Dwie niedziele handlowe w miesiącu? Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Nie możemy popierać tego projektu

Lidia Lemaniak
Wideo
od 16 lat
Dwie niedziele handlowe w miesiącu? W czwartek Sejm zajmie się projektem Polski 2050. O stanowisko w tej sprawie portal i.pl zapytał ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. – Nie możemy popierać tego projektu, bo naszą rolą jest śledzić nastroje i potrzeby społeczne – powiedziała.

Spis treści

Dwie niedziele handlowe w miesiącu? Tego chce Polska 2050

W czwartek w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Chodzi o projekt Polski 2050, który przewiduje wprowadzenie dwóch niedziel handlowych w miesiącu.

Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 roku. Od 2020 roku zakaz handlu nie obowiązuje w siedem niedziel w roku: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w niedzielę przed Wielkanocą oraz w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie.

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej: Nie możemy popierać tego projektu

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pytana przez i.pl o stanowisko resortu w sprawie dwóch niedziel handlowych w miesiącu, powiedziała, że „w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od początku przyglądamy się zasadom organizacji pracy, długości tygodnia pracy i pracy w niedzielę”. – Rozmawiamy ze stroną społeczną i słyszymy stanowiska dość jednoznaczne – pracownicy i pracownice, przede wszystkim pracownice, bo za kasami w supermarketach siedzą głównie kobiety, drobni przedsiębiorcy, ci, którzy na terenach wiejskich prowadzą swoje sklepy, związki zawodowe – zarówno Solidarność, jak i OPZZ, jaki i Polska Izba Handlowa i co ważne – coraz więcej Polek i Polaków – nie chce zmian. Nie chce, żeby niedziele były handlowe. Polki i Polacy chcą, żeby zostało tak, jak jest. Chcą, żeby niedziela była dniem odpoczynku, dniem na spędzenie go z rodziną – powiedziała.

Ministra podkreśliła, że „zakupy można zrobić innego dnia”. – Dokładnie z tego powodu, że słuchamy tych grup – od drobnych pracownic, od drobnych sklepikarzy po sklepy wielkopowierzchniowe, którym także nie uśmiecha się zmiana dotychczasowych zasad i konieczność dostosowania się do nowych warunków – nie możemy popierać tego projektu, bo naszą rolą jest śledzić nastroje i potrzeby społeczne – wyjaśniła.

– W naszej ocenie ten projekt, który jest projektem poselskim, nie jest projektem rządowym, jest projektem, nie przystaje do jakichkolwiek potrzeb szerszej grupy społecznej. Być może jest to projekt, który realizuje interesy galerii handlowych, ale nie od tego jest polski parlament, żeby interesy wyłącznie jednej grupy biznesowej realizować. Jest po to, żeby myśleć o dobru wspólnym, o bezpieczeństwie pracowników, o bezpieczeństwie drobnych przedsiębiorców, o bezpieczeństwie ich dostawców, o małym, lokalnym biznesie, piekarniach, które zaopatrują sklepy powiatowe, dostawcach miodu i innych produktów, które będą się mierzyły z ryzykiem upadku, jeśli niedziele handlowe w jakichkolwiek sposób zostaną przywrócone – tłumaczyła.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że nie jest to jej opinia. – To jest opinia Polskiej Izby Handlowej, czyli samych przedsiębiorców i sklepikarzy, o których los nie mniej, niż o los pracowników, chcemy walczyć – dodała.

Co z innymi zawodami, które muszą pracować w niedzielę?

Pytana o inne zawody, np. pracowników gastronomii, kin, stacji benzynowych, czy dziennikarzy, które muszą pracować w niedzielę, ministra odpowiedziała, że „praca w niedzielę już podlega szczególnym regulacjom”. – Być może powinny być te przepisy uszczelnione tak, żeby interesy pracowników tych branż, które w istocie działają niedzielę ze względu na ich specyfikę, były odpowiednio zabezpieczone. Muszą w związku z tym być godziwie wynagradzani, musi być im zapewniane prawo do odbioru pracujących niedziel, do rozważenia jest wzrost dodatków za pracę w niedzielę tak, żeby rzeczywiście ich interesy poprawić – tłumaczyła.

Zdaniem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk „nie powinno być jednak tak, że chcemy równać w dół”. – Nie możemy pogarszać losu pracujących w handlu, ale powinniśmy poprawiać bezpieczeństwo pracowników innych branż, którym zdarza się pracować także weekend – mówiła.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Teges
12 czerwca, 18:49, JPiS100%:

Niestety, wśród związków zawodowych panuje przekonanie że tylko ci którzy pracują w sklepach zasługują na czas z rodziną, restauratorzy, pracownicy stacji paliw itp. rodzin nie mają, podobnie jak chęci na wolną niedzielę :)

12 czerwca, 19:01, gosc:

Jest coś takiego jak mniejsze zło.

12 czerwca, 19:16, JPiS100%:

Nikt nigdy o większym/mniejszym złu nie mówił :) Wolne niedziele zawsze były tłumaczone albo kościołem albo rodziną, niczym innym. No może jeszcze przypuszczeniem że małe sklepy będą mogły się odkuć :) Co jak wiadomo, nie pykło bo ludzie po prostu robili większe zakupy w marketach w soboty :)

Ale prdlisz...... totalny troglodyta, mam dwa sklepy i prdlisz jak potłuczony:-) typowy troglodyta na SB- ckiej emeryturze. No wypowiedz się, bo [wulgaryzm]e też muszą jak im się wydaje, że rozumy pozjadali panie tadek przypadek.

J
JPiS100%
12 czerwca, 18:49, JPiS100%:

Niestety, wśród związków zawodowych panuje przekonanie że tylko ci którzy pracują w sklepach zasługują na czas z rodziną, restauratorzy, pracownicy stacji paliw itp. rodzin nie mają, podobnie jak chęci na wolną niedzielę :)

12 czerwca, 19:01, gosc:

Jest coś takiego jak mniejsze zło.

Nikt nigdy o większym/mniejszym złu nie mówił :) Wolne niedziele zawsze były tłumaczone albo kościołem albo rodziną, niczym innym. No może jeszcze przypuszczeniem że małe sklepy będą mogły się odkuć :) Co jak wiadomo, nie pykło bo ludzie po prostu robili większe zakupy w marketach w soboty :)

g
gosc
12 czerwca, 18:49, JPiS100%:

Niestety, wśród związków zawodowych panuje przekonanie że tylko ci którzy pracują w sklepach zasługują na czas z rodziną, restauratorzy, pracownicy stacji paliw itp. rodzin nie mają, podobnie jak chęci na wolną niedzielę :)

Jest coś takiego jak mniejsze zło.

J
JPiS100%
Niestety, wśród związków zawodowych panuje przekonanie że tylko ci którzy pracują w sklepach zasługują na czas z rodziną, restauratorzy, pracownicy stacji paliw itp. rodzin nie mają, podobnie jak chęci na wolną niedzielę :)
g
gosc
Ale jak wprowadzą to wyjdziecie z KOalicji ?
m
marek
"Pytana o inne zawody, np. pracowników gastronomii, kin, stacji benzynowych, czy dziennikarzy, które muszą pracować w niedzielę"

To może ci "rozgarnięci" pytacze powiedzą dlaczego nie postulują by w niedzielę i święta pracowały urzędy? Może ci reformatorzy z Polski 20,50 bez VAT, zaproponują by sejm i senat, pracowały w co drugą niedzielę.
Wróć na i.pl Portal i.pl