Spis treści
Senat USA przeciwko m.in. wsparciu dla Ukrainy
Projekt upadł zgodnie z przewidywaniami, po tym jak przeciwko kompromisowi wypracowanemu po miesiącach negocjacji zwróciła się większość republikanów, zachęcanych do tego przez Donalda Trumpa. Fiasko projektu nie przekreśla szans na przyjęcie pakietu środków dla Ukrainy i Izraela.
Wiceszef MON: To bardzo zły sygnał
Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski (Polska 2050) pytany przez i.pl o to, co dla Ukrainy oznacza odrzucenia ustawy, odpowiedział, że „to jest bardzo zły sygnał”.
– Nie najbardziej dlatego, że to zamyka drogę legislacyjną dla tej pomocy, bo są jeszcze w grze różne propozycje kompromisowe. Jest możliwość, że będą one głosowane w Senacie USA, ponieważ ten system polega na tym, że obie izby muszą zagłosować czasem tak samo i wtedy mamy prawo – tłumaczył.
Wiceszef MON podkreślił, że jest to fatalna informacja, biorąc pod uwagę jej okoliczności i powody, dla których tak się stało. – To znaczy, że stało się to pod presją kandydata na prezydenta USA Donalda Trumpa, który wymusił na Republikach taką decyzję – mówił.
Paweł Zalewski wskazał, że w istocie „to jest problem, dlatego że to po pierwsze – widać wyraźnie, jaką pozycję ma dotąd Trump w Partii Republikańskiej, po drugie – nie ma żadnego powodu, aby zmienił stanowisko”. – Jeżeli można byłoby przekonać poszczególnych Republikanów do zmiany zdania, to jednak z Trumpem będzie dużo trudniej – podkreślił.
Co, jeśli Trump ponownie zostanie prezydentem USA?
Wiceminister obrony narodowej ocenił ponadto, że jest to fatalny sygnał również w kontekście tego, jak będzie wyglądała polityka zagraniczna za ewentualnej prezydentury Trumpa.
Na uwagę, że Donald Trump prowadzi w każdym sondażu wyborczym i pytany o to, czy jeśli wróci na stanowisko prezydenta USA, to możemy się spodziewać, że Ukraina już żadnego wsparcia od Stanów Zjednoczonych nie otrzyma, Paweł Zalewski odpowiedział, że nie jest to przesądzone, ale niewątpliwie – co się już dzisiaj dzieje – ciężar wsparcia dla Ukrainy spada na Europę. – To oznacza, że Europa i kraje NATO, muszą radykalnie zmienić swoje podejście i wziąć większą odpowiedzialność za przeciwstawianie się Rosji – podkreślił.
