deszcz, który zwiększał prawdopodobieństwo przypadkowych zdarzeń.
I takie właśnie nastąpiło, gdy Marcin Cebula wpadł w,pole karne i został sfaulowany przez obrońcę. Mokrą piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Fabian Piasecki i kibice eksplodowali radością. Kolejny mały krok w kierunku Ligi Mistrzów został zrobiony.
Tyle, że Raków na własną prośbę zmniejszył go do minimum. Tuż przed końcem spotkania gospodarze mieli idealną sytuację na podwyższenie wyniku, ale przekombinowali, za to Aris przeprowadził akcję zakończoną pierwszym celnym strzałem w tym spotkaniu i zmniejszył stratę!
Rewanżowe spotkanie na Cyprze zostanie rozegrane w najbliższy wtorek i bynajmniej nie będzie formalnością.
Raków Częstochowa - Aris Limassol 2:1 (1:0)
1:0 Vladislav Kochergin (6), 2:0 Fabian Piasecki (62-karny), 2:1 Mihlali Mayambela (89)
Raków Kovacević - Racovitan, Arseni, Svarnas, Tudor - Berggren (85. Lederman), Papanikolau, Jean Carlos - Cebula (85. Kittel), Kochergin (73. Sorescu) - Piasecki (73. Zwoliński). Trener: Dawid Szwarga.
Aris Alves - Caju, Yago, Brorsson (71. Moucketou-Moussounda), Boakye - Struski, Szoke (46. Nikolić) - Bengtsson (75. Mantnor), Gomis, Mayambela - Babicka (63. Stępiński). Trener: Aleksiej Szpilewski.
Żółte kartkiTudor, Papanikolau - Szoke.
Sędziował Duje Strukan (Chorwacja)
Widzów 5.200
Nie przeocz
- Ewa Swoboda była o krok od rekordu Polski. Zabrakło jej tylko 0,01 sek. - ZDJĘCIA
- Prezentacja Ruchu Chorzów: Niebiescy spotkali się z kibicami na Rynku ZDJĘCIA i WIDEO
- Nowy obiekt Polonii Bytom: Kończy się I etap budowy ZDJĘCIA, WIDEO
- Najlepsze memy po meczu Rakowa z Florą. Mistrz Polski wygrał, ale nie zachwycił fanów
Musisz to wiedzieć
- Zagłębie Sosnowiec zaprezentowało się kibicom i zagrało z Wisłą Kraków ZDJĘCIA
- Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej - zdjęcia kibiców na Stadionie Śląskim
- Żużel wrócił do Świętochłowic. Na Skałce rozegrano turniej Nice Cup ZDJĘCIA
- Komplet widzów w Częstochowie oglądał mecz Rakowa z Legią o Superpuchar ZDJĘCIA FANÓW
Bądź na bieżąco i obserwuj
