Powstanie w getcie warszawskim. Rocznica bohaterskiego zrywu

Mariusz Grabowski
Mariusz Grabowski
Marek Szawdyn
Powstanie w warszawskim getcie wybuchło 19 kwietnia 1943 r. i było największym zbrojnym zrywem Żydów podczas II wojny światowej, a zarazem pierwszym potężnym powstaniem miejskim w okupowanej przez Niemców Europie

Powstanie w getcie warszawskim wybuchło z rozpaczy” - napisał w jednej ze swoich książek Władysław Bartoszewski. Jak mówił kilka lat temu zmarły niedawno były ambasador Izraela w Polsce, Szewach Weiss: „Powstanie w getcie warszawskim nie było walką o zwycięstwo. Było zemstą”.

W 1943 r., po wielkiej akcji wysiedleńczej, w getcie pozostało, według notatek Ludwiga Fischera, gubernatora dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa, jedynie ok. 35 tys. Żydów (wobec niemal pół miliona w szczytowym okresie jego zaludnienia).

By zrozumieć motywy zrywu przeciw Niemcom musimy cofnąć się o rok. W sierpniu 1942 r. zostało zlikwidowane tzw. „małe getto”. Na terenie getta zostali ci, którym jakimś cudem udało się uniknąć deportacji. W większości - czytamy na portalu Wirtualny Sztetl - byli to ludzie młodzi, samotni, którzy stracili rodziny. Wśród większości mieszkańców getta panowało poczucie beznadziejności i zobojętnienia. Część osób znała prawdziwe znaczenie propagandowego sloganu „Akcja wysiedleńcza na Wschód”, lecz nie wszyscy chcieli w nie wierzyć. Niemcy wprowadzili godzinę policyjną. Jedyna brama do getta znajdowała się na skrzyżowaniu ulic Gęsiej, Zamenhofa i Dzikiej. Mieszkańcy „dzielnicy zamkniętej” byli wykorzystywani do prac w tzw. szopach (małych zakładach i manufakturach). Praca w warsztatach dawała dokumenty i nadzieję na ocalenie i uniknięcie wywózki. W tym czasie, oprócz jednego tytułu Bundu „Ojf der Wach” (jid., „Na straży”), w getcie przestała się ukazywać prasa konspiracyjna.

Przygotowania

Główną ideą konspiracji w getcie było nie dać się zabrać żywcem na tzw. Umschlagplatz, skąd odchodziły transporty do obozów zagłądy. W lipcu 1942 r. powstała Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB), w której skład weszli członkowie ruchów młodzieżowych Ha-Szomer ha-Cair, Droru i Akiby. Przystąpiły do niej kolejne organizacje: Bund, Gordonia, Poalej Syjon-Prawica, Ha-Noar ha-Cijoni oraz PPR. Sztab ŻOB-u tworzyli: Mordechaj Anielewicz (komendant, Ha-Szomer ha-Cair), Hersz Berliński (Poalej Syjon-Lewica), Johanan Morgenstern (Poalej Syjon-Prawica), Icchak Cukierman (pseud. Antek, Dror), Berek Sznajdmil (Bund, po jakimś czasie zastąpiony przez Marka Edelmana) oraz prawdopodobnie Michał Rosenfeld (PPR).

Łącznikiem z polskim podziemiem był Arie Wilner (pseud. Jurek, Ha-Szomer ha-Cair). Pod koniec października 1942 r. został ukonstytuowany przez syjonistów i socjalistów (z wyjątkiem Bundu) Żydowski Komitet Narodowy (ŻKN), który był politycznym kierownictwem ŻOB-u. Jego głównym celem było przygotowanie społeczeństwa żydowskiego do walki i oporu. Utrzymywał on ścisły kontakt z Tymczasowym Komitetem Pomocy Żydom i Armią Krajową.

Bund zgodził się współpracować z ŻKN poprzez wspólną Komisję Koordynacyjną ŻKN i Bundu, która reprezentowała Żydów wobec polskiego podziemia. Historycy ustalili, że w grudniu 1942 r. w skład ŻOB-u wchodziły 22 oddziały bojowe (14 o orientacji syjonistycznej) złożone z młodych ludzi w wieku 19-25 lat. Członkowie ŻOB-u mieli duży udział w zdobywaniu informacji na temat tego, co się działo poza murami getta, w innych miastach i miasteczkach, dzięki emisariuszom i łącznikom pomiędzy gettem a światem „aryjskim”. Zaczęto odbudowywać i umacniać struktury podziemne getta oraz zdobywać środki materialne na broń potrzebną do walki. Zaczęto także stawiać bunkry.

Oprócz ŻOB-u inną komórką konspiracyjną działającą w getcie była Żydowska Organizacja Wojskowa używająca nazwy Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW). „Należeli do niej głównie członkowie Związku Syjonistów-Rewizjonistów i Bejtaru. Ich główna kwatera znajdowała się przy ul. Muranowskiej 7” - pisał Bartoszewski. Również członkowie ŻZW przemycali do getta i produkowali broń przez wcześniej wybudowany tunel.

W styczniu 1943 r. Niemcy przeprowadzili kolejną akcję deportacyjną. Wspomagani przez oddziały litewskie i łotewskie, napotkali pierwszy zbrojny opór skazanych na zagładę, którzy słusznie odebrali działania okupanta jako zapowiedź całkowitej likwidacji getta.

„Żydzi! Walczcie!”

Jako pierwsi zaczęli strzelać, na sygnał Mordechaja Anielewicza, członkowie Ha-Szomer ha-Cair u zbiegu Niskiej i Zamenhofa. Zbrojny opór stawili również członkowie Droru i Gordonii. Do walk doszło w wielu innych miejscach na terenie getta, podczas których śmierć poniosło 12 Niemców i nieustalona do tej pory liczba bojowników. Tego samego dnia ŻOB wydał odezwę do mieszkańców getta: „Żydzi! Okupant przystępuje do drugiego aktu waszej zagłady! Nie idźcie bezwolnie na śmierć! Brońcie się! Weźcie topór, łom, nóż do ręki, zabarykadujcie wasze domy! Niech was tak zdobywają! W walce macie możliwość ratunku… Walczcie…”.

Pierwszy opór zbrojny miał duże znaczenie zarówno dla mieszkańców getta, jak i Niemców, którzy na pewien czas zaniechali wywózek. Hitlerowcy zaprzestali również wchodzenia na teren getta po zapadnięciu zmroku oraz przeszukiwania piwnic w celu wyciągania z nich ukrywających się ludzi. Przestano też postrzegać Żydów jako jedynie „bezbronne ofiary”.

Na polecenie ŻOB-u zaczęto budować bunkry z dostępem do wody, elektryczności, a czasem nawet łączności telefonicznej, z zapasami żywności i wentylacją. Budowano je w piwnicach domów lub pod piwnicami. Pod powierzchnią ziemi powstało niejako drugie miasto - podziemne. Bunkry były wyrazem oporu cywilnych mieszkańców getta i odegrały ważną rolę podczas powstania. Opracowanie na portalu Wirtualny Sztetl podaje: „Przygotowywano również przejścia i tunele pomiędzy budynkami przez piwnice i strychy oraz przejścia i tunele na „stronę aryjską” przy ul. Muranowskiej, Lesznie, Karmelickiej, Franciszkańskiej. Członkowie organizacji bojowych ŻZW i ŻOB-u, niezależnie od siebie, zaczęli zdobywać i szmuglować broń przy pomocy przedstawicieli po „stronie aryjskiej” oraz ją produkować (granaty i butelki zapalające, tzw. koktajle Mołotowa)”. Pieniądze na ten cel ŻOB zdobywał m.in. okradając bogatszych mieszkańców getta, organizując skok na kasę Judenratu i zamachy na transporty pieniędzy przygotowane do wysłania przez Bank Spółdzielczy dla władz niemieckich.

Wybuch powstania

Powstanie wybuchło w momencie rozpoczęcia zarządzonej przez Heinricha Himmlera akcji ostatecznej likwidacji getta, w wigilię żydowskiego święta Pesach, 19 kwietnia 1943 r. Powstanie - historycy są tu w zasadzie zgodni - ie miało militarnych celów strategicznych. Biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek szans na powodzenie, stanowiło zbrojną odpowiedź na ludobójstwo, będąc również odwetem na hitlerowcach podjętym przez kilkuset bojowników ŻOB-u i ŻZW. Ze względu na swoją symboliczną wymowę, powstanie w getcie warszawskim uważane jest przez naród żydowski za jedno z najważniejszych wydarzeń w jego historii.
19 kwietnia o 6 rano na teren getta wkroczyły niemieckie oddziały wojskowe i policyjne oraz wspierające je kolaboranckie formacje ukraińskie i łotewskie pod dowództwem Ferdinanda von Sammern-Frankenegga. Weszły one z dwóch stron - przez bramę getta przy Nalewkach i przez drugą bramę na skrzyżowaniu ulic Zamenhofa i Gęsiej. Obrońcy zgrupowali się w trzech miejscach: u zbiegu Nalewek i Gęsiej oraz Zamenhofa i Gęsiej (Żydowska Organizacja Bojowa, ŻOB), i przy placu Muranowskim (Żydowski Związek Wojskowy, ŻZW).

Niemcy nacierający od bramy przy Nalewkach zostali zaskoczeni silnym ogniem oddziałów ŻOB, którymi dowodzili Zacharia Artstein, Henryk Zylberberg i Lejb Rotblat. Zostali też obrzuceni granatami i butelkami z benzyną. Starcie przy Nalewkach trwało dwie godziny i zakończyło się zwycięstwem ŻOB. Hitlerowcy ponieśli w nim straty w ludziach i wycofali się za bramę. Krócej trwała walka u zbiegu Zamenhofa i Gęsiej, gdzie żołnierze ŻOB (dowodzili nimi Berl Braude, Aron Bryskin, Mordechaj Growas i Leon Gruzalc) zaatakowali oddział niemiecki poruszający się wozami pancernymi.
Równocześnie Armia Krajowa w ramach tzw. Akcji Getto podjęła działania mające wesprzeć żydowskich powstańców - około godz. 19 oddział AK pod dowództwem por. Józefa Pszennego podjął przy ulicy Bonifraterskiej nieudaną próbę wysadzenia muru getta, w wyniku której zginęło kilku Niemców. AK straciło dwóch żołnierzy, a czterech zostało rannych.
Nazajutrz Grupa Specjalna Sztabu Głównego GL pod dowództwem Franciszka Bartoszka zaatakowała stanowisko karabinu maszynowego na rogu ul. Nowiniarskiej i Franciszkańskiej, zabijając 4-osobową obsadę. Grupa dowódcy okręgu warszawskiego GL Henryka Sternhela skutecznie obrzuciła granatami samochód SS przy ul. Freta, zabijając dwóch i raniąc trzech Niemców.

Dymy nad gettem

Nawet największy heroizm powstańców nie mógł zniwelować olbrzymiej przewagi Niemców. Na rozkaz Jürgena Stroopa - SS-Gruppenführera odpowiedzialnego za stłumienie powstania, Niemcy zaczęli wysadzać w powietrze bunkry, aby uniemożliwić bojownikom przemieszczanie się i łączność. Równocześnie podpalali dom za domem, wpuszczając do piwnic gazy bojowe, aby zmusić mieszkańców do wyjścia albo zgładzić przez zaczadzenie lub spalenie żywcem. Nad gettem unosiły się łuny dymu, widziane nawet z daleka od Warszawy.

Złapanych Żydów mordowano na miejscu (w ten sposób zginęło ok. 7 tys. ludzi), wysyłano do obozu zagłady w Treblince (ok. 7 tys.) lub do innych obozów (ok. 36 tys.). Tylko nieliczni mieszkańcy getta warszawskiego przeżyli wojnę. W swoim raporcie sporządzanym od 20 kwietnia do 16 maja 1943 r. Stroop chwali się, że „wykrył i zniszczył na terenie getta 631 bunkrów”.
Bojownicy zaciekle bronili się na górnych piętrach domów, ukrywali w bunkrach, które szczególnie osłaniali przed nacierającymi oddziałami wroga, zastawiali na Niemców zasadzki. Wobec przytłaczającej siły przeciwnika dysponującego znakomitym uzbrojeniem nie mieli żadnych szans. Od początku mieli tego pełną świadomość.

Tydzień po rozpoczęciu powstania ŻOB wydał odezwę: „Liczba naszych strat (…) jest ogromna. Zbliżają się nasze ostatnie dni. Ale póki broń spoczywa w naszych rękach, dopóty będziemy nadal walczyć i stawiać opór”.

Za koniec powstania uznaje się 8 maja 1943 r., gdy w otoczonym przez Niemców i Ukraińców bunkrze przy ul. Miłej zginął dowódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z ok. 120 powstańcami.

Dla efektu propagandowego Niemcy wysadzili też Wielką Synagogę. Dokonał tego osobiście dowódca sił niemieckich Jürgen Stroop 16 maja 1943 r. o godz. 20:15.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl