- W przeważającej większości przypadków nieznane były nazwy użytych produktów. Rozpoznanie podejrzenia zatruć lub zatrucia opierało się nie na badaniu płynów biologicznych lecz na identyfikacji objawów i ewentualnie uzyskanej podczas wywiadu z pacjentem informacji o nazwie produktu lub substancji psychoaktywnej - wyjaśnia Aneta Mokosa, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Gorzowie Wlkp.

Największy skok zatruć dopalaczami nastąpił w czerwcu 2018 r. W marcu i kwietniu w Lubuskiem dopalaczami zatruło się po jednej osobie. W maju zatruć nie odnotowano w ogóle. Natomiast w czerwcu było ich aż 44. - Powodów może być kilka. Jeden z nich to zbliżające się wakacje, młodzież często wtedy sięga po niedozwolone substancje. Są też tacy, którzy chcę wspomóc się takimi środkami przed zbliżającymi się egzaminami. W tym czasie zmieniły się też przepisy. Dzięki tej zmianie więcej substancji zostały uznanych za niedozwolone. To spowodowało, że hurtownicy chcieli się pozbyć zgromadzonych substancji - mówi rzecznik.
W przeważającej większości przypadków nieznane były nazwy użytych produktów
W całym 2018 r. dopalaczami zatruło się dziewięć kobiet i 150 mężczyzn. Najczęściej zatruciom ulegały osoby z grupy wiekowej 30-39 lat (55 zatruć), na drugim miejscu jest grupa wiekowa 19-24 lata (50 zatruć). 31 osób, które zatruły się dopalaczami, to reprezentanci grupy wiekowej 25-29 lat.
W styczniu i lutym 2019 r. doszło już do 14 zatruć dopalaczami. Zatruło się nimi 13 mężczyzn i jedna kobieta.
Zobacz też wideo: 63 letnia dentystka usłyszała ponad 630 zarzutów, miała wyłudzić z NFZ 60 tys. złotych.