Ogień pojawił się o godzinie 23.09. Akcja 5 zastępów straży pożarnej, 22 strażaków, trwała do godziny 2.14. Straż pożarna potwierdza, że nie było osób poszkodowanych. Doszczętnie spaliło się poddasze, wystrzelił z niego w górę potężny słup ognia i dymu. konstrukcja budynku ucierpiała w mniejszym stopniu.
Kamienica przez lata była opuszczona. Straszyła swoim wyglądem bywalców kawiarni po drugiej stronie ulicy. W maju rozpoczęła się rozbiórka części budynku, pojawiły się rusztowania. W jego miejscu miał powstać kolejny hotel na Kazimierzu.
W zabytkowej kamienicy często przebywali bezdomni. Właściciel próbował ich się pozbyć zabijając drzwi i okna deskami. Wcześniej działał tam sklep meblowy - na budynku widniał napis wykonany dużymi literami "salon meblowy". Budynek powstał jednak jako dom mieszkalny w latach 1835-1840, a zaprojektował go August Pluszczyński. Później był przebudowywany. Do II wojny światowej właścicielem nieruchomości była żydowska rodzina.
Warto też przypomnieć, że kamienicę (Bożego Ciała 4 / Miodowa 10) stowarzyszenie Miasto Wspólne, które bada reprywatyzację w Krakowie, zgłosiło do prokuratury, sugerując tym samym, że mogło dojść do nieprawidłowości przy jej przejmowaniu czy sprzedaży. Prokuratura prowadzi obecnie weryfikację postępowań w sprawie krakowskich kamienic, które były prowadzone w minionych latach.
Wracając do spalonej kamienicy. W maju br. teren stał się placem budowy. Pojawiło się blaszane ogrodzenie, rusztowania, robotnicy. Budynek ma został nadbudowany, możliwe, że nawet o 2 kondygnacje. Do dziś kamienica miała parter, pierwsze piętro i poddasze. Inwestor informował, że przewiduje zakończenie prac do września 2018 roku.
Mieszkańcy Kazimierza już spekulują na temat powodów pożaru, m.in. na Facebooku. Sugerują, że ogień mogli zaprószyć robotnicy lub bezdomni, którzy wrócili do budynku lub znaleźli miejsce na placu budowy, np. na rusztowaniach. Inni mówią, że to mógł być skutek głupiego wybryku wracających z zabawy imprezowiczów.
Przypomnijmy, że ostatnio w Krakowie mieliśmy podpalenie, o którym było głośno - spłonęła tężnia budowana nad Zalewem Nowohuckim.
Autorka: Natalia Oprychał
ZOBACZ KONIECZNIE: