O sprawie pisaliśmy już na łamach „Gazety Wrocławskiej”. Temat wraca po publikacji Interii, która wylicza, że w ciągu jednego roku karuzela zarobiła łącznie 1,3 mln zł.
20 polityków w sieci powiązań
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że sieć powiązań tworzy co najmniej 20 lokalnych polityków. Szczegółowo opisane zostały relacje między samorządami Małopolski i Śląska.
Punktem wyjścia był niedawny angaż prezydenta Częstochowy do jednej z rad nadzorczych Krakowa. Po przeanalizowaniu oświadczeń majątkowych i dokumentów Krajowego Rejestru Sądowego okazało się, że samorządowa sieć łączy włodarzy innych miast południa kraju.
Stolica Dolnego Śląska ma w kontekście wzajemnego obdarowywania się stanowiskami silne relacje z Sosnowcem i Tychami. W pierwszym z tych miast dorabia wiceprezydent Wrocławia. Z kolei prezydent Sosnowca dostał posadę w ZOO Wrocław.
Prezydent Sutryk zarobił blisko 90 tys. zł
Jak pisze Interia, w spółce Wrocławskie Mieszkania w radzie zasiadają prezydenci Dąbrowy Górniczej. Dziennikarze przypominają również, że od czerwca do września tego roku w spółce Stadion Wrocław zasiadał prezydent Tychów.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk z tytułu pracy dla innych samorządów w 2021 r. zarobił 87,4 tys. zł. Posadę otrzymał w Śląskim Centrum Logistyki w Gliwicach oraz w Regionalnym Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej w Tychach.
O sprawę pytała prezydenta Wrocławia „Gazeta Wyborcza”. Jacek Sutryk nie widzi w procederze niczego złego i przekonuje, że samorządowcy współpracują tak od 30 lat.
- Naprawdę, nie ma w tym nic nadzwyczajnego i złego. Wymieniamy się informacjami i doświadczeniem i cieszę się, że mogę mieć w radzie nadzorczej prezydenta Sosnowca, którego uważam za wielkiego specjalistę od samorządu i zarządzania spółkami. Dzięki takim składom w radach jestem w stanie ocenić, czy zarząd tej czy innej wrocławskich spółki działa we właściwy sposób - przekonuje na łamach „Gazety Wyborczej”.
Paweł Hreniak: Liczy się stan prywatnych finansów
O komentarz poprosiliśmy posła Pawła Hreniaka z Prawa i Sprawiedliwości. W jego ocenie sprawa karuzeli stanowisk obnaża rzeczywiste motywacje samorządowców.
- Dziś widzimy, że mamy nieformalną sieć powiązań prezydentów miast. Jak się okazuje najsilniejszym spoiwem tych sojuszy nie jest wcale program samorządowy, a stan prywatnych środków finansowych. Dzięki temu prezydent Wrocławia wymieniając się radami z innymi prezydentami tylko w poprzednim roku uzyskał dodatkowy dochód. Praca w radach nadzorczych skutecznie odciągnęła go od tego, do czego wybrali go wrocławianie; każdy widzi, że ostatnie lata, delikatnie mówiąc, nie są niestety pasmem sukcesów w zarządzaniu naszym miastem - ocenia parlamentarzysta PiS.
Hreniak jest zdziwiony postawą prezydenta, tym bardziej, że całkiem niedawno Jacek Sutryk dostał znaczną podwyżkę:
- Trzeba pamiętać, że po podwyżkach z przełomu roku prezydenci miast naprawdę mało nie zarabiają. Na marginesie pojawia się refleksja: obserwując to, co się dzieje we Wrocławiu, między innymi ostatnio nagłośnioną sprawę z płatnymi radami społecznymi w miejskich instytucjach, prezydent Wrocławia dużo czasu i energii poświęca na poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu dla siebie i swojego środowiska - przypomina Pawła Hreniak głośną w ostatnich tygodniach sprawę.
Chodzi o rady programowe stworzone w miejskich spółkach we Wrocławiu. Za udział w ich pracach członkowie pobierali diety.
