Czas na nowe rozdanie
Turniej olimpijski w koszykówce 3x3 zadebiutował trzy lata temu w Tokio. Wtedy mistrzostwo olimpijskie zdobyli Łotysze. W zmaganiach uczestniczyli Polacy, którzy nie wyszli z grupy. Tym razem ma być inaczej.
Do walki o medale przystąpiło osiem zespołów: Łotwa, Litwa, Chiny, Holandia, Francja, Serbia, USA i Polska. W pierwszej fazie obowiązuje system kołowym inaczej ,,każdy z każdym''. Do strefy medalowej bezpośrednio awansują dwie najlepsze drużyny. Z kolei cztery następne zmierzą się w 1/4 finału. Dwie najgorsze ekipy pożegnają się z Paryżem.
W Tokio nasz zespół wygrał dwa mecze w fazie zasadniczej i nie awansował do fazy pucharowej. Z olimpijskiego składu ze stolicy Japonii pozostał tylko Przemysław Zamojski. W batalii o marzenia grają również Filip Matczak, Michał Sokołowski i najmłodszy w zespole Adrian Bogucki.
Nerwowość wyznacznikiem gry
Na inaugurację Polacy w dramatycznych okolicznościach ulegli gospodarzom - Francji (19:21). Nie mniej emocji było podczas starcia z byłymi mistrzami świata Amerykanami. Na szczęście to polscy koszykarze przechylili szalę na swoją korzyść (19:17).
Nerwy nie opuszczały Polaków kolejnego dnia. Z aktualnym brązowym medalistą mistrzostw Europy Litwą, Polacy nie byli w stanie prowadzić równorzędnej walki. Od pierwszych akcji to rywale narzucali warunki gry (6:2). Z każdym upływającym czasem reprezentacja Polski w koszykówce 3x3 nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę, sama dopuszczając się fauli. (12:19). Ostatecznie Polacy przegrali 12:21.
Najlepiej punktującym polskiego zespołu był Bogucki - 6.
Czasu na regenerację jest niewiele, ponieważ wieczorem zagrają z Chińczykami, którzy mają taki sam bilans (1-2). Spotkanie rozpocznie się o godz. 19.35.
