Gdzie powstały Gułagi? We wszystkich krajach komunistycznych. Największe w Chinach

Andrea Pitzer
Więźniowie chińskiego obozu reedukacyjnego
Więźniowie chińskiego obozu reedukacyjnego AFP/East News
Niektórzy urzędnicy Chińskiej Republiki Ludowej otwarcie naśladowali owianych ponurą sławą dygnitarzy sowieckich. Pierwszy minister bezpieczeństwa publicznego ChRL Luo Ruiqing powiesił w swoim gabinecie zdjęcie Feliksa Dzierżyńskiego - pisze Andrea Pitzer, publicystka historyczna.

Po zakończeniu wojny Związek Radziecki poszerzył swoją sferę wpływów na całym świecie, posługując się w tym celu różnymi środkami - zastraszaniem, strategicznym wsparciem finansowym i współpracą międzynarodową. W niektórych krajach dokonywano interwencji wojskowych i ustanawiano marionetkowe rządy; łagodniejsza taktyka polegała na przejęciu istniejących ruchów rewolucyjnych w innych miejscach. Komunizm z czasem stał się obowiązującą ideologią w kilkunastu krajach świata - od Europy Wschodniej po Chiny i Azję Południowo-Wschodnią, a nawet Kubę - a sowiecki Gułag oferował sposób przetrzymywania bez procesu ludzi uznawanych za nieprzystających do społeczeństwa komunistycznego. W rezultacie powstała nowa generacja obozów, które nie były jego dokładnymi kopiami, ale w różnym stopniu przejmowały sowieckie wzorce.

Miejsca te nie przypominały w niczym nazistowskiego systemu obozów koncentracyjnych w jego końcowym stadium. Nawet w Auschwitz więźniów już nie gazowano: sprowadzono ich w celu demontażu zakładu I. G. Farben, w którym pracowali wcześniej Elie Wiesel i jego ojciec, po czym fabrykę wywieziono w częściach do ZSRR. Atmosfera stawała się jednak duszna. Jak pisał Gladwin Hill, w Polsce zaprowadzono „w subtelny sposób rządy terroru”.

Mimo obietnic, że umożliwi powstanie wolnej Polski, Związek Radziecki sprawował pełną kontrolę nad rządem tymczasowym. Każdy, kto choćby słowem sprzeciwiał się wpływom Moskwy, sprowadzał na siebie zagrożenie. Po przejęciu kontroli nad odbudowaną armią polscy komuniści zaczęli zamykać dysydentów w więzieniach. W przededniu wyborów, które odbyły się w styczniu 1947 roku, magazyn „Time” donosił: „przejawiając partyzancki entuzjazm z domieszką terroru, […] zdominowany przez komunistów rząd przepowiada swoje »przytłaczające « zwycięstwo”.

Komunistyczna Polska Rzeczpospolita Ludowa oficjalnie powstała dopiero w 1952 roku, ale w latach następujących bezpośrednio po wojnie cała Europa Wschodnia odczuła ciężką rękę Moskwy. W 1948 roku w Czechosłowacji nowy komunistyczny rząd wszczął procesy rzekomych szpiegów w celu wyeliminowania lewicowych rywali, a w ciągu następnych sześciu lat do obozów pracy trafiły dwadzieścia dwa tysiące osób - z tego część do kopalni uranu w Jáchymovie, gdzie panowały zabójcze wprost warunki.

Wiele niepisanych reguł nowego reżimu odzwierciedlało zasady obowiązujące w ZSRR. W liście z 1951 roku sąsiadka zadenuncjowała miejscowego sklepikarza, donosząc, że słyszała, jak nazwał Stalina imbecylem i mówił, że nigdy nie umieściłby na witrynie portretu z „tym przeklętym wąsem”. Do zatrzymania mógł wystarczyć taki powód, jak „niezrozumienie celów planu pięcioletniego”. Tą samą drogą poszły Jugosławia, Węgry i Rumunia, uruchamiając własne systemy więzień pod auspicjami wspieranych przez Moskwę lokalnych przywódców komunistycznych. Niemieckich cywilów (z których wielu wyemigrowało przed wojną) wypędzono z krajów bloku wschodniego lub zatrzymano jako przymusową siłę roboczą świadczącą pracę na rzecz państwa lub sektora prywatnego. Tymczasem nabyty pod rządami nazistowskimi nawyk patrzenia przez ramię pozostał przydatną umiejętnością pomagającą przetrwać w obowiązującym w Warszawie nowym porządku. Nie bez powodu: oparty na służbach bezpieczeństwa i sowieckich wpływach reżim, którego wyłanianie się w Polsce relacjonował w 1945 roku Gladwin Hill, miał pozostać przy władzy przez prawie pół wieku.

W krajach bałtyckich - na Łotwie, w Estonii i na Litwie - które po okupacji przyłączono bezpośrednio do ZSRR jako republiki radzieckie, w latach powojennych dokonano masowych przesiedleń. W 1948 roku w ramach operacji „Wiosna” do innych regionów Związku Radzieckiego deportowano prawie pięćdziesiąt tysięcy Litwinów. Podczas operacji „Przybój” w następnym roku nowe rządy sowieckie wysłały na Syberię ponad czterdzieści tysięcy Łotyszy i dwadzieścia tysięcy Estończyków. Tymczasem Sowieci utworzyli Kominform, czyli Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych i Robotniczych, które miało wspomagać koordynację oficjalnej ideologii partii komunistycznej w nowo powstałych „rewolucyjnych” państwach.

Gdy Europę podzieliła żelazna kurtyna, zachodnie gazety zaczęły donosić o kolejnych państwach policyjnych na wschodzie. „Ich cele dyktuje Rosja sowiecka, a stosowane metody przypominają hitlerowskie” - pisała redakcja „New York Timesa”. „Ustanawiają one nowy totalitaryzm - charakterystycznymi elementami nowej techniki rządzenia są obozy koncentracyjne, praca niewolnicza i ogromne kampanie propagandowe”.
W każdym niemal kraju rządzonym w okresie powojennym przez partię komunistyczną ludność cywilna była narażona na wzorowane w różnym stopniu na systemie stalinowskim zatrzymania bez procesu sądowego. Jednak miejscem, gdzie powstało prawdziwie rewolucyjne państwo, a system wzniesiony na pracy przymusowej oraz propagandzie przyćmił sowiecki i wszystkie inne komunistyczne razem wzięte, była nie Europa Wschodnia, lecz Chiny. Tylko tam nowe obozy koncentracyjne przerosły rozmiarem Gułag, a więzienie cywilów i wpajanie ideologii komunistycznej kolejnym pokoleniom miały posłużyć przebudowie kraju, w którym żyła ponad jedna piąta ludności planety.

Kiedy Mao Zedong zdobył władzę po rewolucji 1949 roku, należało się zapewne spodziewać, że zbuduje w całym kraju system obozów koncentracyjnych na wzór Gułagu. Od dawna opowiadał się on za samosądami i wymierzaniem kar bez procesu, mówiąc, że ci, których zdaniem rewolucjoniści posuwają się do „skrajności”, nie zdają sobie sprawy, iż „żeby wyprostować, trzeba przegiąć; jeżeli nie przegniesz - nie wyprostujesz”. Zaaprobował też leninowski terror rewolucyjny zaprowadzony w pierwszych latach po sowieckim triumfie, pisząc w latach 20. XX wieku: „Mówiąc wręcz, na każdej wsi konieczny jest krótkotrwały okres terroru”.

Chińskie obozy koncentracyjne pasowały ponadto do długoletnich miejscowych tradycji. W cesarstwie chińskim nigdy nie zaakceptowano koncepcji praw jednostki, które miałyby być nadrzędne nad jej zobowiązaniami wobec rządu. Poddani cesarscy byli ściśle podporządkowani rządzącym dynastiom, które przez ponad dwa tysiące lat często wykorzystywały pracę przymusową.

Mao chętnie również przejmował zewnętrzne modele prawne, w tym sowiecki kodeks z 1928 roku, na mocy którego niemal każdy czyn można było określić jako kontrrewolucyjny. We wstępnym projekcie ustawy o traktowaniu kontrrewolucjonistów z 1933 roku jasno wskazano, że jeżeli konkretne zachowanie zostało pominięte w wykazie przestępstw, sprawcę można ukarać na mocy przepisu dotyczącego analogicznych występków.

Podobieństwa występowały również między sowieckim i maoistowskim podejściem do obozów koncentracyjnych. Językoznawczyni Yenna Wu twierdzi, że przyjęta przez Mao koncepcja „naprawy” ciężką pracą odwoływała się do leżącego u podstaw Gułagu sowieckiego „przekuwania”. Niektórzy urzędnicy Chińskiej Republiki Ludowej otwarcie naśladowali owianych ponurą sławą dygnitarzy sowieckich. Pierwszy minister bezpieczeństwa publicznego ChRL Luo Ruiqing powiesił w swoim gabinecie zdjęcie pierwszego szefa rosyjskiej Czeka Feliksa Dzierżyńskiego.

W latach 50. XX wieku sowieckie ustawy posłużyły jako źródło przy opracowywaniu chińskiego kodeksu karnego. Chociaż kodeks miał zostać sformalizowany dopiero dwie dekady później, odzwierciedlał sowiecką obsesję na punkcie użycia prawa jako broni politycznej. W ramach „nauki od wielkiego brata z ZSRR” przejęto też jego podejście do resocjalizacji i reedukacji, a sowieccy doradcy oraz specjaliści współpracowali początkowo z budującymi nowy reżim chińskimi urzędnikami do spraw prawnych i bezpieczeństwa.

Jeszcze na długo przed zwycięstwem swoich wojsk w chińskiej wojnie domowej Mao wykorzystywał w walce z nacjonalistycznymi siłami Kuomintangu niesformalizowaną sieć obozów pracy. Ameryka popierała Czang Kaj-szeka i jego nacjonalistyczną armię, natomiast ZSRR wspierał dowodzonych przez Mao komunistycznych partyzantów. Pod rządami Mao przeciwników politycznych na opanowanych przez komunistów terenach czekały doraźne egzekucje - tylko niewielu trafiło do obozów pracy przymusowej.

W latach 30. XX wieku w prowincji Jiangxi więźniów z terytoriów komunistycznych wysyłano również do pracy przymusowej na rzecz wojska na front. W 1932 roku komunistyczni zarządcy włączyli ukierunkowaną na „edukację i reformę” pracę przymusową na szczeblu prowincji i lokalnym do swoich planów gospodarczych jako ich kluczowy element. Komuniści zaczęli forsować nie tylko zmianę zachowań, ale także „reformę myśli”.

Andrea Pitzer „Noc, która się nie kończy. Historia obozów koncentracyjnych”, tłumaczenie: Bartłomiej Pietrzyk, wyd. Znak, 2020
Andrea Pitzer „Noc, która się nie kończy. Historia obozów koncentracyjnych”, tłumaczenie: Bartłomiej Pietrzyk, wyd. Znak, 2020
MP
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sceptyk

Powiedzcie to Zandbergowi. Ten troglodyta do dzisiaj nic o Gułagu nie chce wiedzieć.

Wróć na i.pl Portal i.pl