Koncert znanego wykonawcy polskiej sceny reggae na Dniach Dobrodzienia zakontraktowany był na 70 minut, a trwał 1,5 godziny.
Mesajah zaśpiewał w mieście stolarzy nie tylko wszystkie swoje największe przeboje, takie jak: „Każdego dnia”, „Lepsza połowa", „Ładna i cwana” czy „Wolne".
- Muzyka reggae kojarzy się wielu osobom z wakacjami, słońcem i drinkiem. Ale reggae powstało jako muzyka buntu, która opowiada o trudnych sprawach. Z tego powodu tak naprawdę zacząłem robić muzykę jako młody chłopak - opowiadał ze sceny Mesajah.
Tak naprawdę nazywa się Manuel Rengifo Diaz. Ma ojca Peruwiańczyka i matkę Polkę. Od dzieciństwa mieszka we Wrocław i jak sam mówi - wiele razy był obiektem napaści z powodu ciemniejszego koloru skóry.
Napisał zresztą o tym piosenkę „Jestem stąd", którą zaśpiewał również w Dobrodzieniu.
Ja jestem stąd, choć nie mamy tej samej karnacji.
Ziom, nie chcemy już więcej chorych akcji.
Kraj, gdzie nie ma miejsca dla innych nacji.
Tu jest brak tolerancji, brak-brak tolerancji!
W piosence Mesajah śpiewa, że nieraz nazwany był w Polsce brudnym i ciapatym (jak pogardliwie określane są osoby z ciemną skórą).
„Nie raz za to, kim jestem, na ulicy dostałem tu wpier..." - śpiewał dosadnie Mesajah.
- Uwierzcie mi, że ten kawałek to nie są rzeczy wyssane z palca, tylko zbiór przykrych doświadczeń, które przeżyłem na własnej skórze, dorastając tutaj w Polsce - tłumaczył po zaśpiewaniu piosenki Manuel Rengifo Diaz. - Wszystko przez ten mały szczegół, tę małą różnicę, że mam trochę ciemniejszy odcień skóry. Moja babcia mówiła zawsze, że ten mój Manolek jest taki trochę podpalany.
- Przez ten podpalany odcień skóry miałem jednak bardzo dużo przykrych sytuacji, nie obyło się bez rękoczynów. I teraz z perspektywy czasu kiedy patrzę na to jako dorosły facet, to jest mi bardzo przykro, że dziecko musiało przeżywać takie rzeczy. Bo ja byłem wtedy dzieckiem!
- Wiem, że nie jestem sam. Wielu ludzi przeżywa to samo. Ja pod względem rasowym, a wy, kiedy dorastaliście, pewnie ktoś z was był za gruby - za chudy, za duży - za mały, za bardzo piegowaty, za bardzo rudy, nosił okulary. Bo w naszym kraju brakuje tolerancji. A to są wszystko rzeczy, które nie powinny mieć żadnego znaczenia w ocenie ciebie jako człowieka. Definiuje ciebie to, co mówisz, i to, co robisz. Energia, jakie płynie od ciebie na ludzi obok. Kolor skóry powinien być tak samo nieistotny, jak nieistotny jest dla was kolor oczu sąsiada! - mówi Mesajah, za co został nagrodzony w Dobrodzieniu gromkimi brawami.
Polsko-peruwiański pieśniarz reggae nawiązał również do pobicia uczestników w sobotnim Marszu Równości w Białymstoku.
- Czy to, kogo kochasz, jest powodem do tego, żebym wychodził na ulice i cię bił? - pytał retorycznie Mesajah. - Świat jest zatruty nienawiścią. Uczmy dzieci kochać i rozumieć drugiego człowieka.
