Jak doszło do makabrycznej, podszytej polityką, zbrodni w przedwojennym Breslau?

Mariusz Grabowski
Rynek we Wrocławiu 1900 r.
Rynek we Wrocławiu 1900 r. Domena publiczna
W „Encyklopedii Wrocławia” znajduje się krótki wpis o historii, która w połowie lat 20. wstrząsnęła nie tylko Niemcami, ale całą środkową Europą.

5 czerwca 1926 r. 10-letnia Erika Fehse i jej 8-letni brat, Otton wyruszyli na prośbę dziadka po przesyłkę na Pocztę Paczkową przy ulicy Weiße Ohle (dziś Janickiego). Dzieci nigdy nie dotarły do celu. Ich matka, Hedwig Fehse, zaniepokoiła się, gdy wieczorem jej pociechy nie wróciły do domu. Tego samego dnia na kampusie Politechniki i w Parku Szczytnickim dokonano makabrycznego odkrycia. Późnym popołudniem przechodnie zauważyli poćwiartowane części ciał dzieci.

Sprawa umorzona?

Do pracy natychmiast przystąpiła komisja morderstw wrocławskiej policji. W sprawę zaangażowano nawet Ernsta Gennata z Berlina, jednego z twórców współczesnej kryminologii. Zbadano dokładnie trasę dzieci z ich mieszkania niedaleko Königsplatz aż do samej poczty. Ustalono, że ostatni raz widziano Erikę i Ottona na placu Dominikańskim. Sprawca zbrodni wydawał się nieuchwytny, śledztwo zaś ciągnęło się miesiącami bez żadnych rezultatów. Gdy nadzieje na rozwiązanie sprawy okazały się płonne, wylądowała ona w policyjnej szufladzie.

„Der Stürmer” działa

20 sierpnia 1934 r. prohitlerowski „Der Stürmer” opublikował artykuł „ Der Ritualmord In Breslau”, oskarżający Żydów o rytualny mord na rodzeństwie Fehse. W tekst wpleciono pełen żalu list od babci dzieci. W mieście zawrzało, na fali antysemickiej histerii podejrzenia skierowano w stronę niezidentyfikowanego żydowskiego rzeźnika. Radca von Kulitz, zastępca prezydenta wydziału morderstw, natychmiast zwołał konferencję, na której oświadczył, że zarzuty stawiane przez magazyn są śmieszne, a materiały dowodowe kompletnie błędne.

Powiedział też, że sprawa Fehse to typowe zabójstwo na tle seksualnym i zadecydował o konfiskacie 32. numeru „Der Stürmer”. Aby wyprzedzić działania nazistów, ponownie otworzył akta sprawy i zaangażował pracowników w jej rozwiązanie. Śledztwo przyniosło dobre rezultaty, przed oblicze prawa doprowadzono dwóch podejrzanych. Byli to dr Arthur Engel oraz czechosłowacki student, Herbert Höll.

Aresztowanie dewianta

O ile o Engelu wiemy niewiele, o tyle Höll okazał się bardzo mroczną postacią. Eksperci uznali go jednogłośnie za sadystę. W jego potwornie zaniedbanym mieszkaniu znaleziono m.in. tysiąc adresów wrocławskich dzieci. Na policję zgłosili się świadkowie, którzy widzieli Hölla w towarzystwie Eriki i Ottona Fehse w dniu morderstwa. Wszystko to doprowadziło 17 listopada 1934 r. do aresztowania dewianta.

Nigdy jednak nie udowodniono mu winy, w sprawie zabrakło bowiem żelaznych dowodów. Była to dotkliwa porażka wymiaru sprawiedliwości, wykorzystali ją skrupulatnie zwolennicy Hitlera, którzy ponownie wysunęli antysemickie zarzuty. Po dziś dzień zbrodnia z 1926 r. jest wykorzystywana przez środowiska neonazistowskie jako przykład rytualnego, żydowskiego mordu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl