Afera na uczelni. Znani politycy na liście absolwentów Collegium Humanum. Dyplomy do unieważnienia?

OPRAC.:
Damian Kelman
Damian Kelman
Wideo
od 16 lat
CBA zatrzymało ważne osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie Collegium Humanum. W związku z tym Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiedziało swoje działania. Sprawa stała się głośna, ponieważ na liście absolwentów prywatnej uczelni są też politycy z różnych obozów. "Jeżeli potwierdzą się zarzuty o przestępczej działalności w Collegium Humanum, to będzie trzeba występować o ewentualne unieważnienie dyplomów na drodze sądowej" - powiedział minister nauki Dariusz Wieczorek.

Spis treści

Afera z Collegium Humanum

Według informacji przekazanych przez magazyn "Newsweek", Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) w środę zatrzymało m.in. kanclerza, kwestora i prorektorkę ds. kształcenia podyplomowego Collegium Humanum, a w czwartek – rektora tej uczelni.

Collegium Humanum powstało w 2018 r. w Warszawie. Dziennikarze m.in. "Newsweeka" ustalili, że prywatna uczelnia miała w ofercie błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA. Takie dyplomy ułatwiają m.in. ścieżkę do rad nadzorczych spółek skarbu państwa.

Wiarygodność dokumentów wydawanych przez Collegium Humanum miały zapewniać m.in. zagraniczne uczelnie, jednak okazało się, że nie miały one uprawnień do prowadzenia studiów MBA.

Zarzuty dla siedmiu osób

W piątek Śląski pion Prokuratury Krajowej poinformował, że przedstawił zarzuty siedmiu osobom, w tym rektorowi uczelni oraz byłej prezes uzdrowiska w Rymanowie Zdroju.

"Na polecenie prokuratora Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego Delegatury w Rzeszowie zatrzymali w dniu 21 lutego 2024 r. siedem osób w wielowątkowym śledztwie dotyczącym m.in. zorganizowanej grupy przestępczej działającej na jednej z niepublicznych szkół wyższych w Warszawie oraz nieprawidłowości związanych z działalnością byłej prezes uzdrowiska w Rymanowie Zdroju" - czytamy w komunikacie.

Jak dodano, "Prokurator zarzucił byłej prezes zarządu uzdrowiska w Rymanowie Zdroju (Iwonie O.) łącznie dwanaście przestępstw polegających m.in. na usiłowaniu oszustwa na szkodę NFZ w Rzeszowie na kwotę 221.301 złotych poprzez podanie nieprawdy w dokumentacji będącej podstawą do uzyskania dotacji z tytułu działań zmierzających przeciwdziałaniom skutkom pandemii CIVID-19, a także przyjmowaniu korzyści majątkowych, przywłaszczeniu mienia stanowiącego własność uzdrowiska, fałszowaniu dokumentów urzędowych, wręczeniu korzyści majątkowej innej osobie pełniącej funkcję publiczną oraz nakłanianiu świadków do składania fałszywych zeznań".

"Pozostałe sześć osób usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnienie przestępstw polegających na wystawianiu poświadczających nieprawdę dokumentów ukończenia studiów podyplomowych i przyjmowaniu w związku z tym korzyści majątkowych oraz osobistych" - informuje PK.

Jak wyjaśnia prokuratura, "kierującemu zorganizowaną grupą przestępczą Pawłowi Cz. w związku z pełnieniem przez niego funkcji publicznej rektora wyższej uczelni niepublicznej prokurator zarzucił popełnienie łącznie 30 przestępstw polegających przede wszystkim na przyjmowaniu korzyści majątkowych w zamian za wystawienie poświadczających nieprawdę dokumentów w postaci świadectw ukończenia studiów podyplomowych, a także popełnienie przestępstw nadużycia stosunku zależności służbowej i doprowadzenia innych osób do obcowania płciowego lub poddania się innym czynnościom seksualnym, a także kierowania gróźb wobec świadków w celu wywarcia wpływu na ich zeznania w niniejszej sprawie".

Wobec trzech podejrzanych zastosowano tymczasowe aresztowanie, przy czym wobec Iwony O. sąd zastrzegł możliwość zmiany środka zapobiegawczego pod warunkiem wpłaty poręczenia majątkowego w wysokości 100 tysięcy złotych. Wobec pozostałych zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości od 40 do 100 tys. zł, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z innymi uczestnikami postępowania oraz zakaz opuszczania kraju.

Dotychczas postawiono zarzuty 30 osobom.

Ministerstwo nauki interweniuje

W związku z tym szef resortu nauki Dariusz Wieczorek złożył w piątek do Krajowej Administracji Skarbowej wniosek o kontrolę w tej uczelni - powiedziała PAP rzeczniczka MNiSW Natalia Żyto.

W środę Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wystosowało podobny wniosek do KAS w sprawie kontroli w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

"Tym razem chodzi o sprawdzenie sytuacji finansowej NCBR, ale postępowań kontrolnych toczy się tam w tej chwili sześćdziesiąt kilka. Jest tam mnóstwo nieprawidłowości, wiele zastrzeżeń zgłosiła Najwyższa Izba Kontroli" – powiedział PAP wiceminister nauki Marek Gzik.

Poinformował, że resort rozpocznie działania w NCBR, kiedy będzie miał już pełne prawa do tej instytucji, czyli od początku marca.

"Ustawa (o przywróceniu nadzoru MNiSW nad NCBR – PAP) jest już podpisana przez prezydenta, ale musi jeszcze minąć vacatio legis na uprawomocnienie tej decyzji. Wtedy wchodzimy z nadzorem i będziemy musieli mocno się poprzyglądać temu, co dzisiaj jest w tej instytucji" – tłumaczył wiceminister Gzik.

Zaznaczył, że szczególnie niepokojąca jest kwestia "zapóźnień" NCBR w planach rozdziału kolejnych środków. "Musimy w pierwszej kolejności radykalnie przyspieszyć prace nad nową perspektywą, uruchomieniem wszystkich środków, które będą wydatkowane"– zapowiedział wiceminister.

Dodał: "Wielkim wyzwaniem będą też dla nas transparentność i przejrzystość. Chcemy, by NCBR odzyskał wizerunek instytucji, która działa w zgodzie z wszystkimi przepisami. To ważne choćby we współpracy z przedsiębiorstwami, ze szkolnictwem wyższym i instytucjami naukowymi".

Marek Gzik poinformował też, że ministerstwo planuje również znaczne poszerzenie grupy ekspertów recenzujących zgłoszenia w konkursach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

"W tym roku w dyspozycji NCBR będzie około 2,5 miliarda, w przyszłym roku ilość środków znacznie wzrośnie. W poprzednich latach pojawiało się wiele wątpliwości w stosunku do NCBR, że środki trafiały na realizację projektów niekoniecznie bardzo dobrych. Musimy więc zadbać o sprawność i efektywność ich wydatkowania, przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich reguł i zasad dotyczących transparentności i uczciwości korzystania z tych funduszy" – zaznaczył wiceszef resortu nauki.

Nowela ustaw o NCBR oraz Prawa o szkolnictwie wyższym, podpisana 19 lutego br. przez prezydenta, przewiduje przywrócenie sprawowania nadzoru nad Narodowym Centrum Badań i Rozwoju ministrowi nauki oraz doprecyzowanie zasad powoływania przez NCBR spółek prawa handlowego.

Ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem art. 3 ust. 2 i 3, które wchodzą w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia (dotyczą one pracowników zatrudnionych dotychczas w urzędzie obsługującym ministra właściwego do spraw rozwoju regionalnego).

Całą sprawę za pośrednictwem mediów społecznościowych skomentował również minister.

"Nie ma mojej zgody na uczelnie i kierunki studiów, które urągają powadze nauki. Liczy się jakość nauki, a nie liczba kierunków. Tylko sprawiedliwa edukacja przygotuje studentów do wyzwań przyszłości. Sprawa #CollegiumHumanum zostanie dogłębnie przeanalizowana i wyjaśniona" - napisał na X Dariusz Wieczorek.

Politycy, którzy ukończyli Collegium Humanum

Wśród absolwentów Collegium Humanum byli m.in. politycy, prezesi i członkowie zarządów spółek skarbu państwa, oficerowie służb specjalnych i dowódcy wojskowi.

Osoby z dokumentem zaświadczającym ukończenie Collegium Humanum posiadali przedstawiciele różnych opcji politycznych w Polsce.

Na liście absolwentów, jak podaje "Fakt", znajdują się m.in.:

  • prezydent Wrocławia Jacek Sutryk,
  • sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Poltyki Społecznej Aleksandra Gajewska,
  • poseł Konfederacji Krzysztof Bosak,
  • były minister zdrowia PiS Waldemar Kraska,
  • sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Waldemar Sługocki.

Podatnicy finansują dyplomy urzędników?

Dziennikarz Marcin Torz dotarł natomiast do kolejnej listy urzędników, którzy ukończyli Collegium Humanum. Jest to wiele osób współpracujących na co dzień z Jackiem Sutrykiem. Jak się okazuje, za ich edukację zapłacił urząd miasta.

"Na przystawkę wpada lista urzędników z najbliższego otoczenia Jacka Sutryka - wszyscy oni mają dyplomy Collegium Humanum za które zapłacił... Urząd Miejski Wrocławia 💰 Proceder zaczął się już w 2019 roku - rok po założeniu uczelni! Pierwsi szczęśliwcy do wiceprezydent Jakub Mazur i dyrektor Damian Żołędziewski - obaj mają związki z PiS!" - napisał na X.

Do swojego wpisu zamieścił listę osób, "którym dyplomy sfinansował magistrat", dodając, że jest to lista "tylko do roku 21. Ludzi związanych z CH z wrocławskiego urzędu i spółek miejskich jest więc o wiele więcej!".

"Ekipa Jacka Sutryka (on też ma dyplom) hurtowo korzystała z usług Collegium Humanum, a płacili za to podatnicy! Wszystko wygląda skandalicznie!" - podsumował.

Dyplomy do unieważnienia?

Jeżeli potwierdzą się zarzuty o przestępczej działalności w Collegium Humanum, to będzie trzeba występować o ewentualne unieważnienie dyplomów na drodze sądowej - powiedział w poniedziałek w Bydgoszczy minister nauki Dariusz Wieczorek.

Minister pytany w Polskim Radiu PiK o kwestie związane z wydawaniem dyplomów MBA w Collegium Humanum podkreślił, że "wszystko, co obywatel otrzymuje od instytucji, która łamie prawo, a więc działa nielegalnie, musi być unieważnione".

Wieczorek w rozmowie z PAP przyznał, że nie ma procedur postępowania w takich przypadkach, gdyż do tej pory nie było takich przypadków, a decyzję o ewentualnym u nieważnieniu dyplomów musiałby podjąć sąd.

"To nie jest chyba tylko przypadek Collegium Humanum. To jest przypadek wielu podyplomowych studiów, które są w Polsce prowadzone. Problem polega na tym, że od 2016 r. nie ma kompletnie żadnego nadzoru na tym, co robią te prywatne uczelnie, jeżeli chodzi o studia podyplomowe. Na pewno nie może być tak, że jakiegokolwiek studia podyplomowe, po których ma się jakieś kwalifikacje czy to MBA, czy to kwalifikacje nauczycielskie nie mogą być bez kontroli. Jakość nauki jest kluczowa - tak samo na studiach dziennych, jak i na studiach podyplomowych" - powiedział.

Wieczorek zaznaczył, że MNiSW już wcześniej wystąpiło do ministra finansów o sprawdzenie Collegium Humanum, bo od miesiąca wpływało wiele sygnałów dotyczących spraw finansowych uczelni, a także wystąpiło do Państwowej Komisji Akredytacyjnej od kompleksową kontrolę tej uczelni.

Minister podkreślił, że ewentualne unieważnienie dyplomów to jest cały proces i musi to odbyć się w drodze sądowej.

"To nie jest tak, że my możemy sobie coś stwierdzić. Wszystkich uspokajam. Zobaczymy, co to dochodzenie pokaże. Informacje, które przekazuje prokuratura, wprost mówią o zorganizowanej grupie przestępczej. Zobaczymy, czy to będzie potwierdzone w sądzie. Niewątpliwie kolejnym etapem będzie to, że będzie trzeba występować o unieważnienie tych dyplomów, które były uzyskane w ramach ewentualnie działalności przestępczej" - mówił szef MNiSW.

Wieczorek przyznał, że gdyby do tego miało dojść - to pewnie odezwałyby się głosy, że cóż, winni są studenci, ale "z całym szacunkiem jeśli ktoś płaci za studia MBA przez jeden semestr i otrzymuje dyplom, to doskonale wie jaki jest poziom tej uczelni".

źródło: PAP / PK / Fakt / Marcin Torz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl