Wędkarze z regionu brzeskiego mówią o przerażającym widoku rozkładających się ryb w Uszwicy. W nurcie unosiło się tysiące martwych kleni, jazi, okoni, świnek, jelców, brzanek, kiełbi, płoci i uklei. Amatorzy wędkowania nie mają wątpliwości, że śmierć ryb spowodowana była zatruciem Uszwicy.
- Po niedawnych obfitych opadach rzeka niosła lekko podwyższoną, klarującą się już wodę, o dobrym natlenieniu i coraz lepszej przeźroczystości. Dlatego śnięcie ryb musiało być spowodowane jakimiś czynnikami zewnętrznymi - zaznacza Maciej Podobiński, wędkarz i radny powiatu brzeskiego, który sprawę śnięcia ryb zgłosił na policję.
Przerażające zdjęcia
O podejrzeniu ekologicznej katastrofy na Uszwicy jako pierwsi alarm wszczęli w miniony czwartek internauci. Jeden z nich udostępnił na Facebooku zdjęcia śniętych ryb, które płynęły z nurtem rzeki przez Borzęcin. Materiał szybko trafił do wędkarzy, którzy na co dzień łowią na Uszwicy. - Materiał, który zobaczyłem w internecie, był naprawdę porażający - przyznaje Maciej Podobiński.
Mężczyzna skontaktował się w tej sprawie ze swoim kolegą. Ten postanowił na własne oczy zlustrować sytuację na rzece. - To, co zobaczyłem, wyglądało tragicznie. Postanowiłem iść w górę rzeki i sprawdzić, jak duża jest skala tego zatrucia - opowiada Mateusz Krawczyk, wędkarz z Wokowic.
Przecierał on oczy ze zdumienia, pokonując kolejne odcinki rzeki. Martwe ryby znajdował na długości 20 kilometrów - od Borzęcina, przez Bielczę, Wokowice, Maszkienice, aż do granic miejscowości Sterkowiec. - Od wielu lat wędkuję na całym biegu Uszwicy. Znam się na rybach i nie mam wątpliwości, że doszło do ich zatrucia. Nie ma możliwości, żeby same z siebie padły - zaznacza Krawczyk.
Maciej Podobiński zauważył również, że woda w niektórych miejscach była mocno zmętniała i miała nienaturalny kolor. Jego zdaniem, może to świadczyć o tym, że do Uszwicy przedostała się w ubiegłym tygodniu jakaś szkodliwa substancja.
Czekają na wyniki badań
Wędkarz z Jadownik w niedzielę rano zgłosił sprawę na policję. Jeszcze tego samego dnia nad rzekę udał się policyjny technik.
- Na miejscu zostały przeprowadzone oględziny. Pobrano do analizy próbki wody - mówi st. asp. Ewelina Buda, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzesku.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku zanieczyszczenia wody, skutkującego „zniszczeniami w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach”.
Zagadkowa sprawa śmierci tysięcy ryb trafiła również do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Pobraliśmy próbki wody z rzeki i z wylotów ścieków z pobliskich oczyszczalni. Czekamy teraz na wyniki ich badań. Powinny być znane za dwa, trzy dni - informuje Krystyna Gołębiowska, kierownik tarnowskiej delegatury WIOŚ.
Wylewają szambo do rzeki?
Według wędkarzy, którzy na co dzień łowią ryby na Uszwicy, do podobnych sytuacji dochodziło już wcześniej. - Nigdy jednak śnięcie ryb nie występowały na tak olbrzymią skalę - podkreśla Mateusz Krawczyk.
Mieszkańcy, których domy znajdują się blisko rzeki, mają swoje przypuszczenia na temat powodu pomoru ryb.
- Kiedyś widziałem, jak człowiek z firmy, która się zajmuje wywozem szamba, opróżnia beczkowóz nad rzeką. Bardziej się mu to opłaca niż płacenie oczyszczalniom ścieków, a skażenie wody go nie interesuje - mówi jeden z mieszkańców, który jednak pragnie zachować anonimowość.
Wędkarze za wszelką cenę będą chcieli wyjaśnić sytuację. - Sprawa jest dla nas tym bardziej przykra, że wielu z nas działa aktywnie na rzecz ochrony rzeki i jej zarybień - podkreśla Maciej Podobiński.
ZOBACZ KONIECZNIE:
FLESZ: Powstanie Warszawskie w liczbach
Źródło: vivi24
Follow https://twitter.com/gaz_krakowska