Daniewska: Podczas pandemii wszyscy musimy znosić niedogodności i ograniczenia.

Bogusław Mazur
Udostępnij:
Znakomita większość pacjentów akceptuje zmiany organizacyjne ze zrozumieniem i nas wspiera, jedynie u pojedynczych, co przykre, wzbudzają agresję – mówi dr n. med. Dorota Daniewska, Dyrektor Medyczny w Stacji Dializ NZOZ Diaverum Polska przy Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

Jak pracuje stacja dializ w czasach pandemii koronawirusa?
Dokonaliśmy gruntownej reorganizacji pracy ośrodka ponieważ czynimy wszystko, aby pacjenci byli poddani nie tylko najlepszej opiece ale i jak najmniej narażeni na zakażenie. Wydłużyliśmy czas pracy, przed pandemią pracowaliśmy od 7 rano do 23-ciej, teraz zaczynamy pracę o 6.30 a kończymy około 1-wszej w nocy. Przy czym w niedziele i w nocy jak dotychczas na miejscu zawsze dyżuruje pielęgniarka a lekarz jest pod telefonem. Reorganizacja wymagała ogromnego wysiłku, bo jesteśmy dużą stacją, dializujemy 165 chorych. Dializy na jednej zmianie zaczyna jednocześnie prawie 30 osób, po zakończeniu kolejne 30 osób czeka na rozpoczęcie zabiegu. W związku z epidemią musieliśmy te osoby rozdzielić. Musimy bardzo pieczołowicie dbać o to, aby nie wpuścić do naszej stacji osób zakażonych. Pacjenci, zanim wsiądą do karetki dowożącej na zabieg, mają wykonywany pomiar temperatury i są zbierane wywiady dotyczące objawów zakażenia i narażenia na zakażenie, później powtarzamy te czynności przed wejściem do stacji, po czym ponownie mierzymy temperaturę przed wejściem do sali dializ.

Postaraliśmy się też, aby nasze pielęgniarki i lekarze nie pracowali w innych szpitalach, ponieważ chorobę może też rozprzestrzeniać zakażony personel, jak w Szpitalu Bródnowskim, czy przy ul. Banacha. Musieliśmy więc gruntownie zmienić grafiki pracy. A ponieważ część pielęgniarek i lekarzy przestała u nas pracować, bo jest zobowiązana do pracy w innych placówkach, to mamy ograniczoną liczbę personelu przy zwiększeniu ilości pracy, związanej z mierzeniem temperatury i nieustającym instruowaniem pacjentów, żeby dezynfekowali ręce na każdym etapie pobytu. Cały czas przypominamy im też, aby w czasie transportu zakładali otrzymane od nas niedawno maseczki oraz przyłbice, które nam przekazali – za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni – darczyńcy. No i warto pamiętać, że wielu chorych cierpi na inne schorzenia, więc wymagają dodatkowych konsultacji i diagnostyki, co jest teraz bardzo utrudnione i czasochłonne.

Pojawiły się jednak medialne doniesienia, że zdarzają się pacjenci bardzo niezadowoleni z warunków pobytu w stacji czy dojazdu do niej.
No cóż… W czasach pandemii należy się podporządkować pewnym zasadom, do których jednak niektórzy nie chcą się dostosować. To przykre, ale niektórzy zdają się oczekiwać, że odeślę co najmniej połowę pacjentów aby mieli więcej przestrzeni dla siebie, a nie ma ich dokąd odesłać. W początkowej fazie reorganizacji pracy przejściowo wydłużył się czas oczekiwania na transport, co u pewnego pacjenta wzbudziło taką agresję, że pod jego wpływem na jednym z portali został opublikowany artykuł pełen zarzutów pod naszym adresem. Jest nam tym bardziej przykro, że zostały w nim podane nieprawdziwe informacje, na przykład, że nie mamy środków dezynfekcyjnych dla pacjentów. A prawda jest taka, że nie było ani jednego dnia aby ich zabrakło.

Ilu jest takich trudnych pacjentów?
Znakomita większość pacjentów akceptuje wszystkie zmiany ze zrozumieniem i nas wspiera, jedynie u pojedynczych wzbudzają agresję. A przecież teraz wszyscy musimy znosić niedogodności i ograniczenia. Ja święta spędzę tylko z swoim partnerem, nie będę się widzieć nawet z dziećmi i rodzicami. A na ogół przy świątecznym stole gromadziło się u nas 25 osób.

Jak te oskarżenia odbiera personel medyczny?
Jest to bardzo frustrujące i przygnębiające, bo każdy z nas daje z siebie wszystko na co go stać. Poza tym wyjaśnianie i odpieranie zarzutów zabiera mnóstwo czasu, bo musimy pisać zamiast skupić się na leczeniu pacjentów i śledzeniu zmian w przepisach. Szczególnie, że procedury postępowania z pacjentami, którzy są podejrzani o zakażenie lub już są zakażeni, zmieniały się niezwykle często. Codziennie albo co drugi dzień otrzymywaliśmy nowe informacje gdzie i jak takich pacjentów kierować , gdzie im robić testy, jak ma być ubrany pacjent a jak personel i tak dalej. Wraz ze zmieniającą się sytuacją epidemiologiczną spodziewam się kolejnych modyfikacji.

Jak wspomniałam, cały zespół pracuje od świtu do późnej nocy. Wraz z kolegami lekarzami też mierzę pacjentom temperaturę aby pomóc pielęgniarkom, których jest mało.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Portal i.pl