Zatrzymany jeden z Gruzinów, którzy przed Biedronką w Łodzi ukradli prawie 3 mln zł
Policji udało się zatrzymać 27-letniego Gruzina, podejrzanego o pamiętny napad na konwojenta Biedronki przy ul. Ogrodowej w Łodzi. Mężczyzna został zatrzymany został w Warszawie.
- Był kompletnie zaskoczony, nie stawiał oporu. Usłyszał zarzuty rozboju, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 12. Zgodnie z decyzją prokuratora został tymczasowo aresztowany - informuje nadkom Adam Kolasa, z biura prasowego KW Policji w Łodzi.
Do zatrzymania 27-latka doszło w Warszawie w hostelu, w którym przebywają głównie cudzoziemcy.
Z pozyskanych danych wynika, że 27-latek przebywał w Polsce legalnie i zatrudniony był na budowie oraz jako taksówkarz - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Po zatrzymaniu Gruzin został przewieziony do śródmiejskiej prokuratury w Łodzi, gdzie usłyszał zarzuty rozboju. Na wniosek prokuratury sąd aresztował go na trzy miesiące.
To właśnie zagrożenie surową karą, obawa matactwa i ukrywanie się podejrzanego zdecydowały o skierowaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie - informuje Kopania.
Zuchwały napad na konwojenta przed Biedronką w Łodzi
Do głośnego napadu przed Biedronką w Łodzi doszło 16 stycznia w centrum Łodzi. Około godz. 18 do wychodzącego ze sklepu konwojenta podbiegło dwóch ukrywających się za drzewami sprawców. Uderzyli go w głowę i obezwładnili. Ich wspólnik uzbrojony w latarkę w tym czasie przeglądał zawartość samochodu konwojenta w poszukiwaniu pieniędzy. Potem przełożył je do volvo, w którym czekał czwarty wspólnik. Samochód został później porzucony. W sumie bandyci ukradli 2,8 mln zł.
Napad na konwojenta pod Biedronką w centrum Łodzi. Ukradli 2,8 mln zł
Policja szybko wzięła się do roboty, analizując pozostawione ślady i dowody.
- Już pierwsze ustalenia wskazywały, że stoją za nim osoby pochodzące zza wschodniej granicy- informuje nadkom. Adam Kolasa.
Wkrótce wytypowano pierwszego podejrzanego, 37-letniego Besiki Shengelia, a Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście wystawiła za nim list gończy. Cały czas jest on poszukiwany.
Wkrótce policjanci ustalili dane personalne kolejnego wspólnika, 27-letniego Gruzina. Potem wytropiono 27-latka z Gruzji. Policjanci ustalili, że może się ukrywać na Mazowszu. Był to dobry trop.
Nadal na wolności są też pozostali wspólnicy napadu. Według policji są to osoby zza wschodniej granicy Polski.
