Porwali w Zgierzu chłopaka i za jego zwolnienie otrzymali milion złotych okupu

Wiesław Pierzchała
Archiwum Polska Press/Zdjęcie ilustracyjne
Na ławie oskarżonych zasiądzie 47-letni Marek N. Według śledczych brał on udział w porwaniu małoletniego Antoniego Z., którego zwolniono po wpłaceniu przez rodzinę 1 mln zł okupu. Do uprowadzenia chłopaka doszło 8 lipca 2002 roku w Zgierzu. Jednak Marek N. dopiero teraz odpowie za swój czyn, bowiem ukrywał się za granicą.

Został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Polskim śledczym został przekazany 28 września 2016 roku na przejściu granicznym w Świecku. W śledztwie przyznał się do winy. Wyraził skruchę i zapewnił, że zmienił swoje życie: założył rodzinę i pracował w Niemczech.

Porwanie zostało starannie wyreżyserowane. Według śledczych, jeden ze sprawców, Bogdan S., poprosił Antoniego, aby mu towarzyszył w drodze do warsztatu samochodowego. Wsiedli do mercedesa i pojechali. Na ul. Piątkowskiej w Zgierzu doszło do zaplanowanej kraksy z audi. Był to pretekst, aby kierowca mercedesa ruszył w pościg za "sprawcą". W ten sposób oba auta znalazły się na leśnej drodze poza miastem. Tam zamaskowani bandyci porwali Antoniego, a Bogdana S. dla niepoznaki skrępowali i zostawili.

Chłopak był więziony w różnych miejscach do 25 lipca 2002 roku, kiedy to jego rodzina wpłaciła 1 mln zł okupu. Okazało się, że więziony Antoni został okradziony. Porywacze zabrali mu m.in. złoty sygnet i złoty łańcuszek z krzyżykiem warte ponad 2,5 tys. zł. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.

KORONA KRÓLÓW. Sprawdź, co się wydarzy w kolejnym odcinku

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dobra zmiana!
Brawo PiS !!! CBA i Policja!!!
...
pożył sobie w luksusie pewnie
Wróć na i.pl Portal i.pl