Jak się dowiedzieliśmy, osadzeni, wobec których dyrektorzy jednostek penitencjarnych okręgu gdańskiego występowali do sądu z wnioskami w myśl ustawy o tzw. bestiach, najczęściej odbywali karę pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz wolności seksualnej i obyczajowości. Wnioski w tych sprawach w ostatnich latach szły w dziesiątki .
Major Małgorzata Sarnowska, rzeczniczka dyrektora okręgowego służby więziennej w Gdańsku, wskazuje, że dyrektorzy jednostek penitencjarnych podległych gdańskiemu OISW wystąpili w myśl ustawy o tzw. bestiach z wnioskami do sądu tylko do końca maja tego roku 9 razy. W 2016 roku takich wniosków było 14, rok później - już 18.
- Sporządzając taki wniosek dyrektor opiera się m.in. na dokładnej analizie akt skazanego, analizie przebiegu procesu terapeutycznego oraz opiniach podległych sobie funkcjonariuszy i pracowników, w tym oczywiście psychologów, terapeutów i psychiatrów - wylicza w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” major Małgorzata Sarnowska.
Sporządzając taki wniosek dyrektor opiera się m.in. na dokładnej analizie akt skazanego, analizie przebiegu procesu terapeutycznego oraz opiniach podległych sobie funkcjonariuszy i pracowników, w tym oczywiście psychologów, terapeutów i psychiatrów.
Tłumaczy, że po sporządzeniu wniosek przesyłany jest do właściwego sądu. Jak zaznacza, to właśnie wymiar sprawiedliwości, po zapoznaniu się z wnioskiem dyrektora aresztu śledczego lub zakładu karnego i po zapoznaniu się z opiniami powołanych przez siebie biegłych, decyduje, czy umieścić skazanego w ośrodku w Gostyninie, orzec nadzór prewencyjny realizowany przez policję czy też może nie stosować żadnego ze wspomnianych środków.
Zgodnie z prawem, jeżeli sprawca będąc w stanie niepoczytalności popełnił przestępstwo „o znacznej szkodliwości społecznej” i wciąż istnieje duże prawdopodobieństwo, że popełni je znowu, wymiar sprawiedliwości decyduje o umieszczeniu takiej osoby w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym.
Tymczasem, jak informują przedstawiciele Regionalnego Ośrodka Psychiatrii Sądowej w Gostyninie, do tej placówki trafiają chorzy psychicznie sprawcy, „którzy dopuścili się najcięższych przestępstw”.
- Są to zabójstwa, usiłowania zabójstwa, poważne uszkodzenia ciała, gwałty, podpalenia lub czyny niosące za sobą zagrożenie dla społeczeństwa o ogromnych rozmiarach, np. akty terrorystyczne - informują przedstawiciele ośrodka.
Jakie decyzje podejmowały sądy w sprawach przesyłanych przez dyrektorów jednostek penitencjarnych okręgu gdańskiego?
Z informacji służby więziennej wynika, że w latach 2016-2018 wystąpili oni do sądu z wnioskami aż 41 razy. W 13 przypadkach sąd orzekł umieszczenie w ośrodku w Gostyninie, 15 razy orzekł nadzór policyjny, 12 spraw (według stanu na koniec maja tego roku) jest w toku.
- W jednym przypadku SO uznał skazanego jako niestwarzającego zagrożenia, z uwagi na fakt zastosowania przez sąd karny środka zabezpieczającego - obowiązkową terapię - przyznaje major Małgorzata Sarnowska.
Zaznacza jednak, że kierowane przez dyrektorów wnioski są trafne. Do tej pory tylko w jednym, wspomnianym przypadku (na 41 wniosków) osoba odbywająca karę nie została uznana przez sąd jako stwarzająca zagrożenie.