Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia KJ, za przyjęciem proponowanej przez nich poprawki przemawia fakt, że Kaszubi wpisują się w ustawową definicję mniejszości etnicznej "dorozumianej także jako definicja narodu bez państwa". Jednocześnie wskazują, że w konstytucji RP nie ma pojęcia "społeczności posługującej się językiem regionalnym", pod którym to określeniem Kaszubi funkcjonują w Ustawie o mniejszościach.
- Pojęcia "język regionalny" oraz "społeczność posługująca się językiem regionalnym" pojawiły się w ustawie jako pragmatyczno-prawne rozgraniczenie, dzięki któremu polski ustawodawca, który nie chciał uznać Kaszubów za mniejszość etniczną, a jednocześnie zauważył odrębność i odmienność tej grupy, sklasyfikował ich jako "regionalną wspólnotę językowo-kulturową będącą (lub traktowaną jako) przednarodową formę integracji społecznej - tłumaczy Mateusz Meyer, prezes stowarzyszenia KJ. - Zdaniem naszej organizacji, taki status Kaszubów nie miał uzasadnienia ani na początku pierwszej dekady XXI w., ani tym bardziej teraz, gdy poznaliśmy wyniki spisu powszechnego z 2011 r.
W przywołanym badaniu 233 tys. osób zadeklarowało poczucie kaszubskiej wspólnoty etnicznej, ale tylko 18 tys. osób podało kaszubską odrębność narodową. Oznacza to, iż większość Kaszubów - czy też patrząc szerzej: osób mających pochodzenie kaszubskie - postrzega siebie jako część narodu polskiego.
Czytaj więcej na ten temat: Spis powszechny 2011: Tożsamość kaszubską deklaruje 228 tys. osób. Większość przyznaje się do związków z polskością
Poseł Teresa Hoppe z sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych ocenia, że w obecnej kadencji prawdopodobnie nie uda się już znowelizować ustawy, a samo stanowisko KJ uważa za niereprezentatywne dla społeczności kaszubskiej.
- Tym, co wyróżnia Kaszubów, to wypracowywanie stanowiska dla całej społeczności - mówi Teresa Hoppe. - Jeżeli ktoś chce zabiegać o uznanie Kaszubów za mniejszość, powinien to zrobić po konsultacjach w całym środowisku. Zmiany są potrzebne, poczynając od niefortunnej, moim zdaniem, nazwy ustawy. Powinniśmy jednak mówić jednym głosem.
Propozycje stowarzyszenia osób narodowości kaszubskiej budzą opór nie tylko u decydentów w Warszawie, ale też wśród samych Kaszubów. Większość przyznaje się bowiem do identyfikacji polsko-kaszubskiej.
Prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Łukasz Grzędzicki wielokrotnie wskazywał, że nie należy dążyć do sytuacji, w której trzeba będzie wybierać, czy jest się Polakiem, czy Kaszubą. - Ja czuję się i Kaszubą, i Polakiem. I tak jak oddycham dwoma płucami, nie chcę, by ktoś kazał mi jedno usunąć - dodaje.
Czytaj też: Kaszubi mniejszością narodową? Rząd nie widzi konieczności zmian w ustawie