Śledztwo w sprawie tej afery prowadzą policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi we współpracy z Prokuraturą Rejonową Łódź – Widzew. Sprytna oszustka przez prawie dwa lata była nieuchwytna. Według śledczych, swój proceder prowadziła od maja 2020 do stycznia tego roku. W tym czasie zakładała w internecie fałszywe sklepy, za których pomocą sprzedawała fikcyjne produkty.
Wyłudzone pieniądze ukrywała na ponad 100 kontach
- Na portalach aukcyjnych 30-latka dawała ogłoszenia oferujące do sprzedaży głównie telefony i konsole do gier, których nie miała. Generowała etykiety przewozowe i wysyłała puste koperty jedynie ze ścinkami papieru. Potwierdzenie w systemie odbioru powodowało niestety przelanie środków wpłaconych przez kupującego na rachunek wskazany przez oszustkę. Rachunki pozyskiwała przez wystawianie ogłoszeń o możliwości udzielenia pożyczek. Zainteresowanym polecała założenie rachunków bankowych i przesłanie danych niezbędnych do korzystania z nich. Ponad 100 kont wykorzystywała w celu przyjęcia i ukrycia wyłudzonych przy sprzedaży pieniędzy – wyjaśnia młodszy inspektor Joanna Kącka, rzecznik prasowy KWP w Łodzi.
Policjanci zaatakowali 10 stycznia. W mieszkaniu na Widzewie zatrzymali oszustkę. Była kompletnie zaskoczona i nie stawiała oporu. Stróże prawa przeszukali zarówno mieszkanie, jak i samochody, które 30-latka miała w leasingu.
Policjanci cały czas docierają do ofiar oszustki
- Policjanci zabezpieczyli nośniki elektroniczne oraz gotówkę i zapiski związane z przestępczą działalnością. Śledczy ustalili także kilka wykorzystywanych do procederu kont i wystąpili o blokadę znajdujących się na nich środków. Zostaną zabezpieczone na poczet grożącej kary – informuje Joanna Kącka.
Podczas przesłuchania oszustka usłyszała zarzuty dotyczące wstępnie 20 pokrzywdzonych, od których wyłudziła 48 tys. zł. To zaledwie wierzchołek góry lodowej, jako że policjanci szacują, iż pokrzywdzonych może być około 5,5 tys. osób. Cały czas trwa ustalanie i docieranie do wszystkich pokrzywdzonych. Po przesłuchaniu 30-latka została zwolniona. Prokuratura zastosowała wobec niej dozór policyjny, co oznacza, ze regularnie musi meldować się w komisariacie. Grozi jej do ośmiu lat więzienia.
