Wisła Kraków. Albert Rude: Po finale następny mecz jest wyzwaniem

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Sylwia Dąbrowa
Wisła Kraków musi zakończyć świętowanie zdobycia Pucharu Polski, bo w poniedziałek o godz. 18 zagra w Sosnowcu z Zagłębiem. A na finiszu sezonu w I lidze krakowianie walczą o jak najlepszą pozycję wyjściową na baraże.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W Sosnowcu na pewno nie zobaczymy Bartosza Talara oraz Davida Junki, który ma problemy z barkiem.

Przedmeczowa konferencja prasowa z Albertem Rude była jednak okazją, żeby porozmawiać nie tylko o potyczce z Zagłębiem, ale również celebracji zdobycia Pucharu Polski. Pytany o jakiś szczególny moment, Hiszpan odpowiada: - Nie mogę wskazać jednego momentu, było wiele małych momentów, którymi cieszyłem się bardzo.

Dodaje również w kwestii tego, co najmilszego usłyszał po tym meczu: - To jest ta sama sytuacja. Jak coś osiągniesz, to usłyszysz dobre słowa, a jak nie, to nie są to miłe słowa. Ja muszę przede wszystkim zachować balans i przełożyć to również na drużynę. Nie można się zachłysnąć, żebyśmy nie pomyśleli, że jesteśmy już bardzo na górze. Zwłaszcza teraz to jest ważne, trzeba zachować balans, żeby iść dalej.

Dopytywany pół żartem, pół serio czy po świętowaniu bolała go głowa, Rude odpowiedział z uśmiechem: - Jestem facetem, który daje z siebie zawsze sto procent. Jeśli świętuję, to również na sto procent. A jak pracuję, to również na sto procent.

Padło również pytanie, czy robienie fety na Rynku Głównym nie wpłynie dekoncentrująco na zespół? - Nie, bo jeśli wygrywasz coś, to musisz świętować to przez 24 godziny - mówi Rude. - Tutaj nie było Pucharu Polski od 2003 roku, więc musieliśmy to uczcić. Ale po 24 godzinach zapomnieliśmy o tym i wróciliśmy do pracy. Przed nami cztery wyzwania, a mamy nadzieję, że więcej. Musimy zatem zapomnieć o tym, co zrobiliśmy i skupić się na tym, co przed nami.

Billel Omrani odstawiony od drużyny

Ani w Warszawie, ani na fecie w Rynku Głównym nie było Billela Omraniego, choć Albert Rude na finał do stolicy zabrał wszystkich piłkarzy, jakich ma w kadrze. Pytany o absencję tego napastnika, Hiszpan stawia sprawę bardzo jasno: - To była moja decyzja. W naszej szatni mamy zasady, na których się opieramy. Jeśli ich nie przestrzegasz, to jesteś poza naszą szatnią. To jest proste…

Dopytywany, na czym miało polegać złamanie wspomnianych zasad, Rude najpierw nie chciał wchodzić w konkrety. W końcu jednak dodał: - Pamiętajmy o zasadach, jakie panują. Pierwsza brzmi - wierz w swoich zawodników. Druga - naciskaj ich. A następnie chroń i podejmuj decyzje. I to jest to, co zrobiłem. Podjąłem decyzję. Nie sądzę, żeby on tutaj już zagrał.

Na liście kontuzjowanych zawodników jest David Junca. My rozmawialiśmy chwilę z Hiszpanem w Warszawie i sam mówił nam, że nie jest w stanie odpowiedzieć, kiedy będzie do dyspozycji trenera. Szkoleniowiec Wisły mówi natomiast o nim: - To podobna sytuacja jak z Angelem Rodado i jego barkiem. Wszystko zależy od przebiegu leczenia.

Teoretycznie gotów do gry powinien być Szymon Sobczak, ale on po meczu z Pogonią skarżył się na ból stopy. Teraz Albert Rude mówi o napastniku: - On ma problem ze stopą, został w nią uderzony. Jest poddawany badaniom. Chronimy go i zobaczymy jak będzie wyglądała sytuacja przed meczem.

Zachować koncentrację to podstawa

Nie jest tajemnicą, że najważniejsze dla wiślaków, to będzie wrócić na taki poziom koncentracji jak przed finałem Pucharu Polski. Zostawić ten mecz za sobą i starać się wyjść z pełną mobilizacją na Zagłębie. Rude nie kryje: - Tak, po finale następny mecz jest wyzwaniem. Musimy pamiętać, co wydarzyło się w poprzednim sezonie. Trzeba mieć w głowach to, że jeśli nie jesteś skoncentrowany na sto procent, to nie sprostasz wyzwaniu.

Jeśli natomiast chodzi o przygotowanie fizyczne, to Hiszpan dodaje: - Nie chcę powiedzieć, że te trzy dni są wystarczające po takim meczu i dodatkowym czasie, jaki musieliśmy rozegrać. Musimy jednak korzystać z tego, co mamy bez żadnych wymówek, pracowaliśmy bardzo mocno, żeby być gotowym na takie sytuacje. Przed nami mecz, który musimy rozegrać odpowiednio.

Czy należy w Sosnowcu spodziewać się dużej liczby zmian w składzie. Albert Rude mówi na ten temat: - Za nami ponad 127 minut gry. Piłkarze przebiegli nawet około 14-15 kilometrów. Musimy doprowadzić do takiej sytuacji, żeby zawodnicy byli chronieni i zachowali siły na następny mecz.

Zagłębie będzie zmobilizowane

Zagłębie Sosnowiec żegna się z I ligą, ale Albert Rude nie spodziewa się, żeby przez to było łatwiej jego drużynie. Mówi na ten temat: - Generalnie rozmawiamy o sytuacji, w której wszystkie drużyny chcą wypaść jak najlepiej na tle Wisły. Czekają na nas, żeby na naszym tle zaprezentować się odpowiednio. Czeka nas trudny mecz. Nieważne z kim gramy. Nawet jeśli to rywal z dołu tabeli, będzie chciał się zaprezentować jak najlepiej na tle Wisły.

Trudna sztuka wyborów trenera

Na konferencji prasowej padło też pytanie o Antona Cziczkana i czym kierował się trener Wisły wstawiając go do bramki w Warszawie? Szkoleniowiec odpowiedział: - To jest generalnie sytuacja, która dotyczy wszystkich pozycji. Staram się wstawiać zawodnika, który w danym momencie jest najlepszy. On osiągnął bardzo dobry poziom. Miał doświadczenie gry w finałach, również jeśli chodzi o rzuty karne i uznałem, że drużyna potrzebuje go w tym meczu. To była jednak dokładnie taka sytuacja jak na każdej innej pozycji. Anton zagrał na bardzo dobrym poziomie. Tak jak wszyscy inni zawodnicy w tym meczu.

Z kolei na pytanie czy w finale Pucharu Polski za bardzo indywidualnie nie grał Patryk Gogół, Albert Rude odparł: - Każdy z piłkarzy w naszej drużynie ma indywidualny plan na rozwój. Patryk bardzo dobrze pokonuje poszczególne szczeble, choć trzeba pamiętać, że miał kontuzję kolana przez długi czas. Uważam, że dzisiaj nie jest na swoim najwyższym poziomie. Jest to zawodnik o takiej charakterystyce, który ma takie umiejętności, że może dawać drużynie coś ekstra. To jest młody talent i musimy mu pomóc, żeby się poprawiał.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pierwszy trening polskich piłkarzy pod okiem 2500 kibiców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Albert Rude: Po finale następny mecz jest wyzwaniem - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl