Aktualizacja:
Eurposłowie mówią jednym głosem: Dyrektywa metanowa zabije polskie górnictwo
Właśnie zakończyło się spotkanie w sprawie dyrektywy metanowej, która ma negatywnie wpłynąć na polskie górnictwo i gospodarkę energetyczną w kraju. Wszyscy europarlamentarzyści mówili jednym głosem - trzeba działać. Podpisali porozumienie w tej sprawie.
- Bardzo merytoryczne spotkanie. Udało nam się uniknąć sporów politycznych. Została podpisana wspólna deklaracja, w której wszyscy europosłowie deklarują, że wspólnie podejmą wszelkie działania, aby w swoich frakcjach doprowadzić do zmian rozporządzenia i żeby doprowadzić do tego, żeby rozporządzenie nie zagrażało funkcjonowaniu... - przyznaje Dominik Kolorz, przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarności”.
Według nieoficjalnych doniesień Komisja Europejska ma głosować nad dyrektywą metanową już w maju.
Gdyby rozporządzenie zostało przyjęte w takim kształcie, które zapronowała komisja europejska doprowadzi do przedwczesnej likwidacji polskiego górnictwa - mówi była premier, europosłanka Beata Szydło. - Drugą istotną kwestią są miejsca pracy, ponieważ likwidacja kopalń będzie oznaczała, że w bardzo krótkim czasie straci pracę bardzo wielu ludzi - dodaje.
Wszyscy europosłowie co do zapisów rozporządzenia byli zgodni.
- Mówiliśmy jednym głosem od lewa do prawa. Rzeczywiście te zapisy metanowe są trochę niezgodne z transformacją energetyczną - mówi europoseł Łukasz Kohut. - Bardzo się cieszę z tego spotkania, to jest moment, w którym możemy dyskutować nie tylko w swoim gronie, europosłów z woj. śląskiego i działaczy związkowych - dodaje.
Europosłowie nie zdradzają w jaki sposób mają zamiar złagodzić dyrektywę. - Są furtki, z których eurodeputowani będą chcieli skorzystać. Wszyscy jak jeden mąż zgodziliśmy się, że jedziemy na jednym wózku. Chcemy zmienić rozporządzenie zaczynając od wielkości opłat do wielkości opłat kar, które miałyby być narzucone kończąc - wyjaśnia Dominik Kolorz.
Dodaje, że już niebawem odbędzie kolejne spotkanie w sprawie dyrektywy metanowej w siedzibie Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, tym razem z przedstawicielami rządu. Zapowiada, że zostanie zaproszona m.in. minister Anna Moskowa oraz premier Mateusz Morawiecki.
Wcześniej pisaliśmy:
W katowickiej siedzibie Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności wrze. Trwają właśnie rozmowy w sprawie dyrektywy metanowej. Związkowcy obawiają się konsekwencji, jakie wynikną po wprowadzeniu jej w życie, wobec tego zaprosili polityków i parmalentarzystów z różnych grup politycznych, aby wspólnie przedyskutować zapisy dokumentu.
- Dla nas nie ulega wątpliwości, że to rozporządzenie jest bardzo niekorzystne dla polskiej gospodarki i polskiego górnictwa - twierdzi była premier Beata Szydło, europosłanka PiS. - Prace nad nim w Parlamencie Europejskim w tej chwili trwają. W komisji zostały przedłużone, więc mamy nadzieję, że będzie to jeszcze dobry moment na to, żeby szukać jakiegoś konsensusu i rozwiązania. Nie ukrywamy, że "piłka" jest po stronie większości w Parlemencie Europejskim - dodaje.
Dominik Kolorz: "Dyrektywa metanowa oznacza dla górnictwa śmierć"
Przypomnijmy, zgodnie z zapisami unijnego rozporządzenia, od 2027 roku na każde wydobyte tysiąc ton węgla do atmosfery mogłoby być emitowane maksymalnie 5 ton metanu. W kolejnych latach zapisy dyrektywy zostałyby jeszcze bardziej zaostrzone, przez co na tysiąc wydobytych ton, emisja metanu mogłaby wynieść najwięcej 3 tony.
- Rozporządzenie metanowe oznacza dla górnictwa śmierć - mówi wprost Dominik Kolorz, przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarności”. - Jest kompletnie niekompatybilne z umową społeczną. Praktycznie żadna kopalnia nie przetrwa dłużej niż do roku 2030. To spotkanie jest ponad podziałami politycznymi. Cel jest wspólny - tym celem jest przekonać frakcje w Parlamencie Europejskim, żeby głosować za poprawkami, które dzisiaj na tym spotkaniu chcemy przyjąć - wyjaśnia
Jadwiga Wiśniewska: Losy górnictwa są po stronie opozycji
Normy zawarte w rozporządzeniu dotknęłyby zarówno kopalń węgla energetycznego, jak i koksowego, co oznacza, że konieczność ich spełnienia ciążyłaby zarówno na kopalniach należących do Polskiej Grupy Górniczej, a także Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jednocześnie niespełnienie warunków wynikających z dyrektywy - a to, jak zewsząd słychać jest nierealne - wiązałoby się z karami finansowymi, które mogłyby sięgnąć nawet 1,5 miliarda złotych rocznie.
- To absurdalna propozycja, która nigdy nie powinna mieć miejsca - mówi stanowczo europosłanka Jadwiga Wiśniewska. - Ona jest wymierzona głównie w polskie kopalnie. Zrobimy w parlamencie wszystko, żeby temu przeciwdziałać. Rząd był aktywny po stronie rady, teraz jest „piłeczka” po stronie parlamentu. Zachęcam opozycję, żeby energicznie wspierała polską energetykę i działała w swoich grupach politycznych i żeby tę dyrektywę zablokować. Dziś instrumenty są w rękach totalnej opozycji. Niech pokażą jak ważne jest bezpieczeństwo energetyczne - dodaje.
Jak wskazują związkowcy, unijne rozporządzenie mogłoby spowodować zamknięcie aż 80 procent polskich kopalń. Jednocześnie, co także podkreślają związki zawodowe, stoi ono w sprzeczności z zawartą w 2021 roku umową społeczną, zgodnie z którą górnictwo w Polsce miało funkcjonować do 2049 roku.
- Wiadomo, że Komisja Europejska przedstawiła bardzo trudny dla naszych kopalń projekt. Został on już w pewnym sensie poprawiony, dzięki naszej determinacji. Teraz wiemy, że w parlamencie mamy grupy zielonych, ugrupowania liberalne i musimy mieć świadomość, że oni mają większość. Tak naprawdę to co może wyjść z Parlamentu Europejskiego, jeśli chodzi o rozporządzenie metanowe, może być niekorzystne - mówi europosłanka Izabela Kloc.
Nie przeocz
- Sklep widmo w Gliwicach. Kiedyś kupowało tu całe miasto! Dzisiaj - aż żal patrzeć...
- Niezidentyfikowane zdjęcia Śląska. Czy ktoś rozpoznaje miejsca i osoby z fotografii?
- PKP sprzedaje mieszkania po OKAZYJNYCH cenach. Ceny już od 50 tysięcy! [MARZEC 2023]
- W Pyrzowicach lądują największe samoloty świata. To prawdziwe giganty ZDJĘCIA
Zobacz także
Musisz to wiedzieć
- Łazienkowe fuszerki zafundowane przez budowlańćow. Niewiarygodne
- Kulinarne hity PRL. Kiedyś gościły codziennie na naszych stołach. Mamy przepisy
- 5 nawiedzonych miejsc na Śląsku, które budzą grozę i strach. Lepiej tam nie wchodzić!
- Miasta w Śląskiem z największą liczbą mieszkań. Które jest liderem? Sprawdź!
