W piątek, 14 czerwca przed godziną 21:00 na ul. Powstańców Śląskich w Studzionce doszło do poważnego wypadku drogowego, w którym uczestniczył policyjny radiowóz. Na miejscu pracowali śledczy, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Patrol drogowy z Mikołowa rozpoczął pościg za motocyklistą w Orzeszu. Na wysokości dzielnicy Gardawice, motocyklista nie zatrzymał się do kontroli drogowej, co skłoniło funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie do podjęcia pościgu w kierunku południowych rejonów województwa.
W momencie kiedy policjanci dotarli do Studzionki, na jednym z zakrętów radiowóz utracił przyczepność i wpadł w poślizg, po czym wpadł do rowu. Kierowca motoru, najprawdopodobniej Suzuki Hayabusa, z początkowymi tablicami SPS, jadący wraz z pasażerem nie zatrzymali się i odjechali w kierunku Wisły - poinformowała policja w Pszczynie.
Trwają poszukiwania motocyklisty.
Policjanci trafili do szpitala
Sytuacja była wyjątkowo dynamiczna. Z nieoficjalnych ustaleń portalu pless.pl wynika, że dyżurni z Żor i Pszczyny nie byli świadomi prowadzonego pościgu na ich obszarze, przez co lokalni policjanci nie włączyli się do działań. Informacja o pościgu wyszła na jaw dopiero po wypadku w Studzionce.
W wyniku wypadku, dwóch policjantów zostało przetransportowanych do szpitala. Jeden z nich doznał urazu kręgosłupa, a drugi złamał rękę. Obaj są mocno poobijani, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Radiowóz marki Opel Astra został poważnie uszkodzony i nadaje się do kasacji. Wyjaśnianie wszystkich okoliczności wypadku nadzoruje prokuratura, co jest standardową procedurą w przypadku zdarzenia drogowego z udziałem policyjnego pojazdu.
Nie przeocz
- Na terenie kopalni "Pokój" powstanie osiedle mające ok. 1000 mieszkań! WIZUALIZACJE
- Nowy park handlowy powstaje w Śląskiem. Wraca do gry po 5 latach!
- Protest hutników przed Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej: "Sytuacja jest dramatyczna"
- Pikieta Solidarności przed zakładem Yazaki w Mikołowie. Czego oczekują związkowcy?
Musisz to wiedzieć
