Nie lubi Pani Niemiec?
Czemu pan tak uważa?
Bo książka, którą napisała Pani wspólnie z Danielem Grosem, nie pozostawia na tym państwie suchej nitki.
Bez przesady, po prostu dokonaliśmy analizy bieżącej sytuacji. Nasza książka "Czas po kryzysie" to zestawienie faktów, które można znaleźć w codziennych gazetach i internecie. Niestety, dla Niemców nie są one zbyt korzystne. Berlin dużo traci, zwłaszcza gdy porówna się go z Polską.
Jak wypada to porównanie?
Z naszej analizy wynika, że polska gospodarka przegoni niemiecką w ciągu najbliższych kilkunastu, może 20 lat. Wystarczy porównać fakty. Przez ostatnie 10 lat wasza gospodarka rozwijała się w tempie dwa razy szybszym niż niemiecka. I nie jest to wynikiem jakiegoś krótkotrwałego boomu - ostatnia dekada to dla Polski czas stabilnego, ale silnego rozwoju. Jeżeli chodzi o porównanie do Niemiec, to Polska wygrywa przede wszystkim dzięki młodemu pokoleniu. Jest otwarte, ambitne, chce osiągnąć więcej niż rodzice. To ludzie ciężko pracujący, którzy chcą się rozwijać i spełniać swoje marzenia. Tu kontrast z młodymi z Niemiec, ale także Francji czy Wielkiej Brytanii, jest bardzo widoczny. Można powiedzieć, że zachodnie społeczeństwa znajdują się w letargu, podczas gdy młodzi Polacy w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia nie boją się podróżować. Duża część po kilku latach wraca do kraju i napędza gospodarkę oraz zmienia społeczeństwo. To działa też w drugą stronę. Polacy nie boją się inwestować czy zakładać swoje firmy za granicą. Młodzi Niemcy są pod tym względem zupełnym przeciwieństwem Polaków. Jedną z cech społeczeństw starej Unii jest to, że osiągnęły one już pewny poziom zadowolenia i satysfakcji. Młode pokolenia cieszą się z tego, co mają, przez co nie rozwijają się tak szybko jak Polacy.
Cały artykuł przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski The Times" lub na stronie prasa24.pl.