W Armenii odbywają się masowe protesty antyrządowe

Marcin Koziestański
fot. rusyerevantoday / Telegram
Od wtorku 26 kwietnia w Armenii odbywają się protesty opozycji. Ta zarzuca rządowi Nikoli Pasziniana, że zamierza podpisać traktat z Azerbejdżanem uznający jego suwerenność nad całym terytorium Górskiego Karabachu. Opozycja uważa, że takiemu rozwojowi wypadków może zapobiec dymisja Pasziniana pod naciskiem opinii publicznej.

Głównym zarzutem wobec premiera jest bierność i ustępliwość wobec Azerbejdżanu. W 2020 roku kraje te stoczyły wojnę w Górskim Karabachu, którą Armenia przegrała i została zmuszona do wycofania się z tego terytorium.

W tej wojnie zginęło co najmniej 6,5 tys. osób. Była to ostatnia odsłona konfliktu, który narastał od czasów sowieckich. Walki ustały dopiero po interwencji Rosji, która wysłała wojska do spornego Górskiego Karabachu, regionu leżącego w granicach Azerbejdżanu, gdzie przed rozpoczęciem walk mieszkało około 150 tys. Ormian.

Na początku kwietnia biuro premiera Armenii Nikola Pasziniana ogłosiło, że obie strony zgodziły się na rozmowy pokojowe w sprawie sporu o Górski Karabach. Po rozmowach Pasziniana z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem ogłoszono, że do końca kwietnia zostanie powołana dwustronna komisja do spraw wytyczenia wspólnej granicy.

Ale to nie jedyne zarzuty do premiera. Niektórzy demonstranci są również oburzeni śmiercią ciężarnej kobiety w Erywaniu, która 26 kwietnia została potrącona przez konwój wiozący Nikolę Pasziniana.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ostatnia droga Franciszka. Papież spoczął w ukochanej bazylice

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl