W czwartek studenci Uniwersytetu Wrocławskiego z komunikatu rektora dowiedzieli się o zmianach w organizacji roku akademickiego. Jeden z punktów zbulwersował żaków, bowiem wielu z nich będzie miało poważne problemy z powrotem ze świąt, inni będą musieli znacznie skrócić swój pobyt w rodzinnym domu.
Poszło przede wszystkim o to, że początkowo w środę 4 kwietnia, a więc zaraz po świętach, miały odbyć się zajęcia czwartkowe (według planu z czwartku). Rektor postanowił, że przesunięte zostały one na 16 maja (środa), a w środę 4 kwietnia odbędą się zajęcia według planu środowego.
W czym problem? Chodzi o to, że wielu studentów nie ma zajęć w czwartki, więc środę 4 kwietnia mieli wolne. I zgodnie z tą wiedzą planowali swoje wyjazdy do domów na święta, kupowali bilety powrotne. Dla wielu osób fakt, że zostali poinformowani dopiero dzisiaj po południu o zmianach, mocno komplikuje sprawę.
Na uniwersyteckim profilu na facebooku aż kipi od wpisów niezadowolonych żaków. Komentarze, że Uniwersytet lekceważy studentów i nie liczy się z nimi należą do najbardziej dyplomatycznych.
Jak tłumaczy tę decyzję Uniwersytet? Na faceobooku można przeczytać:
„Najgorsze jest to, że Uniwersytet reklamuje się jako słuchający studentów, co nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości, co pokazuje ten post” - pisze do nas jeden ze studentów.