Na ławie oskarżonych zasiądzie 29-letni Krzysztof C. i jego 49-letni wujek Ryszard D.
Prokuratura zarzuca im okrutną zbrodnię: starszy z nich oblał benzyną Teresę B. i jej córkę Ewę J., zaś młodszy podpalił matkę. Córka zaczęła ją gasić, po czym uciekła, dzięki czemu ocaliła życie. Doznała jedynie niegroźnych poparzeń.
Akt oskarżenia w tej szokującej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. Sprawcom, którzy – według śledczych - działali ze szczególnym okrucieństwem, grozi dożywocie.
**Czytaj też:
Usiłowanie zabójstwa w Aleksandrowie Łódzkim. Oblali kobietę łatwopalną cieczą i podpalili**
Do tragedii doszło 14 sierpnia 2016 w domu wielorodzinnym w Aleksandrowie Łódzkim. Mieszkała w nim Teresa B. wadząca się z sąsiadką Moniką K. Według śledczych, Teresa B. narzekała na hałas powodowany zarówno przez dzieci sąsiadku, jak i głośne u niej imprezy. U owej sąsiadki mieszkał jej brat – oskarżony Krzysztof C.
Czytaj też:Podpalił kobietę. Proces za zamkniętymi drzwiami [ZDJĘCIA]
Pierwszy akt dramatu rozegrał się w momencie, gdy Michał J. – syn Teresy B. – został wciągnięty do mieszkania wspomnianej sąsiadki przez Krzysztofa C. i jego wujka. Matka i siostra uprowadzonego ruszyły na pomoc. Doszło do szarpaniny. Wezwano policję, która jak przybyła, to było już po awanturze.
Drugi akt dramatu zaczął się tego dnia o godz. 20. Do mieszkania Teresy B. ktoś zapukał. Gdy matka z córką wyjrzały na korytarz, ujrzały obu oskarżonych, którzy przewrócili kobiety na posadzkę. Śledczy ustalili, że Ryszard D. wyjął z kieszeni metalową puszkę z benzyną i polał nią leżące kobiety, zaś Krzysztof C. wyjął zapałki, jedną zapalił i i rzucił na Teresę B. krzycząc: „Gińcie suki!” Kobieta doznała ciężkich poparzeń obejmujących 75 proc. ciała. Po kilku dniach zmarła.
ZOBACZ |Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem