Nielegalni imigranci na rowerach szturmują granicę z Finlandią. Rosja rozpoczęła kolejną wojnę hybrydową

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Grupa imigrantów dotarła do położonego w Laponii przejścia granicznego Salla
Grupa imigrantów dotarła do położonego w Laponii przejścia granicznego Salla Straż Graniczna Finlandii
Po Polsce, Litwie i Łotwie, kolejny kraj UE i NATO stał się ofiarą „migracyjnej broni”. Tym razem rosyjskie służby pchają nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu na wschodnią granicę Finlandii. Trudno powiedzieć, dlaczego Moskwa postanowiła nadać tej operacji tak absurdalny obraz, wysyłając imigrantów na fińskie przejścia graniczne, w mróz i śnieg, na… rowerach.

Spis treści

Nie brak oznak przemawiających za tym, że rosyjskie władze w sposób zorganizowany kierują na granicę z Finlandią dużą liczbę migrantów – oświadczył premier Petteri Orpo. - Nie zaakceptujemy tego. Jeśli będzie to konieczne, podejmiemy dalsze działania - powiedział szef fińskiego rządu podczas wizyty na przejściu granicznym Vartius.

- Sytuacja rozwija się w złym kierunku. Jeśli nic się nie zmieni, podejmiemy więcej środków, a jeśli to konieczne, to szybko. Przesłanie jest jasne, że nie akceptujemy takiego zachowania - powiedział Orpo. - Nie można być przygotowanym na absolutnie każdy możliwy sposób, jeśli ktoś chce wywołać zamieszanie w fińskim społeczeństwie. Dlatego należy być przygotowanym na to, że wszystko może się zdarzyć – dodał premier.

Vartius jest jednym z czterech wciąż jeszcze otwartych przejść granicznych na granicy z Rosją. Znajduje się w regionie Kainuu, ponad 300 km na północ od czterech przejść w południowo-wschodniej Finlandii, które zostały zamknięte dla ruchu w weekend.

Rowerem do Laponii

Punkt kontroli granicznej w Vartius (ok. 500 km na północ od zamkniętych głównych przejść) jest obecnie najdalej wysuniętym na południe czynnym przejściem granicznym. W niedzielę sytuacja na przejściu Vartius stała się na tyle groźna, że pogranicznicy zdecydowali się także je zamknąć czasowo. Na miejscu jest wojsko, które stawia dodatkowe bariery i blokady na wypadek niekontrolowanego napływu imigrantów. Komendant posterunku straży granicznej Jouko Kinnunen powiedział gazecie “Helsingin Sanomat”, że Rosjanie kierują ludzi do strefy granicznej, a potem zamykają za nimi bramy. W niedzielę do miasta Kostamus, po rosyjskiej stronie granicy dotarły setki imigrantów.

Na przejściu Vartius panują już zimowe warunki. Leży śnieg, a temperatura spada poniżej -15 stopni Celsjusza. Jeszcze zimniej jest 350 km na północ, na leżącym w Laponii przejściu granicznym w Salla. W poniedziałek po południu dotarła tam pierwsza - 35-osobowa - grupa imigrantów. Mimo -22 st. mrozu także z rowerami.

Nie jest jasne, kto po stronie rosyjskiej dowiózł ich tak daleko na północ. Rowerami raczej nie dojechali – wszak najbliższe miasto w Rosji, Kandałaksza, leży 167 km od granicy. Jedno jest pewne, na północnym odcinku granicy imigrantów od strony Rosji będzie przybywać.

Główne przejścia zamknięte

Od września pod fińską wschodnią granicę, głównie w Karelii przybyło ok. 300 migrantów chcących ubiegać się o azyl, z czego zdecydowana większość w mijającym tygodniu, tj. ponad 250 osób (łącznie od początku roku odnotowano przybycie ponad 400 azylantów). To imigranci głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki. Sytuacja zaczęła się pogarszać dosłownie z dnia na dzień, więc rząd w Helsinkach podjął drastyczne kroki.

Główne przejścia graniczne w Karelii, przez które przechodzi ruch w kierunku na St. Petersburga i Moskwy zostały zamknięte w nocy z piątku na sobotę: w okolicy miejscowości Virolahti, Lappeenranta, Imatra oraz w Niirala. Zakaz przekraczania granicy w tych punktach będzie obowiązywał - jak założył rząd - przez trzy miesiące, do 18 lutego. Fińska granica z Rosją liczy ponad 1330 km. Od soboty otwarte pozostają jedynie cztery inne przejścia graniczne na północy Finlandii oraz w Laponii: wspomniane Vartius i Salla, jak też Raja-Jooseppi i Kuusamo.

Operacja specjalna Rosji

Podczas niedawnego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE szefowa fińskiej dyplomacji Elina Valtonen powiedziała, że migranci mogą stanowić część rosyjskiej wrogiej taktyki.

- Chciałam podkreślić sytuację na granicy, a także to, że Rosja stosowała już podobną taktykę wobec Finlandii i być może także wzdłuż innych zachodnich granic – powiedziała Valtonen.

Chodzi o presję migracyjną na północną Finlandię i Norwegię zimą 2015/16 oraz trwające działania hybrydowe na granicy Białorusi z Łotwą, Litwą i Polską.

Obecne wydarzenia na granicy Finlandii wskazują, że i tym razem za całym kryzysem stoją rosyjskie służby, a dokładniej FSB, której podlega ochrona granic. Ta najpotężniejsza rosyjska służba specjalna nie tolerowała w strefie przygranicznej obecności osób bez wiz Schengen. Nagle się to zmieniło. Co więcej, wiele wskazuje na to, że FSB co najmniej toleruje zorganizowany przerzut migrantów na granicę, a może nawet sama w tym bierze udział.

W mediach społecznościowych Rosjanie piszą, że imigranci przylatują do Moskwy lub St. Petersburga ze swoich krajów, potem wyruszają do Wyborga, skąd do przejść granicznych z Finlandią jest już tylko 30-50 km. Charakterystyczne dla tej sztucznej fali migracji jest masowe wykorzystywanie… rowerów. To dlatego już 9 listopada Finlandia wprowadziła zakaz wjazdu tym środkiem transportu na jej terytorium.

Według fińskich strażników granicznych na rowerach migranci pokonują jednak jedynie ostatni, krótki odcinek drogi. Wcześniej są podwożeni do strefy przygranicznej np. busami. Mieszkańcy po rosyjskiej stronie granicy mówią też o SUV-ach z przyczepkami. Jedna taka terenówka dowozi 5-6 migrantów, którzy biorą rowery z przyczepek. Część przyjezdnych mówiła fińskim mediom, że za rower trzeba było zapłacić, od 100 do 400 euro. Co ciekawe, jak zwrócił uwagę niezależny rosyjski portal Ważne Historie, wszyscy imigranci mają jednakowe nowe rowery rosyjskiej marki Stels, produkowanej w podmoskiewskiej Kubince.

Z relacji imigrantów wynika, że rosyjscy mundurowi kazali im jechać w stronę granicy. Już na samych przejściach byli wypychani za szlaban i nie mieli powrotu na stronę rosyjską.

Powrót do przeszłości

W Helsinkach obawiają się, że może to być próba destabilizacji kraju na wzór operacji prowadzonej wobec północnej Finlandii i Norwegii w latach 2015–2016. Na jesieni 2015 ok. 5,5 tys. imigrantów przedostało się do Norwegii przez przejście graniczne Storskog. Tysiące imigrantów wdarły się też do Finlandii. Dziś też Oslo obawia się takiego scenariusza. Zresztą Estonia również. Osoby, które dotychczas gromadziły się przy granicy Finlandii, mogą trafić na estońskie przejścia graniczne. W piątek na moście łączącym w Narwie Estonię z Rosją zainstalowano betonowe bloki. Dzień wcześniej szef MSW Lauri Laanemets oświadczył, że Rosja pozwoliła nielegalnym imigrantom z Somalii podejść do estońskiego punktu granicznego.

Tymczasem rząd Finlandii jest gotowy szybko (nawet z dnia na dzień) zamknąć kolejne z czterech pozostałych otwartych przejść, jak również nawet całą fińską granicę wschodnią. Poinformowały o tym MTV Uutiten i Helsingin Sanomat, powołując się na źródła rządowe. Według fińskich dziennikarzy ma to na celu zabezpieczenie na wypadek zmiany trasy podróży osób ubiegających się o azyl w Finlandii i zwiększenia ich liczby.

W rozmowie z publicznym nadawcą Yle minister finansów Riikka Purra podkreśla: „Jesteśmy gotowi na kolejny krok, który oznaczałby zamknięcie całej wschodniej granicy i wstrzymanie przyjmowania wniosków o azyl na wschodnich granicach”.

Zemsta za NATO i USA?

Premier Finlandii Petteri Orpo oskarżył Rosję o celowe dążenie do destabilizacji jego kraju w odpowiedzi na jego przystąpienie do NATO na początku tego roku. Z kolei kilka dni temu prezydent Finlandii Sauli Niinisto powiedział, że sytuacja na wschodniej granicy może mieć związek z wynegocjowaną między Finlandią a USA umową o współpracy obronnej: USA dla celów militarnych będą korzystać z fińskich koszar, poligonów, portów i lotnisk. Częściej mają się odbywać ćwiczenia z udziałem USA. Od poniedziałku zresztą Finlandia prowadzi swoje pierwsze duże wspólne ćwiczenia morskie od czasu przystąpienia do Sojuszu. Około 4000 żołnierzy z różnych krajów sojuszniczych, w tym z USA, weźmie udział w ćwiczeniach w południowej Finlandii i na Morzu Bałtyckim.

Rosja zaprzeczyła w poniedziałek oskarżeniom, jakoby wysyłała migrantów na fińską granicę.

- Nie akceptujemy takich oskarżeń - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. - Przejścia graniczne są wykorzystywane przez tych, którzy mają do tego prawo - dodał, nazywając oskarżenia Finlandii "daleko idącymi".

źr. Yle, Helsingin Sanomat, Barents Observer, PAP

lena

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

O prawie do aborcji w Sejmie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl