Paweł P. miał wejść do domu Iwony Wieczorek i usuwać treści z jej komputera? Zatrzymany zaprzecza stawianym przez śledczych tezom

Jakub Cyrzan
Jakub Cyrzan
Paweł P. miał wejść do domu Iwony Wieczorek i usuwać treści z jej komputera? Zatrzymany zaprzecza stawianym przez śledczych tezom
Paweł P. miał wejść do domu Iwony Wieczorek i usuwać treści z jej komputera? Zatrzymany zaprzecza stawianym przez śledczych tezom Tomasz Bolt/ Polska Press
Paweł P. miał wejść bez pozwolenia do domu Iwony Wieczorek po jej zniknięciu i usuwać z jej komputera wiadomości - tak brzmieć miało uzasadnienie jednego z zarzutów stawianych zatrzymanemu mężczyźnie. Pełnomocnik Pawła P. podkreśla, że jego klient stanowczo zaprzecza wszelkim tezom stawianym przez śledczych.

Kolejne doniesienia ws. Iwony Wieczorek. Zdaniem śledczych Paweł P. miał wejść do jej domu i usuwać treści z jej komputera?

- Dostałem treść postanowienia o przedstawieniu zarzutu w całości od mecenasa z Krakowa, który uczestniczył w czynności postawienia zarzutów. Z trzeciego zarzutu dotyczącego utrudniania postępowania są wyszczególnione w ocenie sądu zachowania, które miałyby stanowić wypełnienie znamion tego czynu - mówi w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim Krzysztof Woliński, pełnomocnik zatrzymanego Pawła P.

Chodzi tu o "zarzuty dotyczące utrudniania postępowania karnego poprzez usuwanie śladów i dowodów, zacieranie śladów przestępstwa, a także podawanie nieprawdziwych informacji w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek".

W treści postanowienia o przedstawieniu tego zarzutu miały znaleźć się argumentacje śledczych sugerujące, że Paweł P. po zniknięciu Iwony Wieczorek miał bez pozwolenia wejść do jej domu, korzystać z komputera i usuwać z niego wiadomości. Jednocześnie pełnomocnik mężczyzny podkreśla, że jego klient stanowczo zaprzecza ustaleniom śledczych.

- Podejrzany nie przyznał się do tego i wykluczył możliwość, aby gdziekolwiek wchodził. Zaprzeczył z resztą wszelkim zachowaniom, jakie były mu przedstawione w zarzucie i obszernie wyjaśnił, że żadne utrudnianie postępowania z jego strony nie miało miejsca - podkreślił Krzysztof Woliński.

Przypomnijmy, że w środę 14 grudnia prokuratura krajowa zatrzymała dwie osoby. Jak podawała rozgłośnia RMF, zatrzymania miały być powiązane z zaginięciem Iwony Wieczorek. Po pewnym czasie do całej sprawy odniosła się także prokuratura krajowa, nie podając przy tym powodów, dla których zatrzymano podejrzanych.

- Na polecenie prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie zatrzymano dwie osoby, w tym Pawła P. Po doprowadzeniu do prokuratury usłyszą one zarzuty. Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania na obecnym etapie nie udzielamy bliższych informacji, co do zakresu wykonywanych i planowanych czynności procesowych - informowała w środę 14 grudnia Prokuratura Krajowa.

ZOBACZ TEŻ: Śledztwo ws. zaginięcia Iwony Wieczorek. O czym wiedziały dziewczyny ukrywane przez księdza z parafii pod Gdańskiem?

Oficjalny komunikat w tej sprawie śledczy wydali dopiero dwa dni później, 16 grudnia 2022 r.

- W dniu 14.12.2022 roku w Gdańsku na polecenie prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie zatrzymano dwie osoby, w tym Pawła P. Zatrzymani zostali przewiezieni do Krakowa, gdzie prokurator przedstawił im zarzuty dotyczące popełnienia przestępstw narkotykowych. Ponadto Pawłowi P. ogłoszono zarzuty dotyczące utrudniania postępowania karnego poprzez usuwanie śladów i dowodów, zacieranie śladów przestępstwa, a także podawanie nieprawdziwych informacji w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek. - czytamy w treści komunikatu. - Prokurator zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Ponadto wobec Pawła P. prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy złotych.

Kim jest Paweł P.?

Przypomnijmy, że Paweł P. przed laty był świadkiem w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek.

Z 16 na 17 lipca 2010 r. - tej nocy, gdy dziewczyna zaginęła – wraz ze znajomymi przebywał w sopockim klubie. Mężczyzna ma dziś 34 lata. We wrześniu 2022 poinformował media, że policja przeszukała jego mieszkanie. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. telefony komórkowe, tablety, pendrive'y, karty pamięci, karty SIM. Według mężczyzny, policja użyła nadmiernych środków i naruszyła jego prawa. Tak mówił w jednym z wywiadów:

"Teraz jestem przez nich bezrobotny, nie mogę prowadzić firmy, nawet wejść na skrzynkę mailową, bo hasła miałem na zabranym sprzęcie. Nie mam swoich wzorów umów, które wypracowywałem latami. Wszystko dlatego, że poszedłem na imprezę 12 lat temu. Nie wiem, czy niedługo po mnie nie przyjadą i mnie nie aresztują. Mogą szukać kozła ofiarnego. Niewinni też siedzą. A przecież jestem jedną z osób, którym najbardziej zależy na tym, żeby to się wyjaśniło" - mówił wówczas w rozmowie z Onet.pl

Iwona Wieczorek po raz ostatni została zarejestrowana przez kamery monitoringu przy wejściu nr 63 na plażę w Gdańsku Jelitkowie.

Prokuratura w Gdańsku półtora roku po zaginięciu dziewczyny umorzyła śledztwo. We wrześniu 2018 r. sprawą zajęła się Prokuratura Krajowa w Warszawie. W marcu 2019 r. zleciła przesłanie akt sprawy do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie, czyli tzw. prokuratorskiego archiwum X.

Śledczy prowadzili czynności w kierunku pozbawienia wolności Iwony Wieczorek w dniu 17 lipca 2010 r. w Gdańsku na okres trwający powyżej 7 dni.

Chodzi tu dokładnie o czyn z art. 189 § 2 k.k.:
Jeżeli pozbawienie wolności trwało dłużej niż 7 dni, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Prokuratura Krajowa poinformowała niedawno, że kwalifikacja prawna sprawy może zmienić się w każdym momencie.

- Postępowanie dotyczące Iwony Wieczorek jest sprawą bardzo skomplikowaną, wielowątkową i złożoną pod względem dowodowym. Bieg i terminy przedawnienia karalności przestępstwa zależą od przyjętej kwalifikacji prawnej, która może ulec zmianie na każdym etapie postępowania, zależnie od ustaleń faktycznych dotyczących okoliczności przestępstwa – podało nam niedawno biuro prasowe Prokuratury Krajowej.

Czytaj także: Śledztwo ws. Iwony Wieczorek jest prowadzone w kierunku pozbawienia wolności. Kiedy może przedawnić się sprawa?

WIĘCEJ O ZAGINIĘCIU IWONY WIECZOREK PRZECZYTASZ >>> TUTAJ.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pierwszy trening polskich piłkarzy pod okiem 2500 kibiców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Paweł P. miał wejść do domu Iwony Wieczorek i usuwać treści z jej komputera? Zatrzymany zaprzecza stawianym przez śledczych tezom - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
biskup Dlugi H.
Na koncu okaze sie, ze Iwone zamordowal bohater pis i kaczana- aby kompromitacje zatrzec milicja probuje roznach sztuczek.
Wróć na i.pl Portal i.pl