Raport jest oparty na materiałach z otwartych źródeł, w tym zeznaniach osób, które przeszły przez obozy oraz zdjęciach satelitarnych. Wynika z niego, że na okupowanych przez Rosję terytoriach obwodu donieckiego znajduje się co najmniej 21 obozów pełniących cztery różne funkcje: rejestrację osób, przetrzymywanie, przesłuchiwanie i więzienie.
Do kompleksu tego należy też kolonia karna pod Ołeniwką, gdzie 29 lipca w wyniku eksplozji zginęło 53 ukraińskich jeńców uczestniczących w obronie Mariupola. Jak wskazują dostępne publicznie zdjęcia satelitarne, koło obozu, gdzie obok jeńców więziono również cywilów, już w kwietniu pojawiły się naruszenia ziemi, przypominające zbiorowe groby. Po raz drugi odnotowano podobne dowody w innym miejscu w pobliżu obozu 27 lipca.
Raport notuje, że według doniesień w obozach panują niehumanitarne warunki, więźniowie są torturowani, bici, zmuszani do pracy przymusowej i przetrzymywani w przepełnionych celach bez miejsca, by mogli się położyć. Do obozów mają trafiać m.in. osoby, które np. polubiły profil ukraińskiego wojska na Facebooku, czy wolontariusze pomagający w ewakuacji mieszkańców z Mariupola.
„Nielegalny transport chronionych osób jest poważnym złamaniem czwartej konwencji genewskiej o ochronie cywilów i stanowi zbrodnię wojenną. Ponownie wzywamy Rosję do natychmiastowego powstrzymania operacji filtracyjnych i przymusowych deportacji oraz umożliwienie dostępu do obiektów dla zewnętrznych obserwatorów” – napisał w oświadczeniu Departament Stanu, który wspiera ośrodek, będący autorem raportu. Resort ogłosił również, że przeznaczy dodatkowe 9 mln dolarów na dalszą jego działalność.
Źródło: PAP
