Proces Krzysztof Brejza vs. Samuel Pereira. Adwokat pozwanego o odmowie wyłączenia sędziego: strona musi móc przedstawić dowody

Adam Kielar
Adam Kielar
Senator Krzysztof Brejza wytoczył proces o ochronę dóbr osobistych Samuelowi Pereirze, szefowi portalu tvp.info.
Senator Krzysztof Brejza wytoczył proces o ochronę dóbr osobistych Samuelowi Pereirze, szefowi portalu tvp.info. Wikimedia Commons
Sąd nie zgodził się na wyłączenie sędziego Emila Lewandowskiego z prowadzenia procesu, który senator Krzysztof Brejza wytoczył szefowi portalu tvp.info Samuelowi Pereirze. Sąd nie zgodził się na przedstawienie dowodów przez pozwanego, argumentując, że dziennikarz spóźnił się. Jego pełnomocnik, mec. Artur Wdowczyk powiedział portalowi polskatimes.pl, że strona złoży zażalenie od tej decyzji.

– Postanowienie nie jest prawomocne, nie mamy uzasadnienia, wystąpiliśmy o nie, na pewno złożymy zażalenie od tej decyzji sądu – powiedział mec. Wdowyczyk. – Powiem jak premier Morawiecki: trzeba poruszyć sumienie sędziów. Nie może być tak, że strona nie może przedstawić dowodów – podkreślił adwokat.

– Sytuacja jest kuriozalna, kiedy sąd nie wyznacza terminu do złożenia dowodów, więc nie mamy żadnego rygoru, po czym my je składamy, a sąd nagle twierdzi, że my się z czymś spóźniliśmy. Usiłuję znaleźć logikę działania sądu, ale jej nie widzę. Jak można się spóźnić, nie mając terminu. To jest zupełnie nielogiczne – uważa mec. Wdowczyk.

Jego zdaniem, takimi kwestiami powinien się zająć parlament, bo „to jest prawdziwy problem z praworządnością w Polsce.”

– Instytucja wyłączenia sędziego w Polsce nie istnieje, mechanizm jest taki, że decyduje o tym najczęściej jego kolega z pokoju. To jest realny brak praworządności w Polsce. Nie powinni o tym decydować sędziowie, tylko ktoś zupełnie niezależny, nieznający sędziego. Mamy w sądach mechanizmy, nad którymi nikt de facto nie panuje – przekonywał prawnik.

– Jeśli będziemy mieć takie sądy, których nie interesuje stan faktyczny, no to to nie jest sąd. To jest realny problem braku praworządności, nie wydumane spory konstytucyjne. I takie problemy są codziennie, na poziomie sądów rejonowych i okręgowych. Te regulacje są chore, mamy sąd który przypomina to, co mamy na Białorusi, bo nie słucha się argumentów stron – uważa mec. Wdowczyk.

Proces Krzysztof Brejza kontra Samuel Pereira

We wrześniu 2019 roku szef portalu tvp.info zamieścił w mediach społecznościowych wpis o treści:

Ile pieniędzy z lewych faktur poszło na finansowanie kampanii Krzysztofa Brejzy? Niech poseł przestanie manipulować i sam o tym opowie, bo ta prawda jak oliwa, w końcu na wierzch wypłynie...

Polityk, obecnie senator, wytoczył Pereirze proces o ochronę dóbr osobistych. Pełnomocnikiem Brejzy jest jego żona, mecenas Dorota Brejza.

– Samuel Pereira zarzucił mojemu mężowi popełnienie przestępstwa. Taki zarzut może być wypowiedziany w formie pytania i w orzecznictwie i doktrynie prawniczej nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości – mówi prawniczka w rozmowie z portalem natemat.pl.

– My mówimy prosto: p. Samuel Pereira uzyskał pewne informacje ze śledztwa i na tej podstawie napisał tweeta ze swoją opinią i sąd ma ocenić, czy ten tweet jest zniesławiający, to jak to można ocenić, nie znając dokumentów, na podstawie których mój klient pisał – mówi mec. Wdowczyk portalowi polskatimes.pl.

– Samuel Pereira domaga się wyłączenia sędziego dopiero od momentu, kiedy jego spóźnione o niemal rok wnioski dowodowe zostały przez sąd, zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego, pominięte. Nie może być tak, że strona wodzi sąd za nos, nie odbiera korespondencji, ukrywa się nawet przed komornikiem, wydłuża proces o miesiące, czy lata, a w końcu, kiedy sąd podejmuje niewygodną decyzję procesową, chce wymiany sędziego – przekonuje mec. Brejza.

Mec. Wdowczyk: taki proces powinien być w świetle jupiterów

Prawnik red. Pereiry w rozmowie z polskatimes.pl wskazał na jeszcze inny wątek dotyczący procesu z senatorem Brejzą.

– Miał się odbyć w trybie online, w takiej sytuacji linki otrzymują tylko osoby zainteresowane, czyli strony. Nagle się okazało, że p. Brejza i jego pełnomocnik są na sali sądowej. Sąd nagle się na to zgodził. To też jest dla mnie dziwne, nagle zrobił się proces hybrydowy, o którym my dowiedzieliśmy się siedząc z klientem przed komputerem – mówił adwokat.

Zdaniem mec. Wdowczyka, należy zadać tu pytanie o równe traktowanie stron. – Jeśli miało nie być online, to my byśmy przyszli z dziennikarzami, bo ten proces jest ciekawy – podkreślił.

Jest też zdziwiony, że polityk nie chce, by proces obserwowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

– Pan senator jako osoba publiczna powinien być zainteresowany tym, żeby cała Polska widziała proces, który wytacza. Proces między znanym dziennikarzem a parlamentarzystą powinien się odbywać w świetle jupiterów i wszyscy powinni być dopuszczeni – podsumowuje mec. Wdowczyk.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl