Nie milkną echa zmiany traktatów Unii Europejskiej. Szymon Szynkowski vel Sęk i Ryszard Terlecki komentują

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
W środę Parlament Europejski przegłosował rezolucję dotyczącą zmiany unijnych traktatów.
W środę Parlament Europejski przegłosował rezolucję dotyczącą zmiany unijnych traktatów. EPA/RONALD WITTEK Dostawca: PAP/EPA
Politycy Prawa i Sprawiedliwości – minister ds. Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk oraz wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Ryszard – skomentowali przegłosowaną w środę w Parlamencie Europejskim rezolucję dotyczącą zmiany unijnych traktatów.

Minister: „Taktyczny zwrot” PO

Minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk skomentował w studiu PAP, odnosząc się do głosowania w europarlamencie dotyczącego rezolucji w sprawie unijnych traktatów, że ze strony Platformy Obywatelskiej nastąpił „taktyczny zwrot”. – Europosłowie PO w głosowaniach w komisjach Parlamentu Europejskiego w znaczącej mierze popierali te zmiany. Po tym, gdy okazało się, że w kraju opinia publiczna jest tym zmianom w zdecydowanej większości przeciwna, po tym, gdy PiS wnosi projekt uchwały do Sejmu, który niestety decyzją marszałka Szymona Hołowni nie został procedowany, ale zaczęła się nad tym dyskusja, Donald Tusk dokonał taktycznego zwrotu, uznając, że te zmiany i tak w PE przejdą, natomiast on będzie mógł na użytek wewnętrzny taką narrację sprzedać, że jego europosłowie takim zmianom się sprzeciwiają – ocenił.

Jego zdaniem, to dobrze, że europosłowie PO zagłosowali przeciwko rezolucji PE, bo jest to dowód na to, że presja ma sens. –Natomiast nie mam żadnej wątpliwości, że to zwrot taktyczny(...), że przy pierwszej okazji, gdy tylko byłaby taka możliwość, będzie kolejny zwrot i będzie chęć popierania tych zmian – powiedział.

W ocenie ministra Platforma Obywatelska chciałaby zepchnąć temat zmiany traktatów UE na margines debaty publicznej, bo nie jest on dla niej korzystny. – Z jednej strony jest oczekiwanie opinii publicznej, by się tym zmianom sprzeciwiać, z drugiej strony jest oczekiwanie Europejskiej Partii Ludowej, do której PO należy, by te zmiany popierać. Więc PO jest w tej sprawie w rozkroku – stwierdził.

Terlecki: Plany przebudowy Unii znane są od wielu miesięcy

Z kolei wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki we wpisie na Facebooku napisał, że „zeszłotygodniowe spotkanie w Zagrzebiu premierów Polski, Chorwacji, Włoch i Malty z przewodniczącym Rady Europejskiej poświęcono planom przekształcania Unii Europejskiej w superpaństwo, zarządzane z Brukseli, głównie przez niemieckich polityków”. „Dotychczas sprzeciw, a przynajmniej wątpliwości wobec zmian unijnych traktatów zgłaszały Polska, Węgry, Słowacja, Czechy i Austria. Dopiero teraz w wielu europejskich krajach rozpoczyna się dyskusja na ten temat, pomimo że plany przebudowy Unii znane są od wielu miesięcy” – dodał.

Wskazał, że „dotyczy to również tych państw, których rządy gotowe są poprzeć projekt, radykalnie ograniczający ich suwerenność”. „Generalnie to lewica wszędzie opowiada się za jednym europejskim państwem, w którym łatwiej będzie wprowadzać nową ideologię, promującą klimatyczną utopię (która ma niewiele wspólnego z ochroną przyrody) oraz społeczne patologie (niszczące podstawowe wspólnoty, takie jak rodzina czy naród, szerzące kult przyjemności i obyczajowych dewiacji)” – podkreślił.

Terlecki ocenił, że „liberałowie, którzy ulegli szantażowi lewicy, już dawno stali się bezwolnym sojusznikiem tych planów, a jedynym przeciwnikiem są partie prawicy, które odrzucają wizję lewicowego kołchozu”. „Taranem, który rozbije tradycyjne struktury społeczne, mają być miliony imigrantów, głównie z Afryki, pomocne w niszczeniu europejskiej cywilizacji, zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa” – napisał.

„W UE narasta opór przeciwko polityce lekceważenia obowiązujących traktatów”

Zdaniem wiceszefa klubu PiS „sukces projektu likwidacji państw narodowych zależy od postępów w ograniczaniu obywatelskich wolności, zastępowanych przymusem podporządkowania się nowej »rewolucji kulturalnej«, wykorzystującej sowieckie i chińskie doświadczenia”.

„W Europie przeciwnicy postępującej integracji, prowadzącej do utworzenia europejskiego superpaństwa, wielkie nadzieje pokładali w Polsce, rządzonej przez Prawo i Sprawiedliwość. Teraz, gdy po wyborach sytuacja może ulec zmianie, nadal mocne jest przekonanie, że uzyskanie przez PiS największej liczby głosów zapewni powrót do władzy obozu patriotycznego, gotowego bronić niepodległości polskiego państwa. Sukces partii totalnej koalicji, wspieranych przez brukselską biurokrację, a w Parlamencie Europejskim reprezentujących interesy skorumpowanych polityków lewicowo-liberalnych ugrupowań, uważany jest za przejściowy i możliwy do odwrócenia” – ocenił.

We wpisie dodał, że „w Unii narasta opór przeciwko polityce lekceważenia obowiązujących traktatów, przeciwko narzucaniu dekadenckiej ideologii, grożącej cywilizacyjną katastrofą, przeciwko aroganckiej dominacji największych państw”. „Polska pozostanie jednym z najważniejszych uczestników tego oporu, o czym świadczy ponad siedem i pół miliona głosów oddanych na Prawo i Sprawiedliwość. Trzeba wierzyć, że i zwolennicy innych partii odmówią popierania polityki, która może doprowadzić do stopniowej likwidacji polskiego państwa” – zaznaczył.

rs

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl