Do kradzieży doszło najprawdopodobniej w ten weekend (SPAR w Strzelcach Opolskich jest czynny także w niedziele). Z przedstawionej relacji oraz ze zdjęć z monitoringu wynika, że ze sprawą powiązanych jest dwóch mężczyzn. Jeden z nich wziął dwa opakowania kawy, za które nie zapłacił. Na jednym ze zdjęć z monitoringu widać, jak pospiesznie wychodzi ze sklepu.
Czy należy chronić wizerunek podejrzewanego o kradzież?
Ze względu na obowiązujące w Polsce przepisy, redakcja Nowej Trybuny Opolskiej musiała zakryć twarze mężczyzn. Art. 23 Kodeksu Cywilnego chroni bowiem wizerunek człowieka, wskazując, że jest to jego dobro osobiste.
Ponadto przepisy RODO mówią, że klienci musieliby wcześniej wyrazić zgodę na taką publikację.
Przedstawiciele sklepu postąpili jednak inaczej. Pokazali twarze dwóch klientów wskazując bezpośrednio, że to oni ukradli kawę.
„Panowie, macie czas do godziny 10:00 w poniedziałek na zapłacenie za skradziona kawę. W przeciwnym razie sprawa ląduje na Policji. Wasze dane personalne przekazali Nam już inni klienci za co serdecznie dziękujemy!” (pisownia oryginalna).
To nie pierwszy raz, gdy w właściciel sklepu w Polsce upublicznia twarze domniemanych złodziei. Niektórzy decydują się nawet na wywieszanie tablic ze zdjęciami: „Tych klientów nie obsługujemy” lub “Uwaga! Złodziej!”. Zdjęcia pochodzą najczęściej z kamer monitoringu.
Choć takie działanie jest w świetle polskiego prawa nielegalne, to właściciele sklepów decydują się na takie kroki często z bezsilności. „Drobne” kradzieże do 500 złotych są bowiem karane zazwyczaj mandatami, co nie odstrasza złodziei.
Od lat toczy się także dyskusja na temat tego, czy powinno się pokazywać twarze złodziei i przestępców. Zdania są podzielone.
Opinie na temat ochrony wizerunku złodziei
„Za opublikowanie czyjegoś wizerunku osoba, która to zrobiła może dostać większą karę niż facet,który ukradł kawę. Wartość tej kawy nie przekroczyła 500 zł i skończyłoby się zapewne na grzywnie. Dla mnie to jest chore udostępniać chłopa,który ukradł kawę. Sklep zapewne jest ubezpieczony od kradzieży i to nie jest jakaś poważna strata, a wizerunku nie mają prawa publikować. Ja na jego miejscu złożyłabym pozew.” - pisze Justyna.
„Justyno, skoro nie przekroczyło kwoty 500 zł, to niech każdy sobie wynosi, co się podoba ze sklepu. Boże głupota aż razi po oczach. Nie ma to jak stać po stronie złodziei (...)” - odpowiada jej internautka.
A co wy uważacie na ten temat? Co jest ważniejsze:
- zasada domniemania niewinności i ochrona wizerunku
- walka ze złodziejami wszelkimi dostępnymi metodami
Aktualizacja:
Około godz. 10.00 post z wizerunkiem mężczyzn został usunięty.
Lokalizacja zdarzenia:
