Spis treści

Sztuczna inteligencja w rękach przestępców
Żyjemy w czasach całkowitej cyfryzacji, która ma wiele pozytywnych aspektów. To samo tyczy się rozwoju technologii i sztucznej inteligencji, która w ostatnim czasie zalicza niesamowity progres. Stworzono już wiele przydatnych narzędzi, jak chociażby ChatGPT, który przy mądrym użytkowaniu może okazać się pomocnym narzędziem.
Niestety, za technologicznymi nowinkami podążają również przestępczy i oszuści, którzy starają się wykorzystać AI do swoich niecnych celów.
Hakerzy stworzyli już chociażby tzw. "złe boty" jak WormGPT czy WolfGPT, które pomagają przeprowadzać ataki phishingowe oraz wprowadzać złośliwe oprogramowania.
Inną metodą jest używanie technologii do analizowania gromadzonych danych i tym samym prowadzenie oszustw, które dążą do wykradnięcia danych bankowych użytkowników lub zachęcenia do kliknięcia niebezpiecznych linków.
Równie niebezpiecznym narzędziem w rękach niewłaściwych osób okazują się również promowane w mediach społecznościowych metody przy użyciu klonowania głosów czy obrazów. Częścią z nich są deepfake'i.
Czym jest deepfake?
Deepfake jest generowanym komputerowo naśladownictwem, które ma odwzorować wygląd i dźwięk znanych osób lub celebrytów. W oczach ekspertów od sztucznej inteligencji uznawane są za poważny problem dzisiejszych czasów.
Ofiara może zaufać sztucznemu obrazowi, ponieważ widzi na nim np. swojego ulubionego aktora, przez co zyskuje zaufanie i sympatię do wypowiadanych przez niego słów, a ich cel może być rozmaity - od reklamy fałszywych produktów do przesyłania pieniędzy i danych osobowoych.
Deepfake'i nie oszczędzają nikogo. Dotychczas mogliśmy już widzieć podszywanie się pod prezydentów Stanów Zjednoczonych - Baracka Obamę, Donalda Trumpa czy Joe Bidena, a także największe gwiazdy Hollywood z Leonardo DiCaprio i Tomem Cruise'm na czele.
Jak rozpoznać deepfake?
Cały czas mamy jednak do czynienia z wytworem komputerowym, a te - mimo wszystko - wciąż są podatne na błędny. Marijus Briedis, dyrektor ds. technologii w firmie NordVPN zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym wskazuje, na co powinniśmy zwrócić uwagę.
"Uważaj na nagłe ruchy głowy, które mogą ujawnić niewyraźne krawędzie postaci na filmie lub nietypowe zmiany oświetlenia" - powiedział "The Sun".
Dodał, że "sposób, w jaki deepfake AI jest wszczepiany w obraz prawdziwej osoby, może być zaskakująco gładki, przez co końcowy efekt wydaje się błyszczący lub jakby zastosowano do niego filtr mediów społecznościowych. Ruchy ust mogą również wydawać się nienaturalne gołym okiem".
Jak walczyć z fake kontami w mediach?
Deepfake'i to jednak nie wszystko, a równie popularne są fałszywe profile w mediach społecznościowych. Na Zachodzie bardzo dużo pojawia się ich na LinkedInie. Boty, które udają prawdziwe osoby, próbują się skontaktować z potencjalną ofiarą i przekonać do zarejestrowania w jakimś oszustwie.
"W profesjonalnych serwisach społecznościowych, takich jak LinkedIn, ludzie często chętniej akceptują prośby od osób, których nie znają, zwłaszcza jeśli pracują w tej samej branży lub na stanowisku, które może pomóc im w karierze, np. rekruterem" - powiedział Breidis.
Niedawne badanie przeprowadzone przez NordLayer wykazało, że 47 procent użytkowników LinkedIn w Stanach Zjednoczonych otrzymało prośbę o połączenie za pomocą podejrzanego linku, a 29 procent otrzymało zaproszenie do wzięcia udziału w fałszywej ankiecie. Sam LinkedIn natomiast zidentyfikował w drugiej połowie 2022 roku ponad 21 milionów fałszywych kont, co oznacza, że jeden na 40 użytkowników jest botem.
"Oszukańczy profil LinkedIn zwykle wykonuje pierwszy krok, aby się z Tobą skontaktować, dlatego zachowaj szczególną ostrożność, klikając linki lub otrzymując informacje o ofertach pracy. Prawdziwe profile prowadzą do strony internetowej danej osoby lub jej profesjonalnych profili w mediach społecznościowych, ale należy zachować ostrożność, klikając skrócone linki, ponieważ może to być kolejny sposób na zainfekowanie komputera złośliwym oprogramowaniem" - dodał Briedis.
Wskazuje też, by szukać "niespójności w postach profilowych, takich jak błędy ortograficzne" i uważać "na profile, na których panuje wzmożona aktywność w bardzo krótkim czasie lub które mają bardzo mało połączeń".
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!
źródło: The Sun