- Sparing z Puszczą kończy najtrudniejszy okres przygotowań – przyznaje trener Pavol Stano. Łęcznianie od ponad dwóch tygodni łączyli zajęcia na boisku z ciężkimi treningami na siłowni. - Musimy teraz mocniej potrenować, żeby później było nam łatwiej. Dlatego nie odpuszczamy i ciężko pracujemy – twierdzi Mateusz Młyński.
23-letni pomocnik trafił do Górnika we wrześniu 2023 roku. Początek przygody z Łęczną był dla niego pechowy, ponieważ dwa tygodnie później na treningu złamał kość śródstopia. W zielono-czarnych zadebiutował dopiero w ostatnim jesiennym spotkaniu w Gdyni.
Młyński ma nadzieję, że wiosna będzie dla niego znacznie lepsza. - Będę walczyć, żeby wrócić na boisko. Dbam o siebie i pilnuję, żeby urazów było jak najmniej. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej – mówi.
W Niepołomicach, to właśnie Mateusz Młyński zdobył dla Górnika bramkę. W 10. minucie wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego i głową skierował futbolówkę do siatki rywala. To drugi gol Młyńskiego w tym okresie. Wcześniej wpisał się na listę strzelców także w sparingu ze Świdniczanką.
- Jestem ofensywnym zawodnikiem, więc chciałbym, żeby moja drużyna grała ofensywnie. Ale pierwsza liga nie jest łatwa. Tutaj każdy może każdego zdominować. My na pewno będziemy chcieli przeważać i wygrywać – mówi.
Zespół z Łęcznej uczy się nowej gry pod okiem Pavola Stano. - Każdy trener ma swoją wizję i swoje założenia, więc na pewno wiosną nasza gra będzie wyglądać inaczej. Musimy się do tego dostosować i cały czas pracujemy nad doskonaleniem aspektów gry, których wymaga trener – podkreśla Młyński.
Przed sparingiem w Niepołomicach trenerzy umówili się na grę cztery razy po 30 minut. W pierwszej połowie na boisko wybiegli m.in. Maciej Gostomski w bramce, Jonathan de Amo i Souleymane Cisse w linii obronnej, Młyński i Damian Gąska w środku oraz Karol Podliński w ataku.
Na drugą część trener wymienił prawie całą jedenastkę. Na placu gry pojawił się m.in. gracz testowany, natomiast Podlińskiego zastąpił Marko Roginić. Chorwat pauzował we wcześniejszym sparingu z GKS Bełchatów.
Gospodarze bramkę wyrównującą zdobyli w 40. minucie, a w trzeciej tercji wyszli na prowadzenie za sprawą Murisa Mesanovica.
Puszcza była trzecim sparingpartnerem zielono-czarnych, ale pierwszym tak wymagającym. Poprzednio Górnik mierzył się kontrolnie z trzecioligowcami: Świdniczanką Świdnik i GKS Bełchatów. Łęcznianie mają w planach jeszcze dwie gry kontrolne – 3 lutego w Rzeszowie ze Stalą oraz 10 lutego w Myślenicach z Wisłą Kraków. Pierwszy ligowy mecz Górnik zagra 16 lutego.
- Chcielibyśmy, żeby kibice byli z nas zadowoleni. Żeby nas dopingowali. Myślę, że będziemy grać wysoko pressingiem, grać odważnie i strzelać dużo bramek, a mało tracić – zapowiada Damian Gąska.
Puszcza Niepołomice – Górnik Łęczna 2:1 (0:1, 1:1, 2:1)
Bramki: Cholewiak 40, Mesanovic 70 – Młyński 10
Puszcza: Zych - Mroziński, Craciun, Stępień, Jakuba, Cholewiak, Stec, Serafin, Hajda, Revenco, Firlej; (II połowa) Komar - Bartosz, Wojcinowicz, Sołowiej, Jakuba (75 Majchrzak, 107 Pieprzyca), Walski, Poczobut, Thiago, Siemaszko (107 Gil), Mesanović (112 Sendor), Zapolnik. Trener: Tomasz Tułacz
Górnik: Gostomski - Grabowski, de Amo (57 Zbozień), Cissé, Bednarczyk, Deja, Młyński, Gąska (31 Żyra), Łukasiak, Starzyński (27 Sienicki), Podliński; (II połowa) Kołotyło - Dziwniel, Sienicki, Klemenz, Zbozień, Steszuk, Durmuş, zawodnik testowany, Żyra, Młyński (70 Bednarczyk, 91 Wachowicz), Roginić. Trener: Pavol Stano
Górnik Łęczna pokonał Świdniczankę w pierwszym zimowym spari...
