Prawe 60 proc. firm zamierza podnieść ceny w kolejnych miesiącach 2023 roku. Głównie handel i usługi

OPRAC.:
Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Z badania NFG wynika, że blisko 60 proc. firm planuje podnieść ceny w najbliższych miesiącach, przy czym najbardziej zdecydowane pod tym względem są mikroprzedsiębiorstwa.
Z badania NFG wynika, że blisko 60 proc. firm planuje podnieść ceny w najbliższych miesiącach, przy czym najbardziej zdecydowane pod tym względem są mikroprzedsiębiorstwa. Lucyna Nenow / Polska Press
Blisko 60 proc. firm planuje podnieść ceny w ciągu najbliższych miesięcy, przy czym najbardziej zdecydowane pod tym względem są mikroprzedsiębiorstwa – wynika z badania „Finansowanie zakupów firmowych”. Wśród branż to głównie handel i usługi.

Spis treści

Ubiegły rok nie należał do spokojnych. Biznes odczuł negatywne skutki wojny i inflacji. Wydarzeniom geopolitycznym towarzyszyły trudności gospodarcze. Rosnące koszty kredytu i leasingu oraz ograniczona dostępność do tych rozwiązań sprawiły, że firmy z sektora MŚP częściej sięgały po faktoring.

W badaniu NFG „Finansowanie zakupów firmowych”, co trzecia firma była też zainteresowana usługą płatności ratalnych. Małe przedsiębiorstwa deklarowały, że są skłonne finansować w ten sposób zakupy o wartości blisko 70 tys. zł, a mikrofirmy – 20 tys. zł. Trzy czwarte kupujących wybrałoby okres spłaty do 12 miesięcy.

Firmy spodziewają się mniejszych zamówień i częstszych negocjacji klientów

Wszystko wskazuje na to, że w 2023 roku inflacja oraz utrzymujące się ryzyko kredytowe nadal będą negatywnie wpływać na bezpieczeństwo finansowe firm i decyzje zakupowe przedsiębiorstw. Wiele z nich zacznie lub zaczęło już zaciskać pasa. Będzie to miało kolosalne znaczenie zwłaszcza dla biznesów działających w segmencie B2B.

Właściciele firm zapytani jeszcze w ubiegłym roku o to, jakich zmian związanych ze sprzedażą spodziewają się w ciągu najbliższych 6 miesięcy, odpowiedzieli, że głównie mniejszych zamówień.

Wskazuje tak co drugi właściciel mikro lub małej firmy biorący udział w badaniu NFG „Zakupy firmowe”. Pod względem branż takie prognozy snują głównie przedsiębiorstwa handlowe (60 proc.), przemysłowe (45,5 proc.), a także usługowe (45 proc.).

45 proc. przedsiębiorców spodziewa się natomiast częstszych negocjacji cen ze strony klientów (w tym gronie najwięcej wskazań pochodzi od firm budowlanych i transportowych), a 35 proc. opóźnień w płatnościach (handel).

Setki tysięcy firm zalega kontrahentom z płatnościami

Istotne różnice we wskazaniach pojawiają się także, jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość przedsiębiorstw. Mikrofirmy częściej niż firmy małe spodziewają się składania zmniejszonych zamówień przez klientów (58 proc. vs 40 proc.), a także odwlekania przez nich zakupów w czasie ze względu na brak środków pieniędzy (31 proc. vs 21 proc.). W większym stopniu obawiają się też braku płatności za swoje produkty lub usługi (15 proc. vs 10 proc.).

– Brak płatności czy opóźnienia w regulowaniu zobowiązań finansowych to istotne czynniki, które przyczyniają się do wzrostu liczby upadłości i likwidacji biznesów. Według danych KRD już dziś 263 tysiące firm w Polsce zalega kontrahentom na ponad 8,6 miliarda złotych. Dłużnicy często tłumaczą, że inni też im nie płacą. To typowy mechanizm zatorów płatniczych – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Handel i usługi będą droższe

Z badania NFG wynika, że blisko 60 proc. firm planuje podnieść ceny w najbliższych miesiącach, przy czym najbardziej zdecydowane pod tym względem są mikroprzedsiębiorstwa. Wśród branż to głównie handel i usługi.

Co ciekawe, w gronie firm, które nie zamierzają podnosić cen, liderem jest przemysł. Już co czwarta firma z tego segmentu deklaruje, że nie planuje podwyżek.

Windowanie cen to ślepy zaułek

Jednak zdaniem ekspertów, dalsze windowanie cen to ślepy zaułek. Zwyczaje zakupowe klientów powinny raczej przynieść zmianę zwyczajów wśród sprzedających. W przeciwnym razie kryzys będzie pogłębiał problemy finansowe jednych i drugich.

Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG podkreśla, że warto sobie uświadomić, iż zmiany w zwyczajach zakupowych przedsiębiorców to nie tylko ich osobista decyzja, ale zjawisko o znaczeniu gospodarczym.

- Ograniczenie kosztów i mniejsza aktywność inwestycyjna jednych podmiotów na rynku to automatycznie słabsze wyniki sprzedażowe innych firm. A pogarszająca się sytuacja finansowa przedsiębiorców to w konsekwencji likwidacja biznesów i niespłacone długi. W 2022 roku takich upadłości i restrukturyzacji w biznesie było w Polsce 2730. Dziś wzrost cen powoduje, że przedsiębiorcy wstrzymują się z zakupami. Dlatego sprzedawca, który chce zwiększyć sprzedaż w kryzysie i zatrzymać klientów, zamiast podnosić ceny, powinien raczej proponować im możliwość zakupów na raty. Tym bardziej że 18 procent przedsiębiorców biorących udział w naszym badaniu zamierza w najbliższym czasie szukać właśnie takich elastycznych form płatności – komentuje Nowak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Prawe 60 proc. firm zamierza podnieść ceny w kolejnych miesiącach 2023 roku. Głównie handel i usługi - Strefa Biznesu

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
60% firm to Sbeckie POpłuczyny elektoratu PO. Rusko-szwabskie pijawki. Udławicie się naszą krzywdą szmaciarze. Wstrzymać wszelki program rządu dla tych ludzi. Mam w rodzinie taką kvrwę. Żre wszystko od PiS a głosuje na Po. Donosił na nas w stanie wojennym. Mamusi do WSI a on na SB. Wszarz brał przy tym pomoc z Caritas i łaził po paczki na parafię do Brzezinki pod Gliwicami.
Wróć na i.pl Portal i.pl