Bertus Servaas: Czujemy się w Kielcach jak zło konieczne

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
- To, co miało miejsce w Barcelonie, to akt desperacji. Mamy dość tego, jak jesteśmy traktowani przez miasto, czujemy się jak zło konieczne – mówi prezes klubu, Bertus Servaas.
- To, co miało miejsce w Barcelonie, to akt desperacji. Mamy dość tego, jak jesteśmy traktowani przez miasto, czujemy się jak zło konieczne – mówi prezes klubu, Bertus Servaas. Dawid Łukasik
Udostępnij:
W czwartkowym meczu Ligi Mistrzów w Barcelonie, piłkarze ręczni Łomży Industrii Kielce zagrali w koszulkach z zaklejonym herbem Kielc. - W czerwcu skończyła się umowa klubu z miastem, a to, co miało miejsce w Barcelonie, to akt desperacji. Mamy dość tego, jak jesteśmy traktowani przez miasto, czujemy się jak zło konieczne – mówi prezes klubu, Bertus Servaas.

- To był akt desperacji. Kiedy wygasa umowa z jakimś sponsorem, to znika on z naszych strojów. To jest normalna sprawa. Nie chcieliśmy tego robić z herbem Kielc, dlatego to jednorazowa akcja, w sobotnim meczu w Kwidzynie drużyna zagra już z widocznym herbem miasta. Po czerwcowym wygaśnięciu umowy mieliśmy zapewnienie ze strony wiceprezydenta Chłodnickiego, że siądziemy do rozmów. Wielokrotnie próbowaliśmy nawiązać kontakt, ale długo bez efektu. W końcu doszło do spotkania z wiceprezesem klubu, Marianem Urbanem. Usłyszał, że gdybyśmy wygrali Ligę Mistrzów, a nie zajęli drugie miejsce, to pieniądze by były większe i że miasto nie wie, co się dzieje z pieniędzmi, które nam przekazuje. Takie słowa nie powinny paść – mówi rozgoryczony Servaas.

Umowa na świadczenie przez klub usług reklamowych, finansowana z funduszu promocji miasta poprzez sport, wygasła w czerwcu. W jej ramach Łomża Industria otrzymała 1 milion 800 tysięcy złotych brutto za rok. Po zajęciu drugiego miejsca w poprzedniej Lidze Mistrzów dla zawodników i części sztabu trenerskiego miasto przeznaczyło do podziału 375 tysięcy złotych z innej puli.

Budżet klubu na sezon 2022/23 to 30 milionów złotych.

- Zawodnicy zostawiają rocznie w mieście 1 milion 700 tysięcy złotych w formie podatków. Czyli klub jest dla miasta praktycznie za darmo. A ostatnio obcięto nam dopłaty dla trenerów grup młodzieżowych. Od 20 lat poświęcamy swój czas, serca, energię, pieniądze sponsorów, żeby tworzyć klub, który będzie wizytówką tego miasta i dobrym przykładem dla młodzieży. A czujemy się jako klub nieszanowani i niepotrzebni. Nie czujemy się jak partner. Nie ma żadnego dialogu, od lat nie ma strategii, jak wykorzystać markę, którą stanowi klub. A my mamy na to gotowe pomysły. Najbardziej przykre, że jesteśmy doceniani za granicą, a nie jesteśmy doceniani przez własne miasto. Wartość reklamowa klubu to teraz ponad 10 milionów złotych, oczywiście nie oczekujemy aż takiej kwoty. I przecież my nie chcemy niczego za darmo. Słyszymy, że miasto nie ma pieniędzy. Ale żeby zapłacić za start kolarskiego wyścigu Tour de Pologne pieniądze się znalazły (150 tysięcy złotych plus 200 tysięcy od Targów Kielce – przyp. red.). Doceniam Koronę, która dostaje większe kwoty od nas i jest to tłumaczone tym, że miasto jest właścicielem tego klubu. Ale chciałbym usłyszeć szczerą wypowiedź, że Korona dostarcza więcej głosów podczas wyborów i o to w tym wszystkim chodzi. Przykre, że jesteśmy tak traktowani przez prezydenta Bogdana Wentę, który pracował u nas w klubie jako trener – mówi Servaas.

- Skoro miasto nie chce z nami rozmawiać, traktuje nas jak piąte koło u wozu i nie ma dla nas pieniędzy, to niech ktoś nam to otwarcie powie. Będzie mi przykro, ale nie będę się denerwował, bo będę miał jasną sytuację: nie mam tych pieniędzy i muszę sobie bez nich poradzić – kończy prezes klubu.

W piątek po południu prezydent Kielc Bogdan Wenta, wydał oświadczenie w tej sprawie. Poniżej jego treść.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Bertus Servaas: Czujemy się w Kielcach jak zło konieczne - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Co by jednak nie mówić to ten klub jest jedynym co daje rozpoznawalność w Europie, że w Polsce jest takie miasto Kielce. Nic innego nie ma. Wiem o wielokrotnie miałem okazję się przekonać.
K
Kazimierz
Panie Servas niech pan nie narzeka na miasto, bo dają tyle ile było w umowie i na ile ich stać. Trzeba było podpisać porządną umowę z tym "głównym" sponsorem z PISu, a nie dadzą ochłapy i to w ciągu 3 lat!.

A Krupka z Lipcem od razu przylecieli żeby sobie zrobić zdjęcie.
K
Konrad Mazowiecki
Naprawdę nie ma ważniejszych sprawdź dla miasta niż kluby sportowe? Wydawanie ogromnych pieniędzy w dzisiejszej sytuacji jest chyba nie na miejscu..a pan Servas jeśli go nie stać, nich po prostu przestanie finansować sport..przecież to tylko sport, bez tego można żyć..od tylu lat wydano grube miliony na stadiony, kluby..a drogi w Kielcach dziurawe ,że aż przykro jeździć..zaraz szkoły pozamykacie, bo nie ma pieniędzy, ale na Vive musi być..wielka promocja..Kielce są za biedne na własne kluby..i tyle..
Więcej informacji na stronie głównej Portal i.pl