Giambruno, który jest dziennikarzem telewizji Silvio Berlusconiego Mediaset, w rozmowie z agencją Adnkronos podkreślił, że zaprzysiężenie rządu wyznaczyło "epokową zmianę". Tak odniósł się do mianowania pierwszej w historii Włoch kobiety na urząd premiera.
Mówiąc o córce, partner Giorgii Meloni zauważył: w Pałacu Prezydenckim Ginevra „była bardzo dzielna; na początku była zawstydzona, nie jest przyzwyczajona do takiego otoczenia”.
– Poza tym wywołała ogromne zainteresowanie ze strony dziennikarzy, fotografów, a ona była przejęta z powodu mamy – dodał. Nazwał ją "supermamą".
Ochrona córki priorytetem
Andrea Giambruno zaznaczył, że priorytetem jest ochrona córki i dlatego rodzina Giambruno-Meloni nie przeprowadzi się do apartamentu w Palazzo Chigi, czyli Kancelarii Premiera. – Chcemy wychować ją w najbardziej naturalny sposób, by nasza córka dorastała w spokoju, daleko od sytuacji, która oznaczałaby rozdzielenie jej z rówieśnikami – wyjaśnił życiowy partner premier Włoch.
"Na szczęście - stwierdził - mamy dom".
Zauważył też: "Teraz Ginevra jest pogodna, a tym, co liczy się najbardziej, jest to, by zachować tę pogodę ducha". Opowiedział, że po zaprzysiężeniu rządu cała trójka pojechała do szkoły Ginevry na obchody święta dziadków.
Giambruno chce kontynuować pracę dziennikarza
Andrea Giambruno wyraził opinię, że jego partnerka będzie sporo podróżować, ale on nie będzie jej towarzyszyć. – Może tylko przy okazji, gdy jest to wskazane, przewidziane przez protokół. Mam nadzieję, że będę mógł kontynuować moją pracę – wyznał dziennikarz i prezenter telewizyjny.
Źródło:
