To było pierwsze tak duże wydarzenie w Rzeszowie, organizowane m.in. przez środowiska lewicowe, LGBT i Kongres Kobiet. Celem było szerzenie idei równości i tolerancji oraz wsparcie dla środowisk LGBT, osób niepełnosprawnych, dyskryminowanych, uchodźców i mniejszości narodowych. Środowisko z Rzeszowa, wsparły osoby z regionu, a także z woj. lubelskiego i małopolskiego, Wrocławia i wielu dużych polskich miast.
Byli też politycy, m.in. Joanna Scheuring-Wielgus, Paweł Rabiej i Monika Rosa z Nowoczesnej. Do Rzeszowa przyjechała również Marta Lempart, organizatorka „Czarnych Protestów”, z uczestnikami marszu szedł też Omar Sangare, polski aktor, który na stałe mieszka w Nowym Jorku.
I Marsz Równości przeszedł przez Rzeszów. Wzięło w nim udzia...
- Tydzień temu byłem w Nowym Jorku i paradowałem z Hilary Clinton. Kochani, jestem z wami i jestem wami - mówił.
Uczestnicy mieli mnóstwo tęczowych flag, kolorowych przebrań, a cały przemarsz utrzymywali w klimacie dobrej zabawy. Pozdrawiali i machali nawet do tych, którzy niemal na każdym skrzyżowaniu trasy od Mostu Narutowicza pod Urząd Wojewódzki obrzucali ich wyzwiskami.
Swoje kontrmanifestacje zorganizowała m.in. „Młodzież Wszechpolska”. Około stuosobowa grupa krzyczała w stronę tłumu: m.in. „Tu jest Polska, nie Bruksela. Tu się zboczeń nie popiera”, „Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina”, „Rzeszów wolny od pedałów”, wywieszając transparent z napisem „Miejsce pedała jest pod butem”. Już na samym początku narodowcy nie chcieli dopuścić do rozpoczęcia marszu i stanęli kolorowemu tłumowi na drodze. Wtedy do akcji po raz pierwszy wkroczyła policja, która siłą zepchnęła ich na pobocze.
- Użycie środków przymusu bezpośredniego, w tym pałek i gazu ostudziło dalsze zapędy tej agresywnej grupy - mówi mł. insp. Konrad Wolak, wiceszef rzeszowskiej policji. - Niestety skala nietolerancji, agresji i wrogości tych osób, wspieranych mi.n. przez przyjezdnych z Dębicy i Krakowa bulwersowała nas wszystkich - dodaje.
W sumie wylegitymowano 20 osób, w stosunku do jednej policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie i podobne wnioski będę dotyczyły także pozostałych wylegitymowanych. W stosunku do dwóch najbardziej agresywnych osób wszczęto postępowanie przygotowawcze pod kątem zmuszania policjanta siłą do odstąpienia od czynności służbowych i znieważenia funkcjonariusza. Na wniosek organizatorki marszu, policja zatrzymała obraźliwy transparent, ale nie obyło się to bez przepychanek i użycia siły.
- To było na rogu ul. Matejki i Grunwaldzkiej. Stojąca w tym miejscu Młodzież Wszechpolska zaczęła szarpać funkcjonariuszy za mundury, użyto pałek i zabezpieczono transparent - dodaje Konrad Wolak.
Sami maszerujący nie dawali się prowokować i odpowiadali jedynie „Homofobia, to się leczy”, „Solidarność naszą bronią”. Podczas przemów podkreślali, że chcą od społeczeństwa nie tylko tolerancji, ale akceptacji.
– Nam nie chodzi o to, aby Polska była czyjaś, tak jak wam. Nam chodzi o to, aby ona była dla wszystkich - mówiła liderka ruchu kobiet.