Australia w szoku po ujawnieniu makabrycznej „zabawy”, urządzonej przez koleżanki 13-latki.
Masakra na fałszywej imprezie
Rówieśniczki zaprosiły dziewczynkę na fałszywą imprezę i przez pięć godzin znęcały się nad nią w okrutny sposób. Najpierw została związana, potem kaleczona nożem, przypalana papierosami, bita i kopana. Cudem udało jej się wyjść żywą z tego horroru.
Do zdarzenia doszło w miasteczku Tewantin w zachodniej części Australii. Nagranie tortur zostało opublikowane w Internecie, a jej rodzina została zmuszona do ukrywania się.
Według matki ofiary, jej koleżanki zaprzyjaźniły się z nią kilka tygodni wcześniej, zanim zaprosiły ją na „imprezę” do jednego ze swoich domów. Tam była poddawana przemocy ze strony dziewcząt w wieku od 12 do 14 lat.
Nie można było jej poznać
Trafiła do szpitala. Jej twarz była spuchnięta do tego stopnia, że nie można było jej rozpoznać. Wyglądało, jakby jej głowa miała eksplodować – powiedziała matka ofiary w rozmowie z "Australian Courier Mail".
Napastniczki groziły, że zabiją rodzinę ofiary, jeśli powiedzą komukolwiek, co się wydarzyło na imprezie. Wideo nakręcone przez jedną ze sprawczyń zostało przesłane do mediów społecznościowych. Na nagraniu widać, jak dwie dziewczyny uderzają nożem w głowę koleżanki. 13-latka była tak wystraszona, że w pierwszym odruchu starała się bronić dziewczyn, które zadały jej tyle bólu.
Mówiła, że uratowały jej życie po tym, jak ją napadnięto - relacjonuje matka ofiary, która zdawała sobie sprawę z tego, że córka nie mówi jej prawdy. Rodzina ofiary jest pod stałą ochroną policji.
Śledczy z Queensland oskarżyli dziewczyny o napaść, spowodowanie obrażeń ciała i pozbawienie wolności. Jak na razie nie wiadomo, jakie były motywy działania dziewczyn, które pochodzą z dobrych domów.

mm