Dożywocie dla "króla narkotyków". Był jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi

Kazimierz Sikorski
Proces "króla narkotykowego " Europy odbywał się niedaleko Amsterdamu. Nie ujawniono, do którego więzienia trafił Ridouan Taghi.
Proces "króla narkotykowego " Europy odbywał się niedaleko Amsterdamu. Nie ujawniono, do którego więzienia trafił Ridouan Taghi. ROBIN VAN LONKHUIJSEN/AFP/East News
Europejski "król narkotykowy" Ridouan Taghi, po skazaniu w Holandii na dożywocie, został przewieziony do silnie strzeżonego więzienia. Gdyby nie zdrada jego kompana, śledczy działaliby wciąż po omacku. Nie znali nawet nazwiska lidera gangu.

Szef krwiożerczej siatki handlarzy narkotykami Ridouan Taghi dostał dożywocie. - To on decydował, kto zostanie zabity, o kogo oszczędzi - stwierdził sędzia, którego tożsamości nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa.

Sądzono go w "bunkrze" pod Amsterdamem

Proces toczył się w „bunkrze”, jak nazywano budynek sądu na przedmieściach Amsterdamu.

Taghi zgromadził fortunę wartą miliard dolarów i stał się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie. Chroniła go grupa gangsterów, która żyła i pracowała zgodnie z mottem: „Jeśli będziesz mówić, umrzesz”.

Taghi i 16 jego bandziorów odpowiadało za sześć mordów, cztery usiłowania zabójstw i setki ataków. Szef gangu ciągu kilku lat zmienił się z kogoś, kto był nikim, w największego w Europie barona narkotykowego.

Z biedy doszedł do bogactwa

Syn marokańskich imigrantów przeprowadził się do Utrechtu jako mały chłopiec. W wieku 20 lat ściągał haszysz z Maroka, a potem kokainę z Ameryki Południowej.

Awansował po szczeblach kariery i wyróżniał się zmysłem biznesowym oraz brutalnością. Współpracował z włoską mafią, osławionym irlandzkim klanem Kinahan i gangami z Europy Wschodniej.

Tajemnicę jego tożsamości odkryto dopiero gdy w 2015 roku na policję zgłosił się jego współpracownik „Rzeźnik” w obawie o swoje życie.

Jednym z koronnych dowodów w tej sprawie był telefon Taghiego, który zawierał między innymi serię przerażających zdjęć z wnętrza kontenera wyposażonego w fotel dentystyczny i wygłuszenie. Tam odbywały się „przesłuchania” i egzekucje zdrajców oraz rywali gangu.

Źródło: De Telegraaf

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świat żegna Franciszka. Tłumy wiernych na Placu św. Piotra

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl