- Radosław Sikorski po zarżnięciu przez Saudyjczyków Dżamala Chaszodżdżiego, poćwiartowaniu jego ciała i rozpuszczeniu szczątków w kwasie, głosował przeciwko rezolucji wymierzonej w Arabię Saudyjską od której czesze kasę. Z głosowaniem za antypolskimi rezolucjami nie ma problemu - napisał na Twitterze dziennikarz Cezary Gmyz.
Była to reakcja na doniesienia, jakoby Radosław Sikorski miał przyjmować pieniądze z Arabii Saudyjskiej.
Na odpowiedź Sikorskiego nie trzeba było długo czekać. - Przeprosiny do końca dnia, albo będzie pozew. Nie obiecuję, że tym razem dam rabat za wsparcie sił zbrojnych Ukrainy - napisał europoseł PO.
Sikorski nawiązał tym samym do ostatniej wpłaty Jarosława Kaczyńskiego.
Koniec sporu Sikorskiego z Kaczyńskim
W styczniowych wypowiedziach w mediach społecznościowych były minister spraw zagranicznych złożył prezesowi PiS publiczną ofertę: jeśli ten do końca stycznia dokona wpłaty kwoty 50 tys. zł. na rzecz sił zbrojnych Ukrainy, Sikorski odstąpi od dochodzenia roszczeń. Sąd przyznał Radosławowi Sikorskiemu ponad 708 tys. zł od Jarosława Kaczyńskiego na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin w Onecie.
31 stycznia prezes PiS dokonał wpłaty 50 tys. na rzecz Ukraińców. - Ukraina walczy o swoją niepodległość i wolność, ale również o nasze bezpieczeństwo. Wspieramy ją i będziemy wspierać. Skoro wpłata na fundusz wsparcia Sił Zbrojnych Ukrainy zamyka mój kontrowersyjny spór z Radosławem Sikorskim, czynię to z satysfakcją - poinformował Jarosław Kaczyński.

dś