Mecz z Twardymi Piernikami miał podobny przebieg, co rozegrane tydzień wcześniej spotkanie z Grupą Sierleccy Czarnymi Słupsk. Koszykarze Śląska w czwartej kwarcie mieli dwucyfrową przewagę, ale w końcówce zanotowali słabszy okres gry, dzięki czemu rywale zwietrzyli swoją szansę na zwycięstwo. Ostatecznie wrocławianie zdołali utrzymać prowadzenie do końcowej syreny. Dzięki temu po 6. kolejce pozostają jedyną drużyną w tym sezonie z kompletem zwycięstw.
W ostatnich tygodniach słaba skuteczność przy rzutach za trzy punkty była jedną z największych bolączek mistrzów Polski. W sobotnim starciu ten element gry zafunkcjonował w ekipie „Trójkolorowych” całkiem przyzwoicie. Podopieczni Andreja Urlepa rzucali „trójki” ze skutecznością na poziomie 40,9 proc. (9/22), co można uznać za dobry wynik.
– Jedyną dobrą rzeczą w tym meczu było to, że wygraliśmy. Nie licząc początku spotkania, zagraliśmy bardzo słabo. 23 straty to o wiele za dużo – nie gryzł się w język trener Urlep.
Śląsk czeka krótki okres regeneracji. We wtorek mecz w Hali Stulecia z Türk Telekom Ankara w 4. kolejce 7DAYS EuroCupu.
